Piękna historia o żonie marynarza.
fot. Made by Em /Spotkanie Żon Marynarzy 3
Mam dla Was piękną historię. Podrzucił ją Artur.B, przetłumaczyła Mirela. C dzięki Kasi Schwenk, która podesłała mi wersję PL.
Oryginał po Włosku znajdziecie http://www.mondovespucci.com/sitilibri/racconti/moglienav.html
Pod artykułem możecie obejrzeć zdjęcia rożnych kobiet marynarzy, które otrzymałam od czytelniczek. Myślę, że idealnie pasują do tej historii bo to o Nas. Jeżeli macie ochotę dosłać swoje zdjęcie-śmiało. Zawsze można dodać 🙂
Nie płaczcie zbyt mocno !!!!
Żona Marynarza
Zobacz piękna historię o żonie marynarza.
Bóg miał zadanie stworzyć wzór żony marynarza. Po spędzeniu sześciu dni na intensywnej pracy nad dziełem, podchodzi Anioł i mówi.
– Boże wydaje mi się, że masz kłopoty z tym dziełem. Co jest nie tak ?
Bóg odpowiada.
– Widziałeś zamówienie? Nie chodzi o stworzenie jakiejś żony. Została zamówiona żona marynarza, coś naprawdę wyjątkowego. Musi być całkowicie niezależna, być jednocześnie matką i ojcem, radzić sobie sama w awaryjnych sytuacjach, przechodzić ciążę jak grypę i mieć sześć par rąk.
– Sześć par rąk ? Niemożliwe – mówi Anioł, kręcąc głową.
– Nie martw się – kontynuje Bóg.
– Stworzę inne żony marynarzy, które będą jej pomagać i ją wspierać, dam jej wielkie serce jakiego nikt nie ma, serce które będzie dumne z sukcesów męża, będzie w stanie mówić ,,rozumiem” nawet jeżeli nie będzie w stanie zrozumieć, ,,kocham cię” nawet w najgorszych sytuacjach. Serce silne by znieść rozłąki i separacje, by oprzeć się zmęczeniu i przepracowaniu.
Anioł ogląda z każdej strony przykład żony marynarza, przygląda się jej z bliska i mówi.
– Jest piękna, ale zbyt delikatna.
– Może wydawać się delikatna – odpowiada Bóg, ale w rzeczywistości jest potężna jak lew i ma niesamowitą siłę.
Anioł pochylił się nad kobietą i zauważył coś na policzkach.
– Coś jest nie tak z tym modelem, na twarzy widać jakieś pęknięcia.
Bóg poczuł się urażony zbyt małym zaufaniem ze strony Anioła.
– To co tu widzisz to nie są pęknięcia , to łzy.
– Łzy! A z jakiego powodu? – pyta Anioł.
– Są to łzy – odpowiada Bóg- radości, smutku, bólu, rozczarowania, dumy i zaangażowania w wartości, w które ona i jej mąż wierzą.
– Jesteś geniuszem Boże ! – krzyknął Anioł.
Bóg spojrzał na Niego zakłopotany i dodał
– Ale to nie ja umieściłem jej te łzy.































Podobał Ci się post?

Komentarze (4)
Powodzenia i Gratulacje !
Cała prawda o nas, kobietach marynarzy…
Ja się właśnie zastanawiam, jak serce może wytrzymać te wszystkie rozstania. Za każdym razem złamane…
Piękne 🙂