Blog

Jak często uprawiać sex z marynarzem?  

Autor: Styczeń 10, 2016 9 komentarzy

Temat zapewne może dziwić. Bo jak w ogóle można zadawać takie pytanie? Przecież sypiać ze sobą powinno się wtedy kiedy się ma na to ochotę, prawda?  Sex to jeden z fundamentów udanego związku.  Jedna z baz, podstawa. Ciągłe rozbudzanie namiętności to, plan na wspólne życie.

A co się dzieje gdy  przychodzi  moment chęci na namiętność, a on i ona na dwóch różnych krańcach świat? No kiepsko. Porażka. Oczywiście są sposoby na zaspokojenie siebie, ale nie ma przecież namiętności . No chyba, że ktoś posiada kochankę czy kochanka, to jednak  wyklucza go z grona dbających o związek i swoją miłość. I raczej w perspektywie,  nie zapewni mu szczęścia, tylko poczucie winy. Ale to osobne tematy. Pytanie przecież brzmi – jak często? Można by przeliczyć, że średnio pary stacjonarne (rożnie to oczywiście bywa ale) uprawiają sex 2-3 razy w tygodniu.  Co daje jakieś 12 razy w miesiącu, (uśredniamy mimo kobiecych dni) co daje jakieś 144 dni w roku. Czyli, nieco mniej niż połowa dni w roku. Są to mocno uśrednione wyniki, ale potrzebny jest punkt odniesienia.

  • Nie sztuką jest „wyszumieć się za młodu”. Sztuką jest „szumieć przez całe życie”. I to szumieć w sposób, który dla żyjących wokół nas ludzi jest przyczyną radości, nie zaś żalu i poczucia krzywdy

Sylwester Laskowski

W przypadku związków marynarskich, niemożliwa jest taka ciągła praca nad relacją. A skoro przynajmniej połowę roku spędza się osobno, to zostają jakieś 182 na zrealizowanie wyniku standardowej pary. To w takim razie, czy powinniśmy być ze sobą w łóżku codziennie? ( Pewnie tak by było najlepiej). Czy może iść normalnym rytmem pary przykładowej? Jednak wtedy zmniejszylibyśmy nasz wynik do 70 razy w roku. Czy  to nie za mało?

Przecież swój stracony czas, zawsze pary marynarskie starają się nadrobić, chociażby żyjąc intensywniej, robiąc masę dziwnych rzeczy. To czy brak seksu też powinni jakoś nadrabiać? Z jednej strony jest chęć bycia cały czas ze sobą, ale jest też świadomość szybkiej utraty, te wiszące cały czas nad głowami  –  wyjazdy. A z drugiej zaś strony, dopada człowieka zwykła codzienność, zwykłe życie, może trochę gorsze samopoczucie. I czy to oznacza, że mamy mieć wyrzuty sumienia, że nie „nadrabiamy” w seksie? Te pytania pojawiją się myślach wielu, nawet jeżeli ich nie wypowiadają.

A przecież od zawsze wiadomo, że to nie ilość się liczy tylko jakość. A sex nie startuje w wyścigach, ma być porządnym i dobrym fundamentem. Większym problem niż zwykłe ograniczenia czasowe są: obojętność w stosunku co do siebie, niechęć, unikanie z premedytacją zbliżenia. A właśnie te ograniczenia czasowe mogą często podkręcić atmosferę, a  samą namiętność – właśnie rozbudzić. Może coś czego nie ma na co dzień, lepiej smakuje i nie nudzi się tak szybko? A może nie? Różne pary potrzebują różnych bodźców. Szczerość w seksie jest podstawą. I  lepiej raz powiedzieć nie dziś, nie mój dzień. Ale za to następnego –  wyrzucić z siebie ogień, niż odbębniać „obowiązek”.

source_ everydayhealth.com

Marynarz daleko, to i potem czasu mało dla siebie. A może właśnie te 77 razy, czyli o połowę mniej od innych, pozwoli przeżyć je bardziej namiętnie?  A każdy z nich inaczej i w inny  sposób, ze staraniem i  podkręcającym poczuciem utraty. Minus tak łatwo zamienić na plus – kwestia podejścia. A świadomość, że marynarz jest  na chwilę niech spowoduję jeszcze większą chęć wykorzystania jego… seksualnie. Bez spięcia, na pełnym relaksie. Seksu się nie da nadrobić, ale warto dobrze i na maksa wykorzystać ten co jest  nam dany.

1383236646_rcifxu_600

Kasia

Podobał Ci się post?

Komentarze (9)

  • Jak zobaczyłam tytuł tego artykuły od razu przypomniało mi się moje młode życie gdy mój obecny mąż pracował jako marynarz. Pamiętam, że najgorszy czas był ten w którym bardzo pragnęliśmy mieć dziecko. Staraliśmy się rok czasu bo ciężko było się wstrzelić w odpowiedni moment. Generalnie żona marynarza nie ma łatwego życia.

  • Po prostu za każdym razem, gdy przychodzi ochota? Nie z powinności, z wyliczeń matematycznych, tylko pod wpływem chęci i emocji? Nawet dwa razy pod rząd? W południe, tuż po zakupach, albo przed obiadem? w środku nocy, po przebudzeniu? Bez konkretnego terminarza…

  • Ciekawy temat 🙂 dobrze się czytało.
    Ja czekam na swojego M już prawie 4 miesiące, wraca dopiero pod koniec kwietnia, albo nawet maja. Już nie mogę się doczekać, kiedy nareszcie Go zobaczę.
    Poruszono tutaj kwestię seksu, ale myślę, że racja jest w tym iż nie da się tego nadrobić,
    Wiadomo, korzystać ile się da po powrocie,jak tylko dopadnie nas ochota i do tego namiętność, ale też bez przesady.
    Przecież rozmowa, jak i samo przebywanie w swoim towarzystwie jest także niezmiernie ważne 😉 Jestem przekonana, że po Jego powrocie zwykły spacer w Jego towarzystwie będzie znaczenie bardziej doceniony, niż wcześniej, kiedy jeszcze o wyjazdach nie było mowy. To, co mam na myśli z pewnością zrozumieją Kobiety, które musiały ” rozstać ” się na dłużej niż 5-6 miesięcy ze swoich Ukochanym.
    Pozdrawiam !

    • ostatnio czekałam na męża 6,5 miesiąca. Dziś wyleciał do Chile. Podpisał kontrakt, jak zwykle na 5+-1. Ma zamiar zejść po 4ech. I ani dnia później…

  • To chyba zależy od temperamentów i potrzeb. Miałam kiedyś koleżankę, która mimo, że miała faceta „lądowego” ze średnią wychodziła o wiele, wiele gorzej niż ja ze swoim mężem marynarzem, a do demonów seksu jakoś nie należymy. Ale to prawda, że jak mąż w domu to staramy się usilnie nadrobić zaległości. 🙂

  • gdy moj M jest w domu to jest codziennie rano i wieczorem 🙂

  • Ciekawy temat, chodź wydaje mi się, że nie ma na to prostej odpowiedzi 🙂
    Kasiu zwróć uwagę kiedy stawiasz przecinki bo momentami są błędne. Np. na początku zdania po A albo I. Piszę to tylko dlatego bo przez to niektóre zdania są nieczytelne 😉
    Buziaki

    • Odpowiedzi jak zawsze jest milion 🙂 warto jednak zająć się tematem wiem z maili i rozmów, że niestety niektórzy odczuwają presję. A to przecież bez sensu – nie o to w tym chodzi:-)
      Dzięki za info – poprawiałam już przecinki. Niestety takie rzeczy się zdarzają gdy się robi to wszystko samemu:-)

  • Jak często? Tak często jak się da!!! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *