Blog

Co ona robi gdy jego nie ma?

Autor: Styczeń 14, 2016 9 komentarzy

No to teraz poszalejemy. To przecież chyba najczęściej zadawane pytanie pod naszym adresem. Z reguły jednak w myślach zaciekawionych, albo też za naszymi plecami.  Jestem przekonana, że nadszedł już czas aby reszta świata poznała prawdę. Myślę, że możemy zdradzić szczegóły wszystkim zainteresowanym, co by nie musieli już dłużej się zastanawiać.

Jego nie ma, jest w morzu. Ona zostaje tu na lądzie z całym dobrobytem. Oczywiście szczęśliwa niczym nastolatka, która została sama w domu na cały tydzień. Hala odlotów, samolot już w niebie, a ona ?

Co ona robi gdy jego nie ma?

IMG_2502

  • Szaleje z radości,  że została sama i nikt nie będzie jej marudził koło nosa. Najważniejsze, żeby zarobił trochę kasy a ona sobie poszaleje.
  • Kuchnię zamyka na klucz. Wszystkie knajpy w mieście należą do niej. Codziennie inna.
  • Śpi do południa, bo przecież nie pracuje.
  • Gdy już wstanie, odwiedza przeróżne galerie handlowe. Zakupy na maksa.
  • Każdego dnia zastanawia się z której karty płatniczej dziś skorzysta.
  • Wieczorami spotyka się z koleżankami na drinki.
  • Sex zalicza z różnymi facetami. Z reguły poderwani na imprezach.
  • A puszcza się na pewno. Przecież chodzi na imprezy bez faceta.

  • Nudzi się. Oj bardzo się nudzi.
  • Fryzjer i kosmetyczka są dla niej jak śniadania.

 

 

IMG_2847

 

 

  • Problemów nie ma, bo z racji swojej sytuacji mieć ich nie może.
  • Dzieci? Do dzieci ma opiekunki  i szkołę.
  • Łzy? Jakie i dlaczego ? Przecież jej za dobrze. Tacy ludzie nie mają problemów.
  • Rozmawia od czasu do czasu z mężem. Przecież jest telefon i internet, o co to za rozłąka jaki to problem?
  • Jeżeli pracuje – to dla przyjemności. Po co niby miałaby chodzić do pracy? Żeby się rozwijać, coś robić?
  • Ma też całą masę  fałszywych znajomych  z kółka wzajemnej adoracji. Na brak towarzystwa i zrozumienia swoich śmiesznych problemow też nie narzeka.

IMG_2500

Chyba  właśnie to chcieliby usłyszeć ciekawscy. A prawda przecież jest inna. 

 


A PRZECIEŻ ŻONA MARYNARZA TO KOBIETA TAKA JAK INNE. BORYKA SIĘ Z RADOŚCIAMI I PROBLEMAMI. ZWYKŁA  ISTOTA, KTÓRA MYŚLI I CZUJE. ŻYCIE JEJ LECI JAK INNYM Z MAŁYM WYJĄTKIEM – OD CZASU DO CZASU ZOSTAJE ZE WSZYSTKIM SAMA.

PATRZENIE PRZEZ STEREOTYP OGRANICZA.


Właściwe to  jak powinno być najlepiej?  Może kobieta w ogóle powinna być: wiecznie zapłakana, styrana życiem, smutna, niezadbana, 24h zajęta dziećmi i mężem, bez perspektyw, bez swojego zdania, bez marzeń, bez pasji. Po prostu, im gorzej tym lepiej? Przykre prawda? Nie ma co patrzeć na takie argumentacje. Być sobą i cieszyć się. Dla siebie żyjemy nie dla innych. A oczywiście wizyty u kosmetyczki – polecam. Dorzucić możecie jeszcze siłownię i na zakupy od czasu do czasu też wypada się wybrać 🙂 Realizujcie swoje pasje i marzenia choćby były najdziwniejsze na świecie:-)

 

Pamiętaj dziewczyno, żono marynarza:

Nie wstydź się tego, że kogoś kochasz. Nie wstydź się tego, że kochasz kogoś, kogo często nie ma. Nie wstydź się, że jesteś czasem sama. Nie wstydź się swojego szczęścia ani swoich łez. Nie wstydź się swoich osiągnięć ani porażek. Nie wstydź się powiedzieć, że twój związek jest świetny a nie ograniczony przez odległość.

Bycie żoną marynarza da ci wiele kopniaków w tyłek. Gwarantuję też, że wylejesz morze łez. Ale dzięki temu szybciej zrozumiesz ile jesteś warta, jak silna i jak bardzo szczera w uczuciach i jak wiele możesz. Po prostu nie wstydź się siebie.
Żyj i kochaj Marynarza

P.S Listę jak zawsze możecie poszerzyć o dodatkowe punkty w komentarzach 🙂

IMG_2759

Podobał Ci się post?

Komentarze (9)

  • Dziś miałam jeden z tych gorszych dni, dzięki temu blogowi już mi lepiej mam świadomość że nie jestem sama 🙂 dziękuje :*** będę tu zaglądała częściej

  • Hejka 🙂

    Moje dni są wypełnione po brzegi pracą zawodową, obowiązkami domowymi i załatwianiem spraw za dwoje. Pomimo że jestem typem samotnika i pochodzę z rodziny marynarskiej ( więc jestem zaprawiona w bojach ) :- ) są dni w których bardzo tęsknię za mężem, ale bardziej od tęsknoty doskwiera mi lęk i obawa tak dobrze nam znana prawda? bo przecież to niebezpieczny zawód, sztormy, porwania przez piratów itp.itd. Staram się nie mysleć o tego rodzaju czarnych scenariuszach i znalazłam antidotum-hobby 🙂 Głowa do góry dziewczyny i Panie, żyjmy i kochajmy naszych marynarzy, pozdrawiam 🙂 Wszystkiego dobrego 🙂

  • Mam prace, dom, dzieci,wnuki,psa,kota i mnórnistwo obowiązków. Kiedy ogarnia się to wszystko przez 6 miesięcy w roku samemu, 3 miesiace sama na 2,5 z nim to na nudę nie ma czasu. A na łzy tym bardziej , po 30 latach jest czekanie na ukochaną osobę i radość z powrotów. Takie tam zwykle- niezwykłe życie.

  • Mój w morzu jest zawsze 4 miesiące. W domu potem tylko 2. Staram się wykonać wszelkie remonty na Jego powrót, tak, żeby, gdy wróci móc cieszyć się wyłącznie sobą. Oprócz tego mam swoja zawodową pracę. I wciąż tęsknię, tęsknię, tęsknię odliczając dni i pisząc „elaboraty” na statek. Te listy na statek, to jakby moje spotkanie z Nim. Uwielbiam pisać. Pozdrawiam wszystkie panie, które czekają… Wytrwałości.

  • Hm…gdy mąż jest na morzu wszystko zostaje na mojej głowie. Dom dzieci praca, wszystko trzeba ogarnąć.Są problemy z którymi muszę się uporać sama. Nie nudzę się! Oj nie! I tęsknię bardzo!! Oj bardzooo!!

  • Jak męża nie ma zajmuję się : czwórką dzieci,trzema psami,kotem,rybkami,kraba mi, dwiema świnkami morskimi i domem 😉 normalnie nuuuda; ) nie mam dzięki temu czasu na tęsknotę i łzy 🙂

  • Witam 🙂 chwilami mam dni załamania,że nie dam rady bo jak mój M jest czwarty miesiac na morzu to chwilami mam wszystkiego dosc,ale jak czytam tego bloga i wypowiedzi innych żon marynarzy tak od razu jest mi lepiej i sobie powtarzam ,,kto inny da rade sobie lepiej jak nie żona marynarza” Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *