Blog

BYWA, ŻE ZAZDROSZCZĘ…

Autor: Sierpień 13, 2016 6 komentarzy

Komu można tak zazdrościć? No przecież, tylko stacjonarnym. Bo zawsze będą mieli coś czego nam będzie brak – swoją obecność.

 

I tak przyznaję się. Jestem zazdrośnicą. Bywa tak, że stacjonarnym zazdroszczę:


1. Pocałunku na dzień dobry.

2. Wspólnej porannej kawy.

3. Niedzielnej jajecznicy.

IMG_1249

4. Tego, że o każdej porze mogą do siebie zadzwonić.

5. Wspólnych wieczorów.

6. Porozrzucanych jego skarpetek.

7. Dyskusji na temat tego kto odbierze czy zawiezie dzieci.

8. Takich słów: Dzień Dobry kochanie, jak ci minął dzień?

9. Ona może powiedzieć: Idź do taty.

10. Dużej ilości prania.

11. Pełnej zmywarki 2 razy dziennie.

12. Wspólnych wieczornych rozmów do świtu.

13. Wyjścia do kina w sobotę.

14.  Dwóch kieliszków z winem na stole.

IMG_1256

15.  Niedzielnej mszy i rodzinnego spaceru na lody.

16. Obecności.

17. Planów na weekend.

18. Wkurzania się na siebie za rozpychanie się w łóżku.

19. Przytulenia wtedy gdy go właśnie potrzebujesz.

IMG_1346

20. Wspólnie spędzonych świąt czy innych ważnych dni.

21. Kolacji, którą zjedzą wspólnie.

Jednak zazdroszczę im tylko czasem.

 Bo przecież my też to mamy, tylko trochę rzadziej. Dlatego właśnie tęsknimy  i nawet te skarpetki na podłodze mają swój urok. 


Nie zazdroszczę im tylko, że nie koniecznie zdają sobie sprawę z tego jakie mają szczęście i jak ważne są te wszystkie punkty.

 A ty zazdrościsz im czegoś? 

Przeczytaj Też

Lepszy niedosytniżPrzesyt (1)


Podobał Ci się post?

Komentarze (6)

  • Dopiero dziś odkryłam ten blog choć z marynarze juz 9 lat żyję. Szczególnie zazdroszczę dzieciom taty , a szczególnie jeśli to chlopcy. Trudno być mamą i tatą w jednym a przy tym pracować na cały etat. Wszystkim samotnie spędzających rodzinom ten czas Wesołych Świąt i dużo siły.

    • Ja jestem z marynarzem 15 lat, dwóch synów, do tego owczarek, mieszkanie w bloku, nie dom i praca na pełny etat. Zgadzam się z Tobą. Jest ciężko, ale do wytrzymania, byleby było wsparcie duchowe. W zupełnej samotności jest b źle

  • A ja zazdroszczę i się tego nie wstydzę. Jak widzę parę spacerującą za ręce lub wtulonych w siebie zakochanych na przystanku. Bo jak tu nie zazdrościć, ja też tak bym chciała każdego dania. Ale za to mam to czego w wielu związkach nie ma, mam prawdziwą głęboką i szczerą miłość i na nią mogę czekać i czekać. A tak malutko serduszko zazdrości, ze moja miłość daleko daleko pływa, ale wiem, że wróci i przytuli mnie mocno 😉

  • A ja nie zazdroszczę. Jak widzę jak ludzie żyją razem i się w ogóle nie szanują, nie tęsknią za sobą, nie kochają się…. Pewnie, że marzę o tym, że w końcu będziemy razem w domu codziennie, szczególnie jak dzieciaki wyfruną z gniazda. Nie wiem, czy gdybyśmy żyli ze sobą przez cały rok to byśmy się umieli tak kochać. To właśnie to wybrane życie nas wszystkiego nauczyło, ukształtowało związek. To nasza droga, stanowczo stacjonarnym nie zazdroszczę!

  • Zazdroszczę im rodziny w komplecie i tego, że mogą liczyć na siebie w każdej chwili. Mam nadzieję, że będę zazdrościć jeszcze tylko parę lat bo mój M też im tego chce i planujemy zmienić status z rodziny morskiej na lądową. Bardzo na to czekam bo po narodzinach dziecka bardzo źle przeżywamy wyjazdy i czas rozłąki. Zobaczymy co przyszłość przyniesie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *