Blog

W KAŻDYM PORCIE INNA…

Autor: Marzec 25, 2016 7 komentarzy

O marynarzach i ich kobietach historii krążyło wiele. Jednak najpopularniejsza jest oczywiście ta: W każdym porcie inna kobieta, inne dzieci, inne życie. Taki to sobie poużywa. Mimo, że granice Polski już bardziej przejezdne, to cały czas te porty kojarzą się z rozpustnym życiem marynarzy.

Wierność, temat który podobno związków marynarskich się nie trzyma. Cały czas gorący i na topie. Wystarczyła publikacja reportażu „O żonach marynarzy” dla Dzień Dobry TVN na stronie telewizji (Przesłanie i klimat – bardzo pozytywne). Jak  można było się spodziewać, znalazła się grupa” życzliwych”.  Wiadomo one są z nimi dla hajsu a oni …podobno lepiej ich w morze nie wysyłać bo i tak zdradzają. To już się robi takie nudne, choć chyba piszących te bzdury – kręci.

Zauważalne jest  podejście, że skoro żyjesz często osobno, to szczęścia w takim związku nie ma. O miłości zapomnij. A chodzi przecież o kasę. A zdrada to oczywistość. Związki stacjonarne są normalne i najlepsze. A to co dzieje się w domach za zamkniętymi drzwiami nie ma znaczenia. Przecież to normalna rodzina, nie to co tamci. Ojca znowu nie ma, matka nie ma co robić ale mają nowy samochód.

Tak dziś można oznajmić światu prawdę o marynarzach i portach. Przyznać się w końcu  do tego. Aż kamień spada z serca. Tak ma ich wiele. I koniecznie w każdym porcie musi zmienić na nową. Pełne szaleństwo. Może korzystać i w dzień i  nocy bo ją ma. To prawda – W każdym porcie inną…kartę SIM

 W każdym porcie inna... (1)

Ze stereotypami długo nie wygramy. A te wszystkie inne kobiety w tych największych portach  będą prześladować pary marynarskie pewnie do końca świata.

Temat wierności pojawia się w każdym domu. Trzeba sobie ufać ale też zdawać sprawę, że nie żyjemy w bajce. I na pewno nie jeden port widział marynarza, tak jak widzieć go nie powinien. Ale tak samo, nie jedno biuro, widziało swoich pracowników, tak jak widzieć ich nie powinno.

Zdrada z reguły ma jakieś głębsze podłoże, a jej przyczyną nie jest wyjazd. On jest  tylko okazją. Jeżeli w związku są jakieś problemy, których się nie rozwiązuje, to zapewne przyjdzie taki moment gdzie któraś ze stron będzie szukała zrozumienia(często złudnego) gdzie indziej. Takie jest życie. Jednak jeżeli  jest praca nad relacją, miłość, przyjaźń i partnerstwo, to nawet drugi koniec świata nie będzie stwarzał okazji do zdrady. A jedyna kochanka marynarza to jego kobieta.IMG_6397

Patrząc  subiektywnie mogę stwierdzić, że te wszystkie aluzje ze strony stacjonarnych wynikają z tego, że sami nie potrafią tak sobie ufać wzajemnie ja my. Mimo , że mają siebie na co dzień.

Aby  jednak odejść od generalizowania warto zawsze patrzeć na swoja sytuację indywidualnie. I zaczynając związek z marynarzem nie zastanawiać się nad tym co jest w tych portach. Bo  tam przecież  jest ciężka praca. A myśleć o sobie wzajemnie i cieszyć się sobą. Ona ufa i czeka. On też pływa i ufa. A błahostkami się nie przejmują.

Podobał Ci się post?

Komentarze (7)

  • To zawod z poswieceniem ,zdrowotnym i rodzinnym .Zony sa zabiegane ze nie maja stanac na chwile i odpedzic omary ??? To co ma zrobic marynarzn bedacy sam ? Ile czasu musi poswiecic na te polska staroswiecka admnistracje .Ile czasu ma poswiecic na idiotyczne rozmowy i zaprzeczenia ze wlasciwie stoimy 60 km od najblizszego portu a na statkach duzych wcale w tym porcie czy cokolwiek ze jest sie w comie – kulturaej ,administracyjnej i potem wszystko to wskrzeszasz do zyci ana nowo .Malo dzis Kobiet samodzielnych a pelno kretynow i kretynek .Ot taka Rzeczywistosc ze cos jest ale na paierze ,jak ten autobus co nie trzymal se rozkladu jazdy tak zabrudzony ze nawet w Komunie taki nie byl .Polska jest taka wlasnie jak w pilce noznej ,gdzie reklamy naszej reprezentacji osiagnely apogeum jak w mtv sterowanie ludzkimi emocjami a pilka jak to co dzieje si eu Nas jak Nasz Gospdarka jak to ze Policja strajkuje i Pielegniarki .

  • Już mi się humor poprawił od rana świetny artykuł. Bezmyślność ludzi i brak wiedzy na ten temat jak żyją marynarze i ich żony jest porażająca..to po prostu zwykła zazdrość…tylko ja pytam czego tu zazdrościć- przepłakanych nocy, ciàgłej tėsknoty, ,tego że trzeba liczyć na siebie i właśnie tych uszczypliwych komentarzy. Ja z mężem mamy zawsze takie powiedzenie: ludzie nam zazdroszczą ale nikt nie chciałby się z nami zamienić tak całościowo tzn. Mieć pieniądze ale za jaką cenę? Trzeba najpierw to przeżyć by zrozumieć a nie głupio komentować coś o czy nie ma się pojėcia. Pozdrawiam trzymajcie się dziewczyny 🙂

  • Ci co mówią, że marynarz co port to ma panienkę nie zna realiów pracy na morzu, które drastycznie się zmieniły przez kilkadziesiąt ostatnich lat. Postoje w portach są coraz krótsze, często jest to kilka godzin i marynarz nieraz ląd ogląda tylko przez bulaj. Poza tym w dobie AIDS i większej świadomości odnośnie chorób wenerycznych racjonalnie myślący facet nie będzie ryzykował. Zresztą jak ktoś chce, to marynarz czy nie zdradzi. Dlatego uważam, że marynarz ma mniej okazji do zdrady. A żony najczęściej są tak zabiegane, że za przeproszeniem nie mają czasu w tyłek się podrapać. O kochanku nie wspomnę. Wesołych świąt!

  • Świetny teks! (szczególnie w okresie świątecznym, kiedy padają pytania zatroskanych ,,cioć” a Ty taka biedna sama, nie boisz się? a M właśnie w porcie 😀 ) Zaufanie jest podstawą każdej relacji, nie ma co się oszukiwać. Szukają dziury w cały Ci co nic nie posiadają ;).

  • można by pisać i pisać, i pisać… temat rzeka, ciągle coś jest do powiedzenia. prawda jest jedna uniwersalna – dotyczy nie tylko rodzin marynarzy, ale wszystkich na świecie par – jeśli człowiekowi jest dobrze na własnym „podwórku”, nie będzie szukał niczego poza nim. dlatego warto o nie dbać. bo jak każde – zaniedbane, zarośnie, zbrzydnie, aż w końcu zamiast przyciągać – zacznie odpychać, a dalej… wiadomo…

    • Nie można przejmować się krążącymi stereotypami. Najważniejsze to zaufanie obustronne. My już 31 lat jesteśmy razem. Z każdego rejsu mój ślubny wraca do nas i do jedynego stałego portu jakim jest nasz dom. Już niedługo przejdzie na emeryturę i zobaczymy jak to będzie. Zaczniemy inny etap w naszym związku.Na pewno będzie to trudne. Ale damy rade to ułożyć. Teraz podróżować będziemy już tylko dla przyjemności i razem.Czas pokaże jak to się sprawdzi w życiu.Mam jednak nadzieje, że będzie dobrze. Pozdrawiam świątecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *