Seks

Czy na sex trzeba czekać, aż wróci marynarz?

Autor: Styczeń 8, 2020 Zostaw komentarz


Mówi się, że związki na odległość nie wychodzą bo brakuje w nich seksu, że prędzej czy później ktoś zdradzi. Tylko ci co tak twierdzą nie wiedzą jak smakuje ten seks:

wyczekany, wytęskniony, nakręcony, taki jak pierwsza randka, zaplanowany a jednak spontaniczny, odkrywany na nowo, namiętny, wygłodniały, delikatny, taki który ma nagle trwać wiecznie, i taki, który pochłania całą energię w moment, taki w łóżku, na blacie w kuchni, albo jeszcze w trasie z lotniska do domu… taki, który gromadzi te wszystkie emocje w każdym pojedynczym zbliżeniu… Taki… nie odbębniony.

Ale czy to oznacza, że na sex trzeba czekać, aż wróci marynarz? Czy, gdy on wyjeżdża, to trzeba ten „tryb sex” wyłączyć, zamknąć, schować do szuflady i zapomnieć i czekać?

To  jeden z tematów o których raczej się nie pisze, nie mówi, zwłaszcza gdy dotyczy  kobiet. Marynarze  w tej kwestii nie mają takiego  problemu emocjonalnego i nie rozdrabniają się jak  kobiety.

Oczywiste jest, że rozładowanie napięcia poprzez doznania erotyczne, poprzez orgazm są wskazane i oprócz czystej przyjemności, wyzwalają z nas endorfiny i pozwalają się wyluzować. W przypadku związków, które muszą sie rozstawać, regularny sex jest po prostu niemożliwy. Bo w założeniu oczywiście i głównej tezie – najważniejsze jest zaufanie i to, że sex  jest tylko zarezerwowany dla danej pary .Wszystkie inne skoki w bok i  kretyńskie zachowania, które tylko niszczą związek nie są brane pod uwagę przy tworzeniu tego tekstu.

Wracając  na dobry kurs, jeśli mamy  parę która sie kocha i sobie ufa, a niestety sexu nie możne praktykować bo – za daleko do siebie. Pojawia się pytanie, czy faktycznie na doznania cielesne trzeba czekać, aż ten marynarz wróci?

Absolutnie nie!  Niektórzy powiedzą, że tylko sex z drugą osobą  gwarantuje jedyną możliwą przyjemność. Nieprawda, że jedyną, Najlepszą, to na pewno! Ale nie jedyną! Tu warto wyjść trochę ze schematów. I dać się ponieść wyobraźni. Czy nie istnieją wibratory? Czy masturbacja jest zakazana? Czy nie łączymy się telefonicznie, na Skypie? Może warto wykorzystać te komunikatory do wzajemnego podsycania atmosfery. Sex przez tel. Erotyczne smsy, maile. Nie można? Bzdura! Wszystko można! Trzeba tylko chcieć i wyzbyć się wstydu.

Przecież osoba z którą decydujemy się iść przez życie, to nasz najlepszy przyjaciel i kochanek, kochanka. To w czym się tu ograniczać, czego wstydzić? Oczywiście wszystko to, zamienniki sexu jako takiego. Jednak przecież nie decydujemy się na dożywotni celibat. To  tylko poszczególne okresy, które trzeba jakoś przeczekać. To po co się męczyć, oszukiwać? Świat wychodzi na przeciw takim związkom, Udogodnień jest coraz więcej. A sam temat jest już coraz bardziej dostępny dla kobiet.

Dlaczego kobieta ma się wstydzić, że sama  zaspokaja swoje potrzeby, nie mówić marynarzowi?  Przecież na statkach to  NORMALKA. Kobieta może używać wibratora, ale jest to tylko jedna z wielu opcji. To nie jest ani chore, ani zboczone. Przecież nie chodzi o codzienne zabawy, tylko o dbanie o swoje ciało wtedy kiedy tego potrzebuje. Oczywiście  różne są przekonania ludzi i trzeba je szanować, nie każdemu to się zgrywa z jego kodeksem moralnym i oczywiście żaden to problem, bo zaspokajanie swoich potrzeb to żaden mus, a tylko opcja. Tylko warto wiedzieć, że taka opcja, wybór – jest.

Gdy kobieta decyduje się na związek z marynarzem z założenia wie, że będzie sama przez pewien czas. Tylko w trakcie trwania tego czasu „sama” zapomina czasem o tym, że to nie jest czas na przeczekanie, na przetrwanie, byleby do powrotu…To jest również jej życie. Życie, które warto przeżyć, a nie przeczekać. Sex jest z jednym z elementów dobrego nastroju, zdrowego życia. Dlatego żałowanie sobie przyjemności od czasu do czasu nie ma zbyt wielkiego sensu. Warto pamiętać, że dbanie o swoją seksualność, gdy M nie ma, pozwala na ciągłe oddzielanie swoich rożnych sfer w życiu, nie pozwala zapomnieć o tym, że seks jest jedną z nich.

Gdy jednak całkowicie wyłączymy „tryb sex” to z biegiem lat może on nam się stać obojętny, niepotrzebny. Mogą powstawać problemy ze współżyciem po powrocie marynarza do domu, i te fizyczne i te emocjonalne. Gdy zbyt mocno zapominamy o sobie, (w każdej sferze) a działamy w imię poświęcenia tylko dom praca dzieci. To z każdym kolejnym przyjazdem M, coraz trudniej z dnia da dzień wskoczyć w tryb kobieta, sexy, ja itp. Lecimy schematem, który mamy w głowie i podświadomie czujemy sie w nim bezpieczne, a przyjazd marynarza staje się zmianą czasem trudną do zaakceptowania. A gdzie tu jeszcze nagle seks? Przecież trzeba zrobić to i tamto, potem jest zmęczenie. Oczywiście, że to nie reguła, nie dzieje się to z dnia na dzień. Ale lubimy schematy i bezpieczeństwo. I  jeśli w czasie, gdy  kobiet jest sama nie utrwali sobie, że ma też przestrzeń swoją w tym  miedzy innymi sex, to  gdzieś tam kiedyś ten sex może przestać być dla niej waży, a ona sama może stać się bardziej sfrustrowana, nerwowa.

Przyjemność na własną rękę w kobiecym wydaniu wciąż pomijana jest milczeniem.  A jej określenia zaczynając od nieszczęsnej masturbacji są raczej nie ładne i nie brzmią zbyt dobrze. Trudni się więc dziwić, że nikt nie chce o tym rozmawiać . Jednak, żeby temat bardziej się przyjął w głowach w luźnej formie oto kilka określeń polek na tę czynność jakie można znaleźć w sieci:

1.Tulenie myszki 2. Obieranie brzoskwinki 3. Klikanie myszki 4. Targanie pierożka  5. Turlanie kuleczki 7. Pomiary trójkącika  8. Łuskanie orzeszka 9. Łaskotanie nietoperza. 11. Męczenie Krystyny

Ranking nazewnictwa prosto z https://www.papilot.pl/zwiazki/sos/25670/masturbacja-25-dziwnych-synonimow/

Oczywiście to dawka określeń z przymrożeniem oka, aby się uśmiechnąć, a nie zawstydzić;-)


Wniosek jest prosty. Kochajmy siebie. Nie ważne jak, ważne abyśmy nie zapominały o sobie.


Podobał Ci się post?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *