Rodzina i Dzieci

Jaka powinna być różnica wieku między dziećmi w rodzinie marynarskiej?

Autor: Styczeń 14, 2019 14 komentarzy

 

Nie wiem, czy dam radę ogarnąć dwójkę małych dzieci.

Może lepiej większa różnica wieku?

A może lepiej, żeby nie była duża? Będą się razem bawić, będę mieć większy luz?

Ale jak sobie poradzę? Dwóch maluchów, a On w morzu.

Przecież muszę pamiętać, że będę z tym bywała sama….


Takie i inne pytania, zapewne często krążą i krążyły nam po głowie. Jak to zrobić najlepiej? Przecież dochodzi tu ta cała sytuacja z morzem. W odniesieniu do stacjonarnych, jest to chyba jedyna różnica. Kobieta jest świadoma, że czeka ją czasowe samotne macierzyństwo, oczywiście z pełnym zaangażowaniem taty, gdy tylko jest i wsparciem psychicznym, gdy jest daleko. Co nie zmienia faktu, że jak tylko zostaje sama, musi myśleć organizacyjnie jako samodzielny rodzic. I to jest punkt wyjścia do planowania rodziny.

Ale co to zmienia? To tylko wprowadza niepotrzebny stres. Skoro już mamy jedno dziecko, wiemy jak temat wygląda. Wiemy plus minus z czym to się je i ile jest faktów, a ile mitów dotyczących wychowania i opiekowania sie dzieckiem.

I co najlepsze – doskonale już wiemy jak to jest być samej z dzieckiem.

Już dostałyśmy tego kopa w dupę,

biegałyśmy w dresie przez 3 tyg zapominając jaki jest dzień tygodnia,

przeklinałyśmy wyrzucanie śmieci,

tryb zombie od braku snu też zaliczyłyśmy.

Ewentualnie szpital z dzieckiem, nocne karetki itp.

A może zachłyśnięcie, zapalenie ucha, złamaną nogę dziecka?

Płacz za tatą, przywitania dzieci na lotnisku.

Pierwsze kroki, czy słowa nagrywane na komórkę tak, aby pokazać marynarzowi po powrocie.

Urodziny bez taty.

Jakieś wyjazdy.

Może mamy już za sobą doświadczenia z opiekunkami, przedszkolem, żłobkiem?

Może nawet wiemy, jak w miarę możliwości pogodzić pracę z macierzyństwem i nie zwariować?

Może byłyśmy już same na dniu mamy i taty w przedszkolu. Może, może…

Czy te pytania nie są wystarczającą odpowiedzią na to, czy damy radę z drugim dzieckiem ? Przecież nie ma jednej, złotej recepty na odpowiednią różnicę wieku między dziećmi – nawet w takich rodzinach jak nasze. Każdy musi sam zadać sobie pytanie. Czy chce mieć małą różnicę, czy większą?

Każda opcja ma swoje plusy i minusy. Ale żadna nie jest ani gorsza, ani lepsza. Mniejsza ma ten plus, że dzieci może częściej bawią się razem, w podobnym momencie wychodzimy z tych tzw. pieluch. I jakoś równocześnie ciągniemy to wychowanie na podobnym etapie i problemach.

.

Większa różnica na pewno organizacyjnie daje trochę  luzu. Gdy starsze dziecko jest już samodzielne, wiele codziennych czynności odchodzi nam razy 2. Ale też młodsze uczy się od starszego, jest mniej kłótni. Problem zazdrości może być dużo mniejszy.

Więź miedzy dziećmi może istnieć w każdej konfiguracji. Różnica nie ma tu takiego znaczenia. Ta więź jest po prostu trochę inna, zawsze adekwatna do wieku dziecka i jego zaangażowania w rodzeństwo.

A jak to sie ma do pływania? Z 2 czy nawet 3, 4 dzieci bywa na pewno ciężej niż z jednym. Organizacyjnie przede wszystkim, ale też wychowawczo. Przy dorastaniu problemy i radości, bierzemy razy 2, 3, 4 itp. To wyzwanie. Ale przecież z każdym rokiem dochodzą nowe doświadczenia, i może większy luz, mimo większej ilości „zadań wychowawczych”.

Mówiono mi, że będę mieć dwóch jedynaków, bo mam prawie 7 lat różnicy miedzy dziećmi. Że nie będą mieć kontaktu i takie tam…bałam się tego najbardziej. Jednak niepotrzebnie. Kłócą się i owszem, ale są bardzo za sobą, bawią się razem i nie zamieniłabym takiej opcji na żadną inną. Miałam sporo pomocy od syna – na miarę jego możliwości wiekowych oczywiście. On ma już zaraz 9 lat ona 2. I co? Da się i tak. I da się nawet dalej. Znam wielu ludzi z różnicą wieku powyżej 10 lat. Wszystko chyba jednak zależy od rodziców, atmosfery w rodzinie, od zaangażowania taty (nawet ze statku, maile , rozmowy z dziećmi itp).

Ale da się też rok po roku. Znam takie dziewczyny. Da się z bliźniakami.

Moja decyzja była raczej złożona. Początkowo, po pierwszym porodzie i depresji której doświadczyłam, po całym pierwszym roku nie przygotowana psychicznie do sytuacji – ja sama i dziecko (choć nawet dałam rade skończyć magisterkę i sie obronić, przeprowadzić dwa razy…do dziś nie wiem jak) powiedziałam wielkie NIE na kolejne dzieci. Co dziwnym trafem zbiegło się z moją chorobą (endometrioza, 2 operacje, hormony), która wykluczyła mnie z macierzyństwa na czas leczenia. I tak minęło 6 lat. Lekarz dał mi zielone światło na kolejną ciążę. I mimo, że wcale nie byłam tego tak bardzo pewna, bałam sie tych lat, i tego jak to będzie, to zdecydowaliśmy się na drugie dziecko. Mąż nigdy mnie nie naciskał, nie namawiał. Doskonale wiedział, że ostateczną decyzję muszę podjąć ja, bo ja potem na tym polu walki zostaję. Dziękuję mu za to. Ale po 30-tce już tak kolorowo nie jest. Problemy z tarczycą spowodowały kolejny rok starań (tu moglibyśmy poruszyć temat – jak zajść w ciążę z marynarzem, bo przez kontrakty wcale to nie jest takie łatwe i oczywiste;-) 😉 ale też nie ma co się stresować, bo to najbardziej szkodzi – o tym innym razem.

 

Tak czy inaczej mam dwoje cudownych dzieci. Niech każdy decyduje tak, jak mu podpowiada serce, intuicja i jego sytuacja – nie ma reguły, nie ma zasady. Każdy wybór jest dobry jeśli daje nam nasze kochane małe dzieciaki, które potem rosną i rosną i rosną….. Powodzenia

Podobał Ci się post?

Komentarze (14)

  • My mamy obecnie 2 latka po IVF staramy się o kolejne. Ale dalej przy pomocy lekarzy bo okazało się że noszę w sobie NK i jeszcze w prezencie po babci dostałam gen który powoduje poronienia. Czytam i zazdroszczę że macie po 2 lub 3 dzieci. My chcielibyśmy tylko żeby nasz synek nie został jedynakiem. Chociaż ciąża z nim do łatwych nie należała. Dwa tyg temu były dwie kreski na teście ale już ich nie ma 🙁

  • A u nas 13 lat różnicy, syn 20 a córcia 7

  • U mnie między pierwszym i drugim dzieckiem różnica 5 lat. Moim zdaniem bardzo dobra? starsze już mądrzejsze jest czas, żeby na spokojnie się młodszym zająć. Mam i trzecie dziecko urodziłam tuż przed 40 stka. Tu różnica wieku jest duża między pa Nataszy a najmłodszym 13 lat. TerwZ maja a16,11,3 lata. Tebańskich się fajnie, rozpieszczają a my możemy do kina czy gdzie i dziej sami wyjść ?

  • A u nas 2016 – 1, 2017 -2, a teraz w 2019 będzie 3 i bardzo się cieszę, ale jednoczesnie jestem przerażona jak ja to ogarnę. Pozdrawiam serdecznie wszystkie żony M

  • A my mamy poltoraroczniaka i za 5miesiecy urodzi się nam kolejny Szkrab. Różnica prawie 2 lata, napiszę Wam za rok czy powtórzyła bym ten wyczyn ?? póki co brzuch rośnie, Pierworodny ma okres wyciszania uszu na 0 przy haśle „nie wolno” ale co tam ??? jak szaleć to szaleć

    • Nasza córa ma prawie 3 latka i też nie słucha ? dba za to o ruchy mamy, bo co usiądę to coś chce lub coś zdemoluje i muszę za nią biegać ? tylko coraz ciężej mi biegać z brzuszkiem szybciej można to nazwać kulaniem ? Pozdrawiam

  • Jako mieszkanka Gdańska, dziwnie czyta mi się Twój dzisiejszy wpis. Życie trwa, ale czy nie wypadałoby zamieścić kilka dni później?

  • to jaka jest różnica między dziećmi to tylko i wyłącznie nasza indywidualna sytuacja życiowa. Najlepiej dla dzieci, by była max 3 lata, ale to nie wyklucza zgranego rodzeństwa z różnicą 8 letnią 🙂
    Pozdrawiam wszystkie marynarskie mamy i ich pociechy!

  • Kasiu super jest ten artykuł. Człowiek zdaje sobie sprawę, że nie jest egoistą. Jest normalny ,że analizuje wszystko milion razy na wszystkie możliwe sposoby a i tak nie można wszystkiego zaplanować …. Dobrze , że jesteś!!

  • Mamy córkę, która w marcu będzie mieć 3 latka i również w marcu pojawi się druga córeczka ? Troszkę mnie to przeraża jak to będzie z dwójką dzieci, ale mój M mówi, że inni dają radę to my też ?

    • U mnie też w marcu drugie dziecko, różnica miedzy starszym bratem będzie identyczna jak u Ciebie. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    • Moj.maz z przekąsem.zawsze mówi. Kochanie, napiszesz mi w emailu 😀 u nas też 3 lata różnicy. Bywa ciężko, ale jest coraz lepiej. I da się to spokojnie ogarnąć. Kwestia nastawienia logistyki.

  • Zgadzam się z Kasią w 100% – powinna to być nasza decyzja, wypływająca z serca, intuicji, warunków i masy innych rzeczy, które składają się na NASZE życie. Nie sąsiadki, nie przyjaciółki. Osobiście nie lubię rozmów na temat różnicy wieku m. rodzeństwem. Znam dwie siostry, które dzieli 11 lat i dogadują się świetnie, są przyjaciółkami, a znam i rodzeństwo z 2-letnia różnicą, którenie potrafi zamienić ze sobą slowa, mimo że nie jest pokłócene. Jaki wniosek? Że nie ma reguły, która dałaby nam pewność, że wybrany przez nas model będzie taki, jak zaplanujemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *