Blog

CZY PŁYWANIE SIĘ KOŃCZY?

Autor: Marzec 27, 2017 7 komentarzy

Nie jest tajemnicą, że w branży morskiej mamy obecnie kryzys. I  nie chodzi tylko o sektor offshore. Wszyscy dostali po tyłku. Zwolnienia, zmniejszenia pensji, degradacje, dłuższe przestoje między kontraktami. Sporo osób ma problem ze znalezieniem pracy. Zostawmy kwestie techniczne czy te związane z zatrudnieniem,  branżowym portalom dla marynarzy i samym marynarzom.

Jak ta cała sytuacja ma się do  nas? Do nas żon, dziewczyn? Mężczyzna, który traci pracę, albo warunki jego pracy są nagle gorsze, może mieć z tym problem. Jest  sporo sytuacji gdzie dotychczas, to on był ” królem domu” a teraz siedzi 5 -10 miesięcy bez pracy, a żona czy dziewczyna na etacie. Jak są oszczędności, to ok ale co jak się kończą? Co, gdy tej pracy nie ma? Dostaję sporo wiadomości, własnie od Was- kobiet, z prośbą o pomoc w znalezieniu pracy. Często, w  tajemnicy przed marynarzami, szukacie czegoś aby temu swojemu mężczyźnie pomóc. Czytam, że jest trudny do zniesienia , że nie może sobie miejsca znaleźć itp. No tak, a jak niby ma być inaczej? To jest właśnie ryzyko tej pracy. Raz jest super, a potem może nie być kontraktu. Nie na każdy kontrakt i nie w każdej  sytuacji opłaca się też płynąć(firmy wykorzystują niestety kryzys). To jak, kończy się to pływanie? Może mamy ich  namawiać do pracy na lądzie, a może przeczekać?

To chyba indywidualna sprawa. Fakt nie jest najlepiej. Jednak każdy kryzys, ma to do siebie, że się kiedyś kończy. Można złapać pracę na lądzie, przeczekać a gdy będzie szansa – wrócić. Jednak,  to też nie jest takie proste. Bardzo często marynarze nie mają innych zwodów. Całe życie poświecili pływaniu, całą swoją edukację. To jak  tu nagle wszystko zmienić ? Można szukać alternatyw związanych z branżą morską – takich na lądzie. Można zająć się swoim interesem( niektórzy mają ). Każda sytuacja jest inna.

keppel-2039122_1920

Co może kobieta? Oczywiście wspierać, ale też tak jak wy to robicie – pomagać w szukaniu pracy. Nie wymagać niemożliwego i motywować każdego dnia. Bo to, jaką postawę przyjmie w takiej sytuacji, jest  bardzo ważne. Depresja, stany załamania, alkohol – to też się zdarza. Marynarz bez pracy, bez klepniętego kontraktu – jest pod presją. Nie pływasz – nie zarabiasz, nie masz nic. A mężczyzna,  ma poczucie obowiązku w stosunku co do rodziny. Jedni przeżyją to lepiej inni gorzej . Ale tu, my musimy mieć jaja. Nasz macho – marynarz, może przecież  potrzebować więcej wsparcia, a przede wszystkim nie może odczuć pretensji. Oczywiście gdy przesadza, olewa rodzinę i staje się cyniczny – to pretensji możemy mieć mnóstwo. Raczej chodzi o takie standardowe sytuacje, gdy faktycznie widać, że chłopak jest  podłamany. Brawa dla Was, że szukacie też pracy dla nich. Niektóre z Was pomigają z CV. O to chodzi, to praca zespołowa. Może marynarz akurat jest na kontrakcie, gdzie nie ma internetu, a chce pracę zmienić – to wtedy  żona  rozsyła CV. Małżeństwo to duet. Niezależne od tego czy pływanie się skończy czy nie. Czy będzie się dalej opłacać czy  nie. Nie dajmy utonąć temu naszemu marynarzowi.

kiedy-masz-wsparcie-zadna-porazka-nie-jest-w-stanie-sciagnac-cie-na-dno

Moim zdaniem pływanie się nie kończy – przeżywa kryzys. Powstaną pewnie jakieś nowe sektory. Statki zawsze były i będą potrzebne. Jednak czasem jest tak , że pływanie kończy się w naszych głowach i sercach, i wtedy trzeba podjąć decyzję, co dalej? Wspólną decyzję. Bo to, nie jest tylko problem marynarza. My, całe życie podporządkowujemy pod pływanie, czesto rezygnujemy z wielu rzeczy. Nie robimy tego po to, by potem być odizolowaną od tych decyzji. Płyniemy na tym samym  statku. I czasem, trzeba wyczuć sytuacje, bo może wystarczy mocną „kopnąć w tyłek” marynarza , żeby wziął się w garść nie marudził, że świat mu się kończy. Zawsze razem.


 

Podobał Ci się post?

Komentarze (7)

  • Nie ma się co przyzwyczajać do pieniędzy,
    nikt milionerem nie został od pływania 🙂
    trzeba zrezygnować z kawioru z rana na rzecz kaszanki
    i zamiast do 5 gwiazdek w Dubaju można pojechać rowerem po Europie,
    i znaleść kobiete, co sama może się czymś pochwalić (patrz intelekt, dobra praca, inteligencja) a nie tylko ładną buzią i tipsami.
    pax od marynarza

  • „Bardzo często marynarze nie mają innych zwodów” …. no to akurat chyba nie jest prawda

    • napisz tak oficerom pokladowym po AM-ce 🙂 mechanik moze sie odnalezc w sektorze stoczniowym, elektryk i majster podobnie, kucharz – wiadomo, a po nawigacji jaki masz inny zawod?

  • teraz tylko sektor tankowcowy, a najbardziej gazowy. tam nie ma kryzysu, z roku na rok przybywa coraz wiecej takich statkow a armatorzy niechetnie zatrudniaja na nich daleko wschodnich konkurentow na stanowiska oficerskie zarowno w dziale pokladowym i maszynowym tak wiec polecam sie przekwalifikowac z masowek/pudelek na tanki. szeregowka oczywiscie moze miec problem wiec z drugiej strony to jest fakt – dla zalog szeregowych plywanie sie konczy wiec polecam sie doksztalcic kto jeszcze moze.

    • Niestety samo doksztalcenie nie wystarczy. mój maz tak zrobił i co nic to narazie nie daje. Bo armatorzy szukają z doświadczeniem i to często dużym. Wiec to nie takie proste. Tak samo jak wysyłano przez żonę marynarza jego CV jesli którąś z Was siedziała przy swoim.M jak wypełniał aplikację to wie ze samo szablonoarynarskie CV nie wystarczy wypełnia się aplikacja prawie zawsze każda jest inna zależy od firmy. nie ma kopiuj wklej. Wiec trzeba do orientować gdzie co wpisać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *