Mężczyzna

Kim jest marynarz?

Autor: Styczeń 10, 2019 4 komentarze

Jest sporo tekstów, które pisałam gdzieś na początku prowadzenia tego bloga, które trudno wam znaleźć . Kilka z nich uaktualniam i daje dalej w świat. Kim jest Marynarz, to ważny tekst  dla ludzi z naszego otoczenia – nie z branży morskiej,  bo  oni  nie zawsze wiedzą o co chodzi.  Dla wielu ludzi jest to dość abstrakcyjne. I, aby troszkę przybliżyć nasze klimaty parę słów o marynarzach oczami Żony Marynarza. Temat oczywiście bardzo szeroki i kilka wpisów na pewno nie wystarczy, ale na bieżąco będę go przybliżać. Tym razem flota handlowa.Może ktoś z was chce napisać jak to jest u marynarzy wojskowych?. Zapraszam.Piszcie do mnie. 


Rozstania, powroty, tęsknoty, samodzielność, wsparcie twarde emocje – to wszystko życie Żony Marynarza.

A Marynarz ? Jak dziś wygląda zawód Marynarza ? /Flota Handlowa/

Internet, jako szybkie źródło informacji, obfity jest w stereotypowe cechy Marynarzy, można odnieść wrażenie, że dyskusja w tym temacie skończyła się w „czasach PLO”. Tylko dlaczego ? Tyle mówimy o managerach, o sukcesach, przedsiębiorczości, własnych biznesach, ekskluzywnych czy prestiżowych zawodach. Dlaczego w takim razie omijamy zawód Marynarza?

Zapewne dlatego, że wiedza w tym temacie jakiegokolwiek źródła informacji, jak i chęć jej zdobywania jest minimalna, w Polsce oczywiście.

Branża wielka jak ocean, rodzajów statków jest mnóstwo. I tak jak w każdym zawodzie, można osiągać różne sukcesy, te większe i te mniejsze. Mało kto pewnie zdaje sobie sprawę, że pływanie nie zawsze polega na ” od portu do portu”, to jedna z możliwości.

Dzisiaj istnieje cała masa statków: masowce, chemikaliowce, kontenerowce – oczywiście, statki badawcze, platformy, statki wiertnicze, i mniejsze typu offshore, farmy wiatrowe…jest tego naprawdę sporo. I na całym świecie pracują na nich Polacy, na bardzo różnych stanowiskach. Ukończenie Akadami Morskiej, czy innej Szkoły Morskiej – nie zawsze wystarcza, to jak obowiązkowa podstawówka dla marynarza. Potrzebny jest też szereg specjalistycznych szkoleń uprawniających do obsługi poszczególnych urządzeń, szkoleń ratowniczych, czy uprawnień dzięki którym można w ogóle wejść na statki.

Tak jak lekarz, marynarz non stop musi zgłębiać wiedzę i poszerzać uprawnienia, a wiele z nich odnawiać co kilka lat, bo idzie za tym wielka odpowiedzialność. Niekiedy nawet bezpośrednio za drugiego człowieka. Chociażby praca na tzw. diving vessels, czyli statkach współpracujących  z nurkami, którzy schodzą  na niebezpieczną głębokość połączeni ze statkiem specjalistyczną liną. Jeden błąd na mostku i taki człowiek w głębinach nie ma szans na przeżycie. To tylko mały wycinek tej pracy. Przykładów można mnożyć i mnożyć.

Stanowiska też są bardzo  różne.  Można pracować w maszynie, na mostku, na pokładzie. To typowa praca marynarza. Ale coraz częściej na morzu zatrudnia się innych specjalistów do obsługi bardzo różnych sprzętów, czy też wyżej wspomnianych nurków. Oni  tak samo wypływają na morze, zostawiają rodziny. Wiadomo marynarz, to marynarz  – ale ludzi pracujących w podobnej formie jest wielu innych. Są medycy, kucharze, stewardzi. Dziś już też nie jest tak, że wśród samych marynarzy tak łatwo jest porównać pozycje, stanowiska.

Każdy rodzaj statku mimo, że posiada oficerów, chiefów, kapitanów, mechaników itp. ma swoje wymagania co do stanowiska. Na jednym statku ktoś kto jest np. kapitanem niekoniecznie na innym też nim będzie. Konkretne doświadczenie jest tu najistotniejsze. I, aby się ” przebranżowić” bywa, że zamienia się stanowisko na niższe.

Kolejna sprawa u marynarzy, to zarobki. Mit jakich mało. Zostało, gdzieś społeczeństwie, że to milionerzy. Prawda jest taka, że oczywiście nie jest to najniższa krajowa. Bywa, że są to naprawdę dobre pieniądze ale…nie zawsze i niekoniecznie adekwatne do ilości miesięcy na morzu, poza domem. Dodatkowo, trudno  o programy emerytalne, ubezpieczenie NFZ  w Polsce. O  wszystko w wielu, a nawet bardzo wielu przypadkach marynarze muszą zadbać sami. Czasem trafi się jakaś ciekawa firma z dobrym programem ( nie polska, za granicą). Dodatkowo wynagrodzenie,  które się otrzymuje, często płatne jest tylko za kontrakt, a nie za czas w domu, dlatego trzeba to tak rozdzielić, aby starczyło na wszystkie miesiące. Generalnie jest to dość rozległy temat. Wymaga ogromnej samodyscypliny finansowej od marynarzy. Plus dochodzi do tego myślenie i inwestowanie w swoją emeryturę. Ale to raczej temat na osobny wpis. Ważne, aby wiedzieć, że wypłata marynarza ma drugie dno.

Marynarz dzisiaj nie musi wypływać na roczne rejsy. Są to kontrakty:  4tyg/ na 4  6/6,8/8 , od 3 do 6 miesięcy na morzu. Choć zapewne zdarzają się i dłuższe, ale na pewno  nie jest to norma dziś być 9 czy 10 miesięcy na morzu. Zależy od firmy, statku, czy też stanowiska, albo morza( na morzu północnym  są raczej krótkie kontrakty z racji pogody).

Dalej, też ważna kwestia czyli alkohol, narkotyki. Na statkach odbywają się kontrole. Badania na ich obecność w niektórych firmach, są na porządku dziennym . A na pijaństwo i nieodpowiedzialność nie ma miejsca. W portach nie stoi się po kilka tygodni i nie robi imprez. Jest praca, procedury i pewne wymagania. Praca codziennie po 12 h, czy często nawet i więcej przez 7 dni w tygodniu, na dziennych i nocnych wachtach –  nie pozwala na hulaszczy tryb pływania. To są standardy światowe. Choć zapewne znajdą się wyjątki, jak wszędzie

Nie każdy może pracować w tej branży. Ci ludzie ( mężczyźni i coraz częściej kobiety), często posiadają ogromne pokłady wiedzy niedostępnej dla przeciętnego człowieka. Wyrzeczenia, owszem, pojawiają się codziennie. Ale to też kwestia charakteru. Marynarze, to osoby bardzo aktywne życiowo, sportowo, fajterzy. Mało kto ich docenia, gdyż mało kto zdaje sobie sprawę z rangi tego zawodu. I dalej, mało kto wie, że Polacy to jedni z najlepszych specjalistów w branży morskiej na całym świecie.

Zapewne „ulubione” pytanie marynarzy  to ” ile jeszcze zamierzasz pływać?”
Studia na Akademii, wiele specjalistycznych kursów, po 40, 50 certyfikatów, lata nauki. To nie jest kara, to świadomy wybór. To jego praca. Marynarz jak każdy inny pracuje na swój  sukces. Czemu ma rezygnować ? Pływanie nie jest złe ani inne, czy dziwne. Jest po prostu nieznane w tej wersji obecnej.

Wiele emocji kosztuje ich, i ich rodziny osiągnięcie sukcesu. Ale, który sukces nie wiąże się z poświeceniami? Ten po prostu jest troszkę dalej. Nie zmienia to jednak faktu, że Polska zasiana jest takimi perełkami, o których nikt nie mówi, nie ocenia i nie docenia. Świat się  na tym poznał. Czas, aby młodzi Polacy poznali z czym wiąże się studiowanie w Morskich Szkołach (plusy i minusy, samo nie przychodzi, jednak trochę determinacji i się może udać). Czas, aby dla ludzi spoza środowiska morskiego ten zawód został odczarowany. W dobie samolotów, internetu, sprawnej komunikacji, jaki to problem ?

 

Podobał Ci się post?

Komentarze (4)

  • Jak dla mnie bardzo dobry wpis, pomagają mi takie stanąć na nogi kiedy racjonalizm w głowie mówi dość a serce krzyczy: dasz radę!!
    Jest to bardzo wymagający zawód, zarówno dla marynarza Ale tym bardziej do Jego bliskich. Jestem partnerką M od 3 lat mamy już swoje 30+ więc na pewne sprawy patrzymy inaczej, ważne są też priorytety, które nie zawsze w danym momencie się pokrywają. Niestety, kontraktu są długie, żalezy oczywiście od firmy Ale mojego nie ma 6 miesięcy, przyjedzie na kilka dni, później gdzieś na kurs i stamtąd znowu na puszkę 🙁 nie upływem w luksus, pracuje na siebie ale wiem, że te pieniądze które zarabia są marna rekompensata tego jak jest 🙁

  • Fajnie, może pokaże rodzicom czesem trudno im coś wytłumaczyć. I prawda, że postrzeganie tego zawodu stanęło trochę w miejscu w latach 80 tych.

  • To jest chyba wpis z serii „na odczepnego”. Temat pracy marynarza jest niezwykle ciekawy i można go z wielu stron ugryźć, ale tutaj został poprostu, brzydko mówiąc, olany. Aż przykro.
    Dodatkowo zniechęcają, nienajlepsze umiejętności językowe autora tekstu i nieredagowanie tekstu po napisaniu.

    Może warto napisać kilka artykułów z tej serii? Trochę pod kątem technicznym, trochę zarobkowym, trochę rodzinnym. Bo z tego tekstu totalnie nic nie wynika. A to naprawdę ciekawy temat.

    • Akurat to jest seria i można ją znaleźć na blogu – nie raz pisałam o pracy marynarza w różnych formach. Ten jest ogólny dla osób, które bardzo mało wiedzą ( co znaczyłam), aby móc przybliżyć ten temat choć trochę. Teksty sprawdzam na bieżąco po kilka razy, ale czasem coś się wkradnie – staram się to korygować. Apropo MM twojego komentarza – po prostu piszemy osobno 😉 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *