Strefa zawodowa

Ale przecież umówmy się – ty  nie musisz pracować!!!!

Autor: Marzec 14, 2019 14 komentarzy

 


Przytrafiła mi się kiedyś rozmowa z absolutnie życzliwą  mi osobą, która dotyczyła pracy. A ściślej mówiąc -” przemęczenia”. Czyli takie trochę nasze babskie „marudzenie”, że tej pracy jest dużo, że ostatnio mało czasu mamy dla siebie, że zarwane noce itp. Takie zwykłe kobiece rozmowy o życiu.

I, wydawało mi się, że miło tak mieć partnera do rozmowy, że inna kobieta mnie rozumie – zwyczajnie fajnie. … no właśnie, zakładam, że bardzo  nieświadomie zrobiła pewne podsumowanie naszej rozmowy.  Pewnie nie wiedziała, że mi utkwi w głowie, że to mój zapalnik, coś co działa na mnie drażniąco, powiedziała :

– Ale przecież umówmy się – ty  nie musisz pracować!!!!

O wow, to coś co mnie boli i boleć będzie zawsze – mimo całego mojego luźnego podejścia do tematu. Przez to jedno zdanie nie nie byłam już partnerem do rozmowy, a dziewczyną która nie pracuje by przetrwać do 1. Dziewczyną, której mąż zarabia pieniądze na morzu, dziewczyną której praca jest mniej ważna i takie tam inne historie.

I zapewne przesadzam. Ale właśnie przez takie wtrącenia, czy oceny –  my same się tak potem oceniamy.

Czy trzeba tłumaczyć:

że może starcza do 1, ale trzeba wypracować, albo zabezpieczyć się na emeryturę(sama się nie zrobi),

może zwyczajnie jedna pensja wbrew pozorom  nie wystarcza,

a może w domu są osobne konta i każdy pracuje na swoje,

może chodzi o rozwój zawodowy,

albo o wychodzenie do ludzi,

może po prostu się lubi swoją pracę,

a co jak, odpukać  – coś się wydarzy i zostanie taka dziewczyna sama…?


Dla wielu ludzi główną motywacją do pracy są pieniądze. I to jest jasne trzeba żyć – ale czy dla mnie, dla nas, też nie mogą być motywacją? Tak samo – pewnie! Oprócz tego szukamy innych bodźców. Żaden człowiek nie musi pracować – pytanie jaki ma efekt? Albo jest pod mostem, albo  leży na kanapie cały dzień.

Pisząc o pracy nie mam tu tylko na myśli tylko etatu –  bo z reguły to właśnie on uważany jest za normalną pracę – ale chodzi o każdy rodzaj aktywności,  który przynosi nam  dochód, oczywiście włącznie z etatem. I  czy ten dochód jest mniejszy, czy większy – nie ważne- jest NASZ.

Ilekroć spotykam rożne kobiety marynarzy,  jestem zafascynowana ich aktywnością –  moja może się schować. Inspirują mnie, pokazując jak sobie świetnie radzą i z dziećmi i z pracą.  Są też mamy, które są akurat na urlopach, macierzyńskich, wychowawczych, czy mają wyjątkowe sytuacje, które nie pozwalają im podjąć aktywności zarobkowej, bo mają np. dziecko niepełnosprawne, albo same są chore. Albo są szczęśliwe, bo tak akurat wybrały, tak umówiły się z partnerem – każdy ma wybór. Ale tak samo są z reguły bardzo ogarnięte i wiedzą czego chcą i  jak  bedzie dalej, realizują swoje pasje – które też gdzieś w planach kiełkują im jako biznes.  Z reguły czy pracują czy nie – wymagają od siebie wiele. Poszukują, kombinują i wykorzystują urlopy macierzyńskie, czy wychowawcze – bo  przecież należą się im jak każdej innej kobiecie.

Wspaniałe jest to ile z nas, kobiet marynarzy – pozornie postrzeganych jako te co robią mało, albo  nic –  tworzy sobie cudowne przestrzenie do samorealizacji. Czasem trwa to kilka lat, czasem zaczynają nawet ok 50 roku życia. Ale jest w nich, w nas mnóstwo  motywacji do działania. Pewnie rzadko ktoś nas poklepie po pleckach i powie – fajnie. Ale nie ma to znaczenia. Bo sztuką  jest w sobie wyrobić tyle akceptacji samej siebie, żeby odpowiedzieć na tekst:

– Ale umówmy się, że ty nie musisz pracować.

z uśmiechem:

– Masz rację, ale chcę i lubię.

A nie emocjami, jak ja to zrobiłam. Każda z nas uczy się całe życie i każdą zapewne boli coś innego. Kombinujemy na maksa, aby pogodzić tego marynarza w domu ( w końcu chcemy jak najwięcej czasu z nim przebywać), nasze dzieci (żeby nie traciły na braku taty), i w końcu nas jako kobiety, które pracuj, realizują marzenia. Często rezygnując z wielu możliwości rozwoju. I to jest takie inspirujące. To wszystko w jaki sposób godzimy całość, łapiemy czasem po 1 godzinie dla siebie. A wieczorem staramy się z uśmiechem położyć do pustego łóżka i dalej chcieć działać. Jasne, że są chwile zwątpienia, załamania, pytania – czy to ma sens? Ale kto ich nie ma?

Jednak niezależność finansowa jest  bardzo ważna, nie ma co uciekać od tematu. Tylko jakkolwiek ono by  nie miało  wyglądać, warto dążyć do tego, aby to źródło dochodu zawsze gdzieś tam było. Dla siebie teraz, dla rodzinnego budżetu i w razie, gdyby coś w naszym życiu poszło nie tak.


Rzuciłam hasło na instagramie, w relacji,  takich, które potem  znikają.

–  Co robicie, czym się zajmujecie, pokażmy sobie, że nie jest tak, że leżymy, zainspirujmy się, może zmotywujmy do działania.

Dostałam tak dużo odpowiedzi, że aż żal było pozwolić,  aby umarły – większość wypisałam poniżej.

To z instagram, nie zawsze tam jesteście, albo nie korzystacie więc śmiało wpisujcie w komentarz WASZE, niech ta lista rośnie!!!! Jest nas więcej. 

Zobaczcie jak czytelniczki, marynarzowe z Instagram odpowiadały

BRAWO WY!!!

 

 


  • Maria – starszy referendarz sądowy.

  • Rillamarilla – zawodowo korepetycje z matematyki, fizyki, chemii . A hobby to kwiatki i scrapbooking.

  • Wrobli – pracuję w 2 szpitalach jako diagnosta laboratoryjny. 

  • Kasia – hobby ekstremalne tyrolki. 

  • Aleksandra – pielęgniarka na oddziale dziecięcym.

  • Anna – własna działalność gospodarcza. 

  • Joanna – mama na pełen etat, a moje hobby chciałabym, aby było moim źródłem dochodu. 

  • Hagafia – Terapeuta uzależnień  i od 18 lat w chórze.  

  • Advena – kończę studia, uczę polskiego cudzoziemców. Obecnie także kelnerka w Sempre. 

  • Joanna – zawodowo w Lidlu. Z pasji ciasteczka i  bezy. 

  • Youliabrockay – szefowa kanjapy w Sopocie. 

  • Lemkania – studiuję geodezję. 

  • Kasiafelisek – moja praca to pakowanie zaproszeń w koperty.

  • Naturallbeuty- prowadzę gabinet kosmetyczny więc siedzę i pachnę 😉 i maluję,  przygotowuję do sesji zdjęciowych. Ale nie tylko, też na normalne. 

  • ewelina. sz – prowadzę wulkanizację ( osobiście mój hit!!! kocham ją )

  • Anita.piosik – inżynier budowy, zajmuję się elektryką. A po pracy wspinanie na ściance.

  • Ppaulinkakk – jestem dietetykiem. 

  • kaciubanka – wychowuję 2 synów i właśnie siedzę nad biznesplanem. 

  • agatagapins – studiuję i pracuję w recepcji i czekam na M :-). 

  • zuzcawu – Officemanagerka/kierowniczka biura w wolnym czasie stolarstwo i remonty.

  • katjuszka – pływam na statkach. 

  • weselmysierazem – własna działalność, konsultantka ślubna.

  • thaai_girl – diagnosta laboratoryjny, pasja- śpiewam w chórze AM tam się poznaliśmy z M.

  • sashenka.sa – zawodowo chemik i śpiewam większą połowę życia. 

  • crazyfamily – jestem  pedologiem , prowadzę własny gabinet. 

  • Justyna – fizjoterapia, pracuję w szpitalu – obecnie urlop rodzicielski. 

  • Paulian. wolska – jestem animatorką dziecięcą i robię paznokcie.

  • zrecznedzieło – rękodzieło bardzo szeroko rozwinięta. 

  • alison.k –  jestem diagnostą serologiem w jednym szpitalu. 

  • daryjka – praca moimi hobby – uczę tańca na rurze. 

  • janeg jh  – robię torty i marzę o swojej kawiarni.

  • olit_000 – jestem położną , aktualnie na macierzyńskim. 

  • Patulinda – księgowa  i przygotowuję się do bycia mamą. 

  • malegeni – położna na oddziale noworodka, i śpiewam. 

  • bajka _ – nauczycielka angielskiego oraz manager placówki przedszkolnej. 

  • sceny smoków – nauczycielka 1- 3 w szkole podstawowej Montessori w Pruszczu Gdańskim. 

  • madzia – nauczycielka w przedszkolu. 

  • wronx- uczę dzieci angielskiego. 

  • patrycja. woj ..- pracuję w szpitalu jako elektroradiolog. 

  • patrycja – robię doktorat, pracuję jako nauczyciel akademicki i dekoruję śluby i wesela. 

  • alhaarah – jestem informatykiem. 

  • malwinek – nauczyciel przedszkolny.

  • burzynska – pracująca mama. 

  • geranium – jestem marynarzem 🙂 

  • merlin –  jestem żołnierzem. 

  • anna.kar – higienistka stomatologiczna/ asystentka – samotna mama chcąca się przeprowadzić do Gdyni.

  • roksna – studia z psychologi. 

  • dorora.b –  jestem pielęgniarką. 

  • zolkowska – spedytor drogowy. W wolnym czasie marketing i  tworzenie eventów.

  • zaffiro – praca w korpo:-).

  • doris_life – wynajem mieszkań , przygotowuję catering na uroczystości domowe i małe eventy. 

  • happy7 – jestem nauczycielką. 

  • pracuję w audycie, studiuję finanse czasem piszę wiersze, książki ( do szuflady ). 

  • blushed – studiuję budownictwo. 

  • m.plucie – asystent sędziego. 

  • aneta – kończę studia, pracuję jako dziennikarka i marzę o własnym biznesie. 

  • iwona –  jeszcze studiuję, ale zamierzam zajmować się prawem morskim.

  • aley.ce – biegi przeszkodowe. Aby rozładować emocje. 

  • angelika – nauczycielka polskiego. 

  • puzzel – przedstawiciel handlowy, aktualnie w ciąży z małym marynarzem pod serduszkiem.

  • fracca – zaczynam przygodę z programowaniem. 

  • fotobalnas- własna działalność, studio fotograficzne. 

  • I  ja Kasia, autorka tego  bloga – obecnie prowadzę bloga, organizuję eventy i prowadzę od niedawna swój morski sklep internetowy Portshop.pl 

Przepraszam  jeśli pominęłam kogoś ale tych odpowiedzi  było tak wiele, że nie dałam rady spisać wszystkich 🙂 Piszcie w komentarzach pod tym postem tu na blogu.


Bluza Ahoj w Portshop.pl 

Podobał Ci się post?

Komentarze (14)

  • U mnie hobby stało się sposobem na życie. Dzięki namowom mojego M założyłam własną działalność. Jestem trenerem jazdy konnej 😉 i zajmuję się w zasadzie wszystkim, co z końmi związane, od niedawna także transportem tych zwierząt. M w morzu, a ja wsiadam za kierownicę i jeżdżę po całym kraju. Plan jest taki, żeby działalność rozkręcić na tyle, żeby M nie musiał aż tyle wyjeżdżać. A niebawem będę też żoną Marynarza 🙂

  • Pracuje zawodowo już 13 lat jako nauczyciel wychowania przedszkolnego 😉 kiedy tylko skończyłam 18 lat , poszłam do sklepu na 2,5 roku. Staram się rozwijać zawodowo, chociaż wybrałam ciezki i niewdzieczny zawód. Nie wyobrażam sobie, by nie mieć zarobionych przez siebie pieniędzy. Nie mamy w tym momencie dzieci i ocztwiscie z czasem pewne kwestie mogą ulec przewartosciowaniu 😉

  • Ah! Mój ulubiony tekst w pracy: „po co Ci podwyżka! Przecież przychodzisz tu dla rozrywki!” Jakbym nie zasługiwała za swoją prace na godziwe wynagrodzenie! Obecnie jeszcze 3 mce na macierzyńskim a potem wracam do pracy!

  • Pracuję w sądzie od 12 lat, aktualnie na stanowisku referendarza. Wolałabym pływać, ale ktoś musi być z dziećmi…

  • Zajmuje się wynajmem mieszkań a ostatnio zrobiłam kurs pilota wycieczek i przewodnika turystycznego.

  • Pracująca młoda Żona Marynarza :). Jestem z zawodu architektem, jednakże świadomie zmieniłam branżę na bardziej mechaniczną, w której się bardziej spełniam. Jestem inżynierwm projektowym w dziedzinie elektrotechniki. Projektuję pod względem mechanicznym serwery, szafy sterownicze, ogólnie mówiąc rozdzielnie elektryczne na cały świat – także na statki i platwormy :). Prowadzę także księgowość w działalności gospodaeczej mojego M. Docelowo w przyszłości chcę zostać marynarzem i kiedyś pływać razem z M barką.

  • Pracująca Żona Marynarza 🙂 Jestem po studiach architektury. Jednak świadomie wybrałam trochę inną ścieeżkę zawodową – mechanikę elektryczną. Jestem Inżynierem projektowym – projektuję rozdzielnie elektryczne i szafy sterownicze, serwery na cały swiat :). Prowadzę księgowość w działalnosci gospodarczej mojego M. Docelowo chcę zostać Marynarzeem i pływać razem z Mężem własną barką :). Lubię pracować 🙂

  • Ja niecały rok temu założyłam własną firmę 🙂 i jestem mega z tego zadowolona. Sama, ręcznie robię zabawki i inne akcesoria dla psów i kotów 🙂 Jak M jest w morzu to mogę pracować na zwiększonych obrotach, na zapas a jak wraca to mogę sobie pozwolić na urlop kiedy chcę 😉
    Wcześniej pracowałam w sklepie odzieżowym najpierw jako sprzedawca, później jako jeden z kierowników. I już teraz wiem że nigdy bym nie chciała do tego wracać. Nigdy nie pracowalo mi się tak dobrze jak teraz. Spokój, niezależność, robienie tego co sprawia przyjemność i do tego godne zarobki 😉

    Zapraszam – fb.com/homepetpl 😉

  • I chociaż nie jest żona marynarza to doskonale wiem o czym piszesz… u nas tez maz pracuje na etacie a ja w domu… maz tez dobrze zarabia i umówmy się ja nie muszę pracować zdarza mi się słyszeć…. i jak ja mam dobrze bo mogłeś pełniąc swoją pasje i nie mysle ile zarabiam… a prawda jest taka ze mysle ile zarabiam i to ciagle bo nie chodzi o to co muszę, chodzi o to co chce! Buziaki dla Ciebie

  • Aktualnie, póki studiuję (czyli jeszcze rok) pracuje w sklepie zoologicznym na Matarni, potem planuje coś związanego z kierunkiem studiów, może SKW 😉

  • Każdy niech w życiu robi to co chce i to co lubi. Czy to ma być praca czy siedzenie w domu z dziećmi, jest to wybór własny. Niestety nie wszyscy to rozumieją. Żyj i daj żyć innym.

  • Prowadzę piekarnię i wynajmuję mieszkania.

  • Jestem tancerką zawodową

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *