Blog

Sexi flexi

Autor: Czerwiec 4, 2015 8 komentarzy

Kto pamięta punkt 9 z postu 20 sposobów na spędzenie czasu bez M? No to dziś rozwinięcie. Wierzę, że kluczem do sukcesu w każdej sferze jest szczerość i rozmowa czy raczej luz i naturalność w stosunku co do siebie. Bo co to za życie gdzie możemy być sobą czy też spinamy się albo udajemy przy najbliższej nam osobie. Tyczy się to wszystkich sfer życia w tym także seksu. Nie udawajmy, że nie mamy potrzeb. Zapraszam oczywiście do dyskusji

Jednym z problemów związków na odległość jest brak seksu. Według ogółu, to właśnie ma być powód, a nawet i pewnik  zdrady. Żona marynarza to puszczalska – zapewne nie raz o tym słyszeliśmy. Podobno wygłodniałe rzucamy się na wszystkich facetów, włącznie z mężami naszych koleżanek. A marynarze? Wiadomo, że w każdym porcie mają kobietę, a na prostytutki to chodzą na sto procent. To wszystko już znamy, a udowadnianie, że nie jesteśmy wielbłądami już chyba nic nie da – ludzie niech swoje myślą.

waiting

Idąc z tematem jednak trochę dalej, łatwo można obalić tezę, że brak seksu niszczy związek na odległość. Ludzie, którzy decydują się na takie życie muszą być otwarci na świat, szczerzy wobec siebie i niezbyt pruderyjni –  to wszystko pójdzie dobrze. Jakoś wielką tajemnicą i nowością nie jest, że mężczyźni radzą sobie z brakiem seksu w pojedynkę i nie stanowi to dla nich problemu, nawet w rozmowach między sobą. Jeżeli chodzi o kobiety, to tu już temat  jest złożony. Nie wolno czy  podobno nie wypada o tym mówić. Bzdura oczywiście.

Oddzielne życie nie oznacza wcale baraku przyjemności seksualnych. Tak drogie Panie. Wszyscy wiemy o co chodzi ale o tym nie mówimy, nie rozmawiamy. A co gorsza nie rozmawiamy z naszymi mężczyznami. To nie jest zdrada ani nic niestosownego, a posiadanie wibratora to nie wstyd. Zastawiający jest fakt ile kobiet sięgnęło po tego nieszczęsnego  Grey, a w towarzystwie udawało, że to chłam? Nie bądźmy tacy obłudni. Sex wyzwala endorfiny a spełnienie relaksuje. Kto oglądał film Histeria – Romantyczna historia wibratora ten zapewne wie, że był na faktach. Opowiada historię młodego lekarza, który dostaje pracę  w klinice leczenia kobiecej histerii i to właśnie tam w ramach”lekarstwa” wynajduje, tworzy właśnie wibrator.

woman-506120_1280

Korzystanie z gadżetów erotycznych nie oznacza, że coś nie gra. Wręcz przeciwnie, świadczy o naszej otwartości i pewności siebie i świadomości siebie. Kultowy w tym temacie jest American Pie słynna szarlotka, flety z obozu muzycznego i inne numery. Zbyt poważne traktowanie doznań seksualnych w pojedynkę nie jest wskazane. Przestańmy się stresować tematami i zacznijmy szczerze rozmawiać ze sobą  ale na luzie. Czy tak trudno przyznać: Tak mam ochotę na seks jak marynarz jest w morzu.

fashion-feet-girl-5188-824x550gg

Jeżeli chodzi o zdradę, to wbrew pozorom często jej przyczyną nie jest wcale bark seksu ( to jedno z następstw) a bark relacji zaufania, czy oddalenie się od siebie.

Panowie również nie powinni traktować chociażby wibratora jako swojego wroga. Raczej jest on pomocnikiem i daje przyjemność kobiecie. Ba, sami powinni go sprezentować 🙂

Uczmy się siebie, rozmawiajmy ze sobą o sobie o swoich potrzebach. Spędzamy to życie po części osobno dlatego tym bardziej musimy być otwarci i szczerzy  bo nie widzimy się na co dzień. A przecież nikt  nie chce, żeby  nagle po latach  nasze życie okazało się farsą, bo ktoś coś udawał albo nagle jest  kimś zupełnie innym.

  girls-407685_1280

Podobał Ci się post?

Komentarze (8)

  • Trudny temat..Każdą kandydatkę na Marynarzową warto byłoby zapytać: czy jesteś gotowa na wyrzeczenie się seksualnego zycia?.. Oczywiście-nikt takich testów nie bedzie przeprowadzał i wiążąc swoje życie z Marynarzem widzimy to bardzo optymistycznie, dopiero po latach w takim związku zdajemy sobie sprawę, z czego ograbiło nas życie.. Wibrator w nocnej toaletce to czubek góry lodowej tej kwestii. Zaczyna się to wtedy, gdy Marynarzowa, pozostawiana regularnie z dziećmi, pracą zawodową i obowiązkami wypełniającymi 26 godzin na dobę, musi byc bardziej facetem niz kobietą. Swoją kobiecość i seksualność w dużym stopniu zatraca, nie mając okazji by tylko i wyłącznie sie kobietą czuć. Jest matką, pracownikiem, tragarzem, szoferem, pielegniarką, korepetytorką, sprzątaczką..Na rozmyslania o seksie zwyczajnie nie ma czasu i siły, a w jej łóżku zresztą często zalegają stęsknione ojca dzieci-więc gdzie tu miejsce na zabawy autoerotyczne? Ale potrzeby seksu nie da się wypędzić ani stłumić- sa takie dni w miesiącu, kiedy mimo całego zarobienia-Marynarzowa mogłaby gryźć ściany z tęsknoty za seksem. I wtedy –tak!! Przyznaję!- pachną jej mężczyźni, ogląda się za nimi, pożąda i choć nie zrobi nic zdrożnego- i tak ma wyrzuty sumienia. Czyżby już zaprzeczyła swoimi fantazjami wizerunkowi Wiernej Penelopy? Wibrator nic tu nie pomoże- bo tęskni sie do mężczyzny, jego zapachu, szeptu i smaku, do drugiego ciała w całej tej samotności która jest nieodzowną częścia naszego życia na odległość. W poście Żony Marynarza brakuje mi istotnej kwestii- seksu, kiedy Marynarz wrócił do domu.. Drogie Panie, czy faktycznie problem znika i tak wspaniale i od wejścia w progi domu układa się życie erotyczne z Marynarzem? Inaczej ma zorganizowane życie Marynarz na statku, inaczej My w domach i jest to spotkanie dwóch światów, zderzenie oczekiwań. . Przyłapuję się na tym, ze kiedy mój Marynarz wraca, marzę o tym, by uciec z domu tymi samymi drzwiami, którymi On wejdzie i zostawić go z naszymi małoletnimi pociechami, zamiast fantazjować o seksualnych orgiach.. I tego właśnie najbardziej mi żal, z tego ograbiło mnie życie Marynarzowej- z własnej seksualności. Mam tego świadomość. Pozdrawiam!

    • Ania to nie życie Cię z czegoś ograbiło…to my sami zatracamy się w świecie obowiązków, natłoku zadań, nie znajdując czasu na refleksje. Życie nie ma włączonego GPS, który zaalarmuje nas kiedy zbaczamy z drogi. Naszym prywatnym GPS-em powinniśmy być my sami. W sytuacji takiej jak nasza, kiedy na długie miesiące pozostajemy same powinnyśmy być czujne czy jesteśmy na właściwym kursie. Życia nie opłaca się odkładać na później, bo „później” nie zawsze nadchodzi. Kiedy ma się dzieci to ich dobro staje się naszym priorytetem. Jednak pamiętajcie, że w ich „interesie” jest również szczęśliwy rodzic.

      • Aniu, dałaś mi do myślenia..Dotarło do mnie, że zupełnie nie zastanawiam się, dokąd zmierzam! Każdego wieczora odhaczam tylko sprawy które załatwiłam i wyliczam rzeczy do zrobienia na dzień następny. Ciągle w napięciu, zawsze w gotowości bojowej. Od jak dawna nie daję sobie miejsca na samą siebie? Masz rację- nie powinno odkładać życia na później, ale jak to poprawić? Mój Marynarz wraca w niedzielę, a ja czuję tylko zmęczenie i ..pustkę. Pozdrawiam!

        • Jak to poprawić…znajdź czas na to co Tobie sprawi przyjemność np. godzinę na ulubiony serial, książkę, ćwiczenie, spacer, czy słodkie nic nie robienie 🙂 Jak to zrobić…może warto zrezygnować czasami z czegoś, może obiad trzydaniowy nie jest zawsze konieczny, albo możemy nasze maluchy oddać na godzinę do babci. A skoro mamy tak bardzo napięty grafik to może warto zatrudnić panią, która raz w tygodniu czy raz w miesiącu ogarnie nasze mieszkanie, dzięki czemu odciąży nas w tych czynnościach dzięki czemu odzyskamy nasz czas, który przeznaczymy na coś co sprawi, że będziemy czuły się szczęśliwsze. Pamiętaj, że to nasze życie, które powinnyśmy przeżyć z myślą i z troska o samej sobie. Codziennie troszczymy się o innych, ale my same wymagamy troski więc nie zaniedbujmy tego co dla nas ważne, bo tym samym krzywdząc siebie krzywdzimy naszych bliskich. Ja wyznaję zasadę, że aby kochać innych najpierw trzeba pokochać siebie (mam tu na myśli zdrowy egoizm, a nie próżność). Mój M wraca jutro i nie mogę się go doczekać, każdemu życzę właśnie takiej tęsknoty i radości z życia.

    • Samo życie i sama prawda, jesteśmy jak roboty do wszystkiego i od wszystkiego, nic bez nas. Też jestem żoną M od kilku długich lat i mogę powiedzieć,że życie mnie podporządkowało całkowicie pływaniu chociaż pracuję na lądzie. Nie w głowie mi było myśleć o sobie zawsze wszystko dla Ukochanego,a potem dla dzieci i co … On dalej pływa, dzieci dorastają,a ja cóż…nie było kiedy pomyśleć o sobie i swoich potrzebacha. Bycie z M to wielka samotność mimo miłości jaka nas łączy. Na 20 rocznicę ślubu bilans był taki 13 lat i 7 miesięcy razem,a reszta … uciekła i nie wróci. Seksu się chce owszem,ale trzeba to okiełznać i przyzwyczaić się,dajemy radę.Ważna jest bliskość, obecność drugiego człowieka,co po wibratorze?
      Kasia lubię Twoje ,,pisanki,, i są one potrzebne. Tak trzymaj ster to świetny kurs płynę z Tobą

    • Aniu,trafne slowa napisalas. Moj M. jak wrocil, to stwierdzil, ze jestem nierobem, bo wyjechalam z dziecmi z domu na okres wakacji, do siostry i zaniedbalam przez to dom, to moje pytanie retoryczne, a rak nie ma moj jak wraca…

  • Kasia, jak zwykle świetnie. Sama prawda. Nic dodać, nic ująć! Tak trzymaj 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *