Seks

Jak długo można wytrzymać bez seksu?

Autor: Maj 6, 2018 17 komentarzy

 

Seks. To chyba jeden z ulubionych tematów ludzi, którzy patrzą na związki na odległość z boku. No bo jak można normalnie funkcjonować w sferze seksualnej będąc osobno? Na pewno się zdradzają, bo ile można wytrzymać bez seksu? No właśnie ile?

Zakładając, że mamy kontrakty głównie w przedziale 1-4 miesięcy, to chyba odpowiedź jest jasna. Pewnie, że jest ona ogólna i niesatysfakcjonująca. Zapewne też, żaden stacjonarny człowiek nie uwierzy, że 1-2-3-czy 4 miesiące żyjemy bez seksu. Oczywiście mamy to gdzieś, co tam sobie myślą ale….

Generalnie według rożnych źródeł, mężczyzna jest w stanie bez seksu wytrzymać ok 3 tygodni. Kobieta podobno do 2 miesięcy. W obu przypadkach, po tych terminach mózgiem zaczynają kierować hormony, które powodują rozdrażnienie, nerwowość, zmęczenie, agresję czyli seksualną frustrację. Kobiety podobno świrują bardziej (to na pewno wymyślili facecie). A ich zmiany stanów emocjonalnych da się wyczuć nawet na drugim końcu świata. To oczywiście teoria i pewnie jest w niej sporo prawdy. No  to jak to jest u nas,  skoro my rozstajemy się na dłużej? Żadną tajemnicą nie jest to, że warto się ” nauczyć” zaakceptować, że czynności seksualne wykonujemy bez siebie. Oczywiście bez udziału osób trzecich. Tylko poprzez masturbację . Nie powinno to budzić naszego zdziwienia. Szczególnie u  nas – kobiet, bo to właśnie my z reguły traktujemy to jako –  tabu.

Patrząc na temat pod kątem zdrowotnym, brak seksu może powodować różne dolegliwości. Brak  regularności u facetów – chociażby problemy z prostatą( choć tu też są różne teorie, nie wszyscy to potwierdzają) . A u kobiet zespół Kehrera czyli choroba wdowia, albo inaczej stan niezaspokojenia. Choroba ma swoje objawy i wymaga leczenia. Dotyka miedzy innym właśnie kobiet, które są w  związkach  rozdzielonych, na przykład z marynarzem.

Bezpośrednią przyczyną zachorowania na chorobę pięciu objawów jest niezaspokojenie potrzeb seksualnych…Temperament partnerów – jeżeli kobieta potrzebuje współżyć kilka razy w tygodniu, a jej partner nie ma takich potrzeb, rośnie zagrożenie wystąpienia zespołu Kehrera.(…)- Brak orgazmów – niesatysfakcjonujące współżycie lub lekceważenie potrzeb kobiety nie dają jej możliwości rozładowania napięcia narastającego podczas zbliżenia.- Nieobecność partnera – długa rozłąka z partnerem, co jest udziałem partnerek zawodowych kierowców, żołnierzy czy marynarzy, to kolejna przyczyna rozwoju wdowiej choroby.- Relacje miedzy partnerami – konflikty emocjonalne między partnerami często przekładają się na brak współżycia . Ale równie istotna może być nieumiejętność wyrażania swoich potrzeb emocjonalnych i seksualnych. Kobiety często oczekują, że mężczyzna sam się domyśli, jakie potrzeby, jakie pieszczoty ją zadowolą. Najczęściej jednak tak się nie dzieje, przez co kobieta nie jest zaspokojona….

 

 

Jednak to takie podręcznikowe stwierdzenia.

To też nie jest tak, że jakoś to się ułoży jak wróci. Wbrew pozorom, tu czas nie zawsze działa na naszą korzyść. To, że jesteśmy osobno( gdy mamy jakieś problemy) wcale sie nie przyczyni do tego, że po powrocie rzucimy się na siebie i będzie jak w dirty dancing. Dbanie o swoją seksualność jest ważne dla takiego związku. Bo może sie okazać z czasem, że tak sie oddaliliśmy, że nawet seksu nam się nie chce.  I wtedy faktycznie możemy wytrzymać – długo. Tylko czy to jest jeszcze związek? Czy o to chodzi, aby wytrzymać bez seksu, aby przetrwać jakoś czas gdy go nie ma( w każdej dziedzinie życia ) ? Czy może raczej o to, aby zwyczajnie ŻYĆ NORMALNIE. Przecież to nie żadna kara ta rozłąka. To nasz sposób na życie. I seks też jest jego elementem.

3 tygodni u mężczyzn czy 2 miesiące u kobiet  – to takie bardzo ogólne bajki dla ludzi którzy nie są rozdzielani. Wiemy, że można długo wytrzymać jeśli tylko się chce i jest powód. A powodem jest miłość, która jeśli  się zagubi, to pewnie przyjdzie moment, że zamiast zaspokajaniu potrzeb seksualnych poprzez wibratory, czy klasyczną masturbację, użyjemy do tego osób trzecich. Gdyż zwyczajnie będziemy poszukiwać emocji, uczuć.

Seks jest pięknym dopełnieniem związku, z  niego powstają nasze dzieci. Ale to nie znaczy, że jakoś się temat ułoży. Tłumienie potrzeb nie jest najlepszym rozwiązaniem- w żadnej dziedzinie życia . Może się skończyć dla nas jeszcze gorzej. Jasne, że każdy ma swoje przekonania ( to trzeba szanować) ale nie ma co się wstydzić siebie przed sobą. Jeśli będzie nam właśnie ze sobą dobrze i będziemy wyluzowane, to na pewno przełoży się to na naszą sytuacja w łóżku z marynarzem. I wcale nie trzeba iść do seks shopu jeśli sie wstydzimy. Można wiele pomocnych gadżetów zamówić przez internet, albo skupić się na wersji klasycznej. Oczywiście wracając do przekonań ( gdy nie akceptujemy wibratorów, czy tego typu zabaw) warto pamiętać, że zostają nam rozmowy  i myśli erotyczne. Można wysłać maile pełne namiętności – to wszystko wpływa na to jak będzie wyglądał ten czas  bez seksu. Daje motywację do wytrwania, i oczywiście ciekawą perspektywę powrotu.

Problemem  mogą być mężczyźni,  bo nie zawsze akceptują fakt, że ich kobieta potrafi sama sprostać wyzwaniu. Tak jak mężczyźni na statkach zaspokajają swoje potrzeby, mówią o tym otwarcie między sobą, a nawet wymieniają sie filmami erotycznymi, to jest ok? Kobieta też niech korzysta ze swojej seksualności. Oczywiście wcale to nie oznacza, że ma co drugi dzien zmieniać wibratory i oglądać porno. Po prostu nie zapominać o tej sferze i sprawić sobie przyjemność od czasu do czasu. Endorfiny, luz swoboda, orgazm –  na pewno umili kolejne dni, tygodnie ” czekania” i  da jakąś  przyjemność.

 

 

Można sie  zajechać i wytrzymać bez seksu, nawet i 6 miesięcy. Tylko po co się katować? Tak żyjemy, takie mamy życie, warto szukać rozwiązań i rozmawiać o tym miedzy sobą. To  nie jest coś co trzeba ukrywać.To element naszego wspólnego życia.

Która z Was ostatnio mówiła/ pisała w mailu, czy na komunikatorach coś erotycznego/zboczonego do swojego marynarza? Przecież nas dzielą setki tysiące mil i kilometrów. Nie możemy sie dotknąć, ale możemy na siebie działać. To dlaczego tak często nasze rozmowy sprowadzamy do wymiany informacji,  o tym co na morzu i o tym -) co na lądzie?

Bez seksu można wytrzymać tyle ile trzeba. I szczerze, to te medyczne teorie są takie mało konkretne. Bo i owszem, pewnie nasz organizm jakoś tam reaguje. Ale wszystko można przetrzymać. Pytanie jest takie: Ile my potrafimy wytrzymać bez siebie? Bo seks zawsze można zastąpić czymś innym. Gorzej, gdy jesteśmy obok siebie, a na tym seksie wcale nam tak nie zależy….

 


Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie wstrzemięźliwości.

Remy de Gourmont

Podobał Ci się post?

Komentarze (17)

  • A mój mąż ma żonę, która lubi często i długo. Niestety to egoista. Nie lubię fellatio ponieważ zostawia mnie rozbudzoną bez sexu. Dla niego dalej nie ma, dla mnie nie było. Od 10 miesięcy nie ma sexu, bo przestałam inicjować i przychodzić. Czułam się, jak żebrak.
    Nie było tak kiedyś. Dbał o moje zadowolenie.
    Wyobraźcie sobie, że rozbudzacie partnera, który jest spełniony ale nie chce dać tobie, bo nie może bo za godzinę. Można zadowolić na różne sposoby.
    Ma połowiczny wzwód, nie pyta, nie słucha, uważa, że wie, jak na być.
    Nie jestem instrumentem. Zmieniły to panienki. To się czuję, to wie. Żona zawsze wie tym bardziej, że nie pamięta stref, polubień żony a może tyle ich było, że mu się pomieszało.
    I co powiecie? Grozi mi syndrom …

  • 2015 rok września ostatni seks z żoną

    • To szukał bym drugiej żony albo jest koleżanka albo zoną .

    • Ja 5 lat bez.
      I nie widzę perspektyw na lepsze

      • Szczerze. Daj sebie spokój i sie juz nie łódz na seks w tym czymś, a tym bardziej z którego będziesz miał satysfakcję i dobre doznania. Bardziej to będziesz zły na siebie, że po tylu latach przysłowoiwo ,, dała Ci parę razy dupy” i dalej Cię olała.
        Taką osobą nigdy nie powinna wchodzić w związek małżeński, bo tylko krzywdzi.
        … NIE MA MIŁOŚCI BEZ WIERNOŚCI…
        …. NIE MA WIERNOŚCI BEZ UCZCIWOŚCI…
        ….NIE MA UCZCIWOŚCI BEZ MIŁOŚCI…
        Rozumiesz????
        NIE MA JEDNEGO – NIE MA MAŁZEŃSTWA.
        Przyrzeka się … MIŁOŚĆ , WIERNOŚĆ I UCZCIWOŚĆ MAŁŻEŃSKĄ , DOPÓKI ŚMIERĆ WAS NIE ROZŁĄCZY…
        BÓG NIE DAŁ INNEJ ZGODY NA ZAPRZESTANIE KTÓREJKOLWIEK Z TYCH TRZECH JEDNOŚCI W MAŁŻEŃSTWIE.
        Brak jednej z nich , jest wykluczeniem JEDNOŚCI DUSZ I CIAŁ czyli małżeństwo jest nie spełnione i nieważne.
        Wiem o czym piszesz i bardzo dobrze to rozumiem.
        Ja przeżywam to 15 lat. Kochałem, czekałem po narodzeniu dziecka, łudziłem się z 4 lata i dałem spokój. Później przyszła faza złości, irytacji , załamania, nienawiści , aż w końcu poprosiłem Boga aby odwrócił moje uczucie do Niej i aby stała mi się obojętna. I MNIE WYSŁUCHAŁ.
        Inaczej już 10 lat temu Syn nie miał by Ojca, a po tym Ona by to zabiła, bo nie miał by kto Go chronić.
        I do tej pory Mówią mi z góry, że jeszcze nie czas , abym mógł opuścić ten zgiełk, ciemność która ciągle trwa, do dopóki Syn nie opuści tego domu i sam nie pójdzie swoją drogą.
        Bo Kim jest Ojciec???
        To Ktoś, kto zawsze stoi z boku, osłania i pokrzepia w złych chwilach. A Gdy już dostanie przyzwolenie z góry , pozwala odejść Synowi swoja drogą, która jest dla Niego przeznaczona.
        Przedtem zastanawiałem się, dlaczego mnie to spotkało?
        Małżeństwo bez szacunku żony, agresja, rękoczyny z jej strony. Nie ukrywam że do pewnego czasu kontrolowałem swoje emocje aż nie wytrzymałem i na agresję odpowiedziałem agresją.
        Jak mnie uderzyła, oddałem.
        Jak mnie przekolinała, też sprzeklinałem,
        Aż do czasu Gdy Mi Powiedzieli DLACZEGO???
        Bo mnie do Swojej Woli Wybrali, bo Wiedzieli że jestem silny psychicznie i Im Ufam, że się nie załamię i nie targnę na własne życie. Bo niestety dostałem ciało, by być blisko.
        Ale Tu nie chodzi o mnie, tylko o Niego, co mi Dali w Darze na ziemi, abym się nim opiekował, abym Go nigdy nie opuścił, zawsze osłaniał, przekazał wartości i wiedzę nie pochodzącą z tego świata.
        I będę do czasu, aż Sam będzie już wiedział, po co tutaj Jest i Ufał Im bezgranicznie.
        Więcej już Ci nie mogę powiedzieć, ale Chcieli abym Ci to napisał i na koniec zwrócił się do Ciebie
        ŻĘ NIE ZBADANE SĄ ZAMIARY BOGA I PLANY NA TEN ŚWIAT. A JEDNOSTKA TO TYLKO CZĘŚĆ JEGO PLANU BOŻEGO.
        ALFA I OMEGA. Rozumiesz???

        NASTAPIŁ POCZĄTEK TO I MUSI NASTĄPI KONIEC.

  • Ja 5 lat bez seksu tylko masturbacja raz w tygodniu i można czy to źle że tyle bez seksu a sam to robię?

    • I gitara. Chyba najlepsze podejście. Dlatego nigdy nie zrozumiem tłumaczeń gwałcicieli. Ja mam żonę, 3 dzieci, od porodu najmłodszego- będzie 2 lata nie jechaliśmy się. Próbowałem się do żony „przystawic” ale zawsze miała jakąś wymowkę. Zrezygnowałem- postanowiłem że dopóki ona nie wyjdzie z inicjatywą- ja nie będę się prosił. Tak już leci 2 lata. Ja się od czasu do czasu masturbuję i luz. Żona mnie nie zdradza – wiem to na 100%. Ma 100 x mniejsze potrzeby niż ja ale.nigdy jej nie zdradzę z inną. Za bardzo ją szanuję i kocham. Już przed ślubem była oziębła, ale mówiła zawsze że po ślubie będzie inaczej jak zamieszkały na swoim. Niestety było tak tylko przez kilka miesięcy. Potem.znowu się wycofywala. Na 10 lat małżeństwa kochalismy się mniej niż 100 razy. Chyba muszę przywyknąć że do śmierć i czeka mnie masturbacja….

      • to jest tak przykre ze az sie nie da czytac XD

      • To jest straszne i prowadzi do ogromnej frustracji, zaburzen psychicznych i hormonalnych. Obniza poczucie wartosci jak nic innego na swiecie. Az do stanu, kiedy zyc juz sie odechciewa.Znam to

      • Jakbym ja to pisal…
        Do czasu dziecka było od czasu do czasu.
        Teraz 5 lat bez .
        Masturbacja conajmniej raz dziennie.
        I tak do śmierci…
        Dostała co chciała…

      • Kurwa szacun podziwiam Cię stary .. ja mam podobnie 2 lata bez po urodzeniu dziecka sex przestał istnieć tyle że ja nie mam takiej silnej woli i przeleciała wszystkie dziwki w okolicy xd

  • 4 lata . Porażka. 😭

  • A ja mam 29 lat i nie uprawiałem seksu jakoś żyję widać facet może długo wytrzymać bez tego

  • Byłoby ciężko tyle wytrzymać, ale jak ma się pod ręką zabawki to można umilić ten czas i czekać na męża z niecierpliwością 🙂

  • No 168 dni, bez męża , wibratora i innych udogodnień. Dałam radę i nawet nie poczułam, jak dzieci sa małe to serio myślenie jest inne. Dużo rzeczy trzeba sobie w głowie ułożyć i idzie przeżyć,ale zdrowe to to nie jest. Takie życie…. daje radę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *