Blog

Rytm

Autor: Lipiec 11, 2013 Zostaw komentarz

Podczas ostatniej rozmowy na Skype z mężem wpadłam przypadkiem na kolejną oczywistość…Ostatnio przebywaliśmy ze sobą jakieś 3 tyg, czyli właściwie, krótko. Spowodowało to u nas lekkie niezadowolenie i jakąś dawno niespotykaną nadmierną tęsknotę. I już zmierzam do odkrycia godnego Sherlocka, nie mieliśmy rytmu, nie zdążyliśmy wpaść w tą przysłowiową życiową rutynę. A to ciekawe właśnie. To prawie jak wyjazd na wakacje, który spwodował rozbudzenie, trochę bardziej niż zwykle, tęsknoty.Często są spory w naszym środowisku jakie kontrakty. Ale naprawdę jest to tak różne i tak zależne od wielu czynników. No choćby  ten mój rytm, zabrakło mi zwykłej codzienność, a to już powoduje chuśtawkę emocjonalną. Oczywiście za długie to też średnia sprawa. A tak właściwie…. Tak czy siak musimy umieć chwytać życie w pojedynkę bo inaczej zginiemy. Ale miło mimo wszystko jest załapać wspólny rytm we własnym domu i poczuć trochę rutyny a nie żyć na walizkach, trochę jak w hotelu. On też musi poczuć po prostu zwykły Dom i to umacnia związek. Zbyt duże tempo może, nie musi oczywiście, ale może zgubić i trochę podzielić wspólny cel….

Czyli co czekam trochę na na ten mój rytm, (byle tylko nie był za długi) 😉
A co do żon nie wiem czy macie podobne zdanie? Jak to jest ?

Podobał Ci się post?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *