Blog

FAJNA JESTEM

Autor: Listopad 3, 2016 9 komentarzy

 

 

 

Staramy się być fajne. Jako kobiety chcemy spełniać oczekiwania innych: marynarza, mamy, koleżanek, towarzystwa, stereotypów, sąsiadów. Co inni powiedzą. Często wiemy co mówią, ba nawet zdajemy  sobie sprawę z tego co mogą o nas myśleć, i za wszelka cenę staramy się podpasować do jakiegoś kanonu.  Który to niby powinien nas obwiązywać.

To istne szaleństwo. Przecież jest tak, że jak nie mamy dzieci to jesteśmy złe, bo facet w morzu a my kariera albo lenistwo. Gdy mamy dziecko, to zaraz hasło czemu nie mamy dwójki, trójki bo skoro nas stać i nie musimy pracować to powinnyśmy tworzyć filmową rodzinę i być kopią matki polki. Jak już to mamy,to słyszymy, że się zatraciłyśmy i  się nie  rozwijamy – bo jest tak nam dobrze i nie che się nam pracować. Gdy pracujemy a dzieci chodzą do przedszkoli, żłobków i nie daj boże mają opiekunkę ( bo facet w morzu a zorganizować się trzeba) to jesteśmy karierowiczki i poświęcamy rodzinę. Gdy zbytnio dbamy o siebie, to łatka, że nie mamy na co kasy wydawać. Gdy wyglądamy jak śmierć, to wszystkim jest nas żal i jeszcze dołożą, że: jak to my tu flaki wyprówamy a on po świecie jeździ. Z kolejnej strony słyszymy, że nie mamy co gadać bo przecież u innych jest tak samo, bo mąż późno do domu wraca i czasami na weekendy wyjeżdża. Jednak zaraz potem słyszymy, że ja bym tak nie mogła. No i oczywiście, że szkoda tak poświęcać wszystko dla pieniędzy.

I tak to się kreci. To jest kilka haseł dotyczących kobiet marynarzy, ale te schematy można śmiało przypiąć każdej grupie. Dążymy do zaspokajania innych,  a tak się nie da .  Każdy chce czegoś innego. Można zwariować. I  co z tym fantem zrobić ? Jak  to co ? Olać ! Zignorować!

Zawsze myślimy o niedoróbkach a przecież jesteśmy takie fajne. Fajne babki. I to nie inni mają nam  o tym przypominać tylko my  same. Nie marynarz, nie sąsiadka, ani mama.

Jeśli my mamy mocne podstawy i wierzymy w nasze wybory czy  postawy, to cokolwiek usłyszymy nie zwali nas  z nóg.

Przecież Ty też jesteś zajbi..a babka.

14681645_1298359286882716_70243782261807887_n

 

  Jestem Fajna bo:


Budzę się rano sama i nie płaczę.

 

Godzę prowadzenie domu, obowiązki i pracę.

 

Bo mężczyzna niezbędny  jest mi przede wszystkim do miłości,  a  nie do codzienność.

 

Potrafię obsługiwać skrzynkę z narzędziami i świetnie odnajduję się w Castoramie.

 

Urodziłam świetne dzieciaki.

 

Czekam, potrafię i chcę to robić.

 

Jak mi smutno nie idę na most tylko próbuje o własnych siłach z tego wyjść.

 

Świetnie prowadzę działalność, mam wiele talentów czy też jestem dobrym pracownikiem.

 

Jestem dumną mamą.

 

Miewam dni przepełnione stresem.

 

Potrafię sobie powiedzieć, że sobie nie radzę. Ale też potrafię sobie powiedzieć, że sobie poradzę.

 

Nie narzekam.

 

Śpię sama i nie mam przez to depresji tylko dużo miejsca w łóżku.

 

Mam wspaniałych  przyjaciół i pomocną rodzinę.

 

Znam swoją wartość.

 

Nie przejmuję się opiniami innych.

 

Jestem silna.

 

Nie wstydzę się.

 

Zdarza się, że zamiast obiadu zamawiam pizzę czy idę do knajpy i mam wszystko gdzieś.

 

Planuje wspólne wyjścia z mężem/partnerem.

 

Znam swoje wady.

 

Też tęsknię i czasem płaczę.

 

 

fajna-jestes

 

 

 

 

 

Podobał Ci się post?

Komentarze (9)

  • A ja jestem fajna bo poradzilam sobie (pomoc kochanych rodzicow tez byla oczywiscie) kiedy moj M wyplynal w rejs gdy bylam w trzecim miesiacu ciazy a wrocil kiedy synem mial juz trzy miesiace (czyli dziewiec w morzu- ) a drugi mial 8 lat wiec szkola itp itd

  • Jestem fajna, bo w zasadzie bardzo lubię te swoją samotność bez męża. Wtedy śpię z dzieciakami I mam więcej czasu na szycie, czytanie, babskie zajęcia. Mogę malować paznokcie w salonie oglądając ulubiony film 😀 A jak on wraca, to życie towarzyskie nabiera barw, codziennie co innego do zalatwiania/robienia. Codziennie nowe odwiedziny, podróże… a potem znów 3mce wytchnienia. Kocham to 🙂

  • Jestem poczatkowa kobieta w raczkujacym zwiazku. Generalnie jest cu-do-wnie. Mialam swiadmosc na co sie pisze. Choc teraz mamy gorsze dni, jest coraz blizej niz dalej powrotu jednak wiekszy staz dni osobno i dochodza nieporozumienia.. Licze ze ta strona bedzie dla mnie wsparciem !
    Co do auta. identyczny zamiar- oddaje to mechanika aby smigal na Jego powrot !

    • U mnie bylo podobnie… Bylismy razem jakies 2 tygodnie, kiedy on wyplynal na 12:) wprawdzie znalismy sie 3 lata, ale to nic nie zmienia, byly nieporozumienia, tamten pierwszy rejs bardzo przezylam. Ale nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszło;)

  • No fajnie Dziewczyny siebie pochwalić,ale po 27 latach to nie działa. Życie przemija nie uchronnie i zostajesz sama jak palec. On w morzu, dzieciaczki w swoim życiu, a Ty Marynarko w pustym domu i co tu po zajebistosci ? Niech się Wam wszystkim jak naj dłużej dzieje Żonki Marynarskie ?

    • Oj, Basia, ja jestem 22 lata w związku…nie strasz mnie!

    • Basiu taka samotność może dopaść nawet w związku nie z Marynarzem.To naturalne ze dzieci kiedyś zaczną swoje dorosłe życie ale właśnie wtedy trzeba zacząć cieszyć się sobą i kochać przebywać z samą soba

  • Fajna jestem, bo zrobię M. jutro przegląd samochodu i jak wróci to będzie mógł nim śmigać:)

  • Fajna jestem, bo umiem skręcać sama meble i lubię to robić:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *