Blog

Bajka o księżniczce.

Autor: Wrzesień 21, 2015 11 komentarzy

Dawno dawno temu za 7 rzekami 7 jeziorami i 7 morzami była sobie jedna z wielu krain na tym świecie. Rządzili nią sprawiedliwe i z radością król z królową. Mieli oni  piękną córkę, która w przyszłości ze swoim mężem miała kontynuować tradycję rodzinną.

Niestety w 26 urodziny księżniczki król z królową zginęli na jednym z mórz. Księżniczka długo żyła w smutku. Jednak przyszedł dzień w którym żałoba się skończyła i trzeba było zająć się losami królestwa. Obecna królowa zaczęła szukać męża, który by towarzyszył jej w życiu i pomógł w królestwie.  Wiedziała, że poddani się obawiaj przyszłości i czekają na silnego króla.

Mijały tygodnie, miesiące a królowa o miłości mogła cały czas marzyć. Gdy dzielni rycerze i książęta z innych krain starali się o rękę pięknej panny, ta pozostawała obojętna. Nie chciał poślubić nikogo bez miłości. Pewnego dnia jednak zakochała się bez pamięci w podróżniku –marynarzu, który przypłynął akurat do jej królestwa. Zakochała się bez pamięci w nim tak jak i on w niej. Wiedzieli, że muszą być razem. Historia ta jednak niosła ze sobą pewien trud. On był podróżnikiem i nie mógł osiąść na stałe przy królowej. Jedyne co mógł to obiecać jej, że zawsze i w miarę regularnie będzie wracał. Królowa pełna miłości zgodziła się i wkrótce zostali mężem i żoną.

Niestety zaczęły dochodzić do niej  niepokojące wieści z królestwa, że poddani się burzą. I mimo początkowej akceptacji nie chcą króla, którego ciągle nie ma. Usłyszała również od swoich doradców, że inne królestwa nie wierzą, że poradzi sobie sama z rządzenie tą przepiękną krainą. Królowa jednak pełna zapału nie zważała na słuchy spoza królestwa, a i poddanych starała się uspokajać. I na każdym kroku  udowadniać, że tak samo silna jest jak jej ojciec.

Jej marynarz – podróżnik wracał tak jak obiecał. Spędzali czas ze sobą i całym królestwem. On również dbało krainę tak jak przystało na króla. I poddani wydawali być się zadowoleni. Przywoził piękne skarby z dalekich krajów ale też wiedzę i nowe rozwiązania, które stosowano  w królestwie. Zmieniał on  swoimi opowieściami z morza nastawienia ludzi do świata  i  ludzi mieszkających w innych krainach.

Królowa wkrótce urodziła piękną córkę. Każdego dnia starała się aby małej księżniczce nic nie zabrakło, a w szczególności taty. Z czasem jednak sytuacja zaczęła się komplikować. Dochodziły bowiem do zamku wieści, że inne krainy szykują atak na Królową bo nie wierzą, że jest ona w stanie sama nią zarządzać. Planują pod nieobecność jej męża podróżnika morskiego, zaatakować jej królestwo i udowodnić, że nie jest godna  tytułu, który nosi.  I przejąć tym samym władzę nad nią i jej ludźmi.

Book on the beach

Królowa starała się z całych sił każdego dnia bronić swojego królestwa. Wysyłała swoje wojska aby odpierały ataki z dala od poddanych. Jednak jej żołnierze nie zawsze okazywali się prawi, i zdradzali plany królowej jej wrogom. I tak walka trwała wiele lat. Król- podróżnik jak tylko wracał wspierał swoją żonę. Nie raz sam walczył na froncie jednak zawsze musiał wracać na statek, bo dzięki temu żył i zapewniał byt rodzinie i poddanym. Zresztą tam też w obcych krainach nie raz toczył bitwy godne największego bohatera.

Królowa nie poddawała się była bardzo odważna. A gdy siły miała już małe zamykała się w swoje komnacie i tak aby nikt nie słyszał płakała co sił by rano móc wstać z dodatkową mocą do działania. Zawsze miała wsparcie w mężu gdyż dostawała listy od posłańców, które pełne były miłości i motywowały ją do działania.

Pewnego dnia królowa przestała walczyć,   poczekała co się stanie gdy wróg zawita do jej królestwa. Królowie z innych krajów dotarli do zamku. Na miejscu królowie z niedowierzania przecierali oczy. Zobaczyli odważną kobietę, a u jej boku prawdziwego wilka morskiego. Ujrzeli również ciepło rodzinnego domu oraz szczęśliwych poddanych. Niestety niektórzy królowie nie zamieniając z piękną panią i jej podróżnikiem słowa zarządzili odwet i już nigdy nie zawitali do królestwa. Inni zaś przepraszali za zamieszanie i próbę przejęcia zamku tłumacząc to, złymi doniesieniami od posłańców. Niepotrzebnie ufali zdrajcom królowej, którzy tym sposobem chcieli właśnie zawładnąć częścią królestwa.

Królowa żyła Szczęśliwe ze swoim królem –podróżnikiem morskim. Każdy wspólny czas cenili i nigdy miłości swojej nie zagubili. A walka jak stoczyli tylko umocniła ich i ich poddanych w morale takim :

 W związku między ludźmi nie chodzi o obecność czy bycie zawsze razem ale przede wszystkim o Miłość, którą trzeba umacniać pielęgnować i zawsze walczyć u swojego boku czy to w rzeczywistości czy tylko w sercu.

Od tego momentu wiedzieli, że córce swoje właśnie takie historie będą opowiadać.

- Olaf topisz się -Są ludzie dla których

Podobał Ci się post?

Komentarze (11)

  • Kiedy dwóch ludzi się naprawdę kocha miłością bez granic to kilometry, kontynenty i morza które ich dzielą nie stanowią przeszkody. Zawsze jest i będzie tęsknota bo to oznacza, że jest wielka miłość. Kłopoty, które się pojawiają jak M jest w morzu, zawsze są łatwiejsze do rozwiązania bo on jest w naszym życiu. To nie jest tak, że płynie w rejs i nie ma z nim kontaktu, że znika z naszego życia. Na mojego męża, jak jest na statku, zawsze mogę liczyć i zawsze jest dla mnie wielkim wsparciem, nawet jak cieknie mi przysłowiowa rura. Oczywiście, że o niebo lepiej jest jak jest w domku przy mnie, ale to jest nasz wybór, że On nadal pływa i są też konsekwencje tego wyboru.

  • Morał z tej bajki taki, że kiedy naprawdę facet jest potrzebny na miejscu, to nigdy go nie ma, bo jest w morzu.

  • Moja współczesna wersja Bajki o Księżniczce

    Dawno, dawno temu Księżniczka i Marynarz, bardzo młodzi oboje, poznali się, całkiem przypadkiem. On nie wiedział, że ona jest Księżniczką. Księżniczka nie wiedziała, że on jest Marynarzem. On był studentem, ona była zwyczajną dziewczyną z ogólniaka. Pokochali się. Mocno. Miłość kwitła. Nadszedł czas jej studniówki. Księżniczka zamówiła u krawcowej piękną białą bluzkę i czarną spódniczkę do kolan. Cieszyła się, że będzie ślicznie wyglądać tańcząc ze swoim ukochanym. Nowe buty, śliczne i powalająco drogie marki Salamander, z przemytu z NRD, czekały w szafce. Księżniczka na randce powiedziała swojemu ukochanemu o terminie studniówki. I wtedy, jak to w bajkach bywa, do akcji wkroczyła czarownica. Czarownica przybrała postać rejsu. Ukochany Księżniczki tłumaczył jej długo i kwieciście…. Że studiuje na WSM, że MUSI płynąć, że na studniówce nijak być nie może, bo morze… itd., itp….(znacie to, prawda?) Łzy Księżniczki popłynęły jak fale przypływu…. Załamała ręce. Marynarz scałowywał łzy swej ukochanej…. I tak scałowuje już kilkadziesiąt lat. Taki jego los, taki ICH los.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkie Księżniczki i ich Marynarzy :)

  • Zgadzam się z Wami Dziewczyny a c

    • Zgadzam się z Wami Dziewczyny a co do bajki prawdziwa najprawdziwsza prawda o miłości takiej „dinozaurowej” sprzed ery mezzeoicznej..Mój Marynarz zawsze mi mówi że jestem taka Dinozaurka bo wierze naiwnie w miłość taką czystą fajowska niezniszczalną na forever…śmieje się a w rzeczywistości jest taki sam Dinozaur jak ja

  • Piękna bajka Kasiu! 🙂

  • Piękna pozytywna historia…. A może by tak wzmacniać wiarę w:
    1. istnienie prawdziwej miłości
    2. istnienie prawdziwej, długiej (wiecznej) i szczęśliwej miłości w morskim świecie?
    Zwłaszcza, gdy na około rozwody, rozstania i stereotypy o marynarzach i marynarzowych?:)

    • Tak to bardzo ważne aby ludzie uwierzyli, że można i nie kierowali się stereotypami i szanowali siebie. Jednak przede wszystkim, żeby się słuchali, rozmawiali i się lubili 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *