Życiowe

Mam już dość

Autor: Styczeń 15, 2019 7 komentarzy

 

Mam już dość !!!


Czasami, zwyczajnie wku…to, że nie możesz wypić wspólnej kawy z mężem i opowiedzieć jak ci minął dzień.To tęsknota, którą czujesz w…
głowie i brzuchu,
w gardle i w nodze,
w mieście i na wsi, na ulicy i w sklepie,
w domu i wśród ludzi…
na lądzie i na morzu…
Tego nie wyeliminujesz ze swojego życia i już…


 

Związek z marynarzem, to związek pełen emocji. Tych pozytywnych jak i negatywnych. Powroty rozbudzają miłość, i pozwalają cofnąć się do pierwszej randki. Wspólne chwile stają się bardzo cenne. A możliwość ich celebrowania, sprawia ludziom wiele radość. Czas ojca spędzony z dziećmi jest  bardzo intensywny. I tak można by wymieniać wiele tych wzlotów. Jednak nie tylko one wypełniają codzienność w rodzinie marynarskiej. Jest wiele łez, smutku i tęsknoty. Rozstania są trudne, a samotne chwile w końcu przestają cieszyć. I niestety ale przyjdzie taki moment, że będziesz mieć DOŚĆ:

Samotnych wieczorów.

Kolejnego spotkania ze znajomymi na które idziesz sama.

Cudownych niedziel, gdzie idąc na spacer z dziećmi mijasz uśmiechnięte rodziny z tatusiami.

Widoku zakochanych par.

Wyrzutów sumienia, że on ciężko pracuje a ty „masz lepiej”.

Kolejnej zarwanej nocy bo dziecko ząbkuje.

Problemów nastolatków w domu.

Robienia wszystkiego sama.

Wnoszenia zakupów.

Gadania do siebie.

Mimo swoje choroby – braku możliwości wyleczenia się. Bo przecież wszystko samo się nie zrobi.

Chorób dzieci.

Braku seksu.

Braku zwykłej codziennej rozmowy z najbliższą osobą.

Tłumaczenia dzieciom, że tata przecież zaraz wróci.

Pożegnań. Bo  ile razy można się rozstawać?

Głupich tekstów otoczenia w stylu: nie masz przecież na co narzekać.

Rozmów z marynarzem tylko telefonicznych, mailowych, czy  poprzez skype.

Odpowiedzialności za dzieci, która spoczywa w czasie kontraktu tylko na tobie.

Podejmowania sama trudnych decyzji, czy też w miarę rozsądnego ocenienia trudnych sytuacji.

Kolejnych samotnych świąt, czy urodzin.

Strachu o marynarza.

Gapienia się  w telewizor, żeby zagłuszyć dzień.

Uczucia samotności.

Ciągłego zastanawiania się  – czy warto?


Te wszystkie emocje i mówienie „ dość” dłużej tak nie chcę – to jednak całkiem  normalna sprawa. Jeżeli, ktoś spodziewa się muzyki w tle jak z filmu, czy samych momentów uniesienia, to się przeliczy. Z reguły chcemy tego czego nie mamy. Bo akurat mamy zwyczajnie dość własnego życia. Ale, czy  ktoś da nam gwarancję, że w innej sytuacji będzie nam  lepiej?

Na początku będzie inaczej, ale potem znowu dopadną nas słowa „ dość” i dalej będziemy szukać zmian. Oczywiście jeżeli są to skrajnie ciężkie sytuacji typu: przemoc w rodzinie alkoholizm, ciężkie choroby -to jest  to całkiem inna sprawa. A w przypadku problemów z codziennością, nie warto tak szybko uciekać, chcieć inaczej. Umiejętność zaakceptowania tych wszystkich „dość”, jest dla kobiet marynarzy bardzo ważna. Bo  będą one wracać niczym bumerang. Ale może warto nauczyć się odbijać je od siebie. Albo przynajmniej  nie trzymać zbyt długo tak blisko.  Dlatego łap czasem w żagle i te złe emocje, i te złe momenty,  wpisz w swój styl życia i szybko wypuść.


Zapewne w wielu przypadkach, gdyby nie wyrozumiałość, poświęcenie i ogromne wsparcie kobiet – część marynarzy dawno by z morza zrezygnowała. Dla nich cenna i dająca mnóstwo motywacji, jest świadomość, że na lądzie jest ktoś kto czeka, kocha i wspiera. A równocześnie przy swojej delikatności potrafi być zaradną, samodzielną kobietą, która wyzwań się nie boi i zawsze ma twardą dupę.


Miłość też potrzebuje emocji, aby móc o sobie przypomnieć. Bo dzięki tym wszystkim „dość” sprawdzamy w jakim stanie są nasze uczucia, związek. I skoro w efekcie końcowym ona pokonuje nasze zwątpienia to znaczy, że jest prawdziwa i, że warto kochać Marynarza.

Cały świat i wszystko na nim jest piękne, ale najpiękniejsza jest kochająca kobieta. Autor_ Mahomet

Podobał Ci się post?

Komentarze (7)

  • Mam dość… kobiet, dla których jedyny temat to dzieci…
    Bo uważam że rola kobiety w świecie nie polega jedynie na byciu żoną i matką.

  • Akurat dziś wyświetlił mi się ten wpis i dokładnie dziś go potrzebowałam. M w morzu, starszy syn zapalenie spojówek, zatok i kaszel; młodszy zapalenie oskrzeli; ja – jelitówka. Ogólnie szpital. No a świat się kręci czyli wszystko trzeba zrobić. Dobrze jest wiedzieć że nie tylko ja czasem mam dość 🙂 Dzięki Kasiu!

    • Witam 31 lat w związku 2 dorosłych dzieci i co w nagrodę funduje kapitan,ucieka z domu do matki tam spędza Wigilię, święta,31rocznice Slube, Sylwestra,nie odzywa się bo przed wyjazdem pobił przyjaciela a teraz zamiast naprawić swój wyczyn on mści się na mnie i znika aby mnie ukarać bo twierdzi widzisz do czego mnie doprowadzilas, a w nagrodę wezwanie do sądu pozew niby rozdzielność majątkowa bo całe życie tylko kasa dramat, nie konsultowalas,nie będę się Ciebie słuchał,nie będziesz mnie kontrolować,za nic nie pochwali ,ciągle nieszczęśliwy,trafiłam na faceta który 31lat kombinował a teraz pewnie rozwód bo okazuje się że nie ma szans być z psychopata o 2twarzach bo dla wszystkich to cudowny człowiek tylko w domu dramat nie mam już siły zniszczył cały wizerunek Rodziny dorosłe dzieci nawet nie wiedzą jaka powinna być rodzina ciągle kłótnie o kasę chowa w sejfie i udaje że nie ma grosza żadnej radości dla mnie i przyjemności urlopu,tylko awantury,a teraz żyje swoim życiem i ma wyje na mnie takie podziękowania za 31 lat i co usłyszysz nie przypisuje sobie zasług np za wychowanie Dzieci tylko kasa i upokorzenie żony nagroda za nieposłuszeństwo jskmadx odmienne zdanie to Cię zniszczyć s to że nie ma uczuć bo psychopata więc zawsze Cię pokona i wykończy a matka co szczęśliwa że się udało odzyskać synusia s to że uciekł 2 raz z Domu to pikuś dramat Tragedia

      • Bardzo niefajna sytuacja. Oby mnie się to nie przytrafiło :-(Powodzenia!

      • Witam.Ile mężuś ma lat?
        Pytam ponieważ mój x ma 50,jest podobnie.Pisalam we wcześniejszych postach o tym.
        Pozdrawiam

      • Jakbym czytała swoja historię..ciągłe pretensje ,wszystko było moja winą zawsze i …mamusia,tak mamusia była zawsze na 1 miejscu,Troje dzieci wychowałam praktycznie sama..w czasach kiedy jeszcze kontrakty były po 11-10-8 msc..Poczatek lat 90-tych…masakra jak sobie przypomnę te czasy bleee.Ale ja zakończyłam to już 13 lat temu,,szkoda życia z takim „czymś”Jestem szczęśliwą rozwódką w nowym związku partnerskim ..a tamtych czasów wolę nie pamietać..haha.Czytając wpisy na fejsbookowej* stronie „Żona Marynarza” zastanawiam sie dlaczego żadna nie napisze prawdy..tylko same „ohy i ahy”..Napiszcie prawdę dziewczyny jaki to miód*,napiszcie (a może wierzycie tak ślepo) jak Was robią w konia jak urzedują z Filipinkami..może dla odmiany Wy zacznijcie ich kontrolować…tadzę sie obudzić wcześniej niż za późno :)).Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *