Słowo Wstępne….
Kochane Żony Marynarzy i wspaniali Marynarze.
Zainspirowana innymi osobami, które prowadzą różne społeczne stronki na Facebooku oraz oczywiście wami, bo jest nas już prawie 100-ka, postanowiłam uzupełnić Żonę Marynarza o bloga. Co wy na to?
Nie wiem czy będziecie mnie czytać to się okaże. Wydaje mi się jednak, że nasza kameralna społeczność potrzebuje miejsca, przestrzeni do wymiany poglądów doświadczeń a przede wszystkim emocji, których w naszym trybie życia raczej nie brakuje. Większość tematów podejmowanych na forach odnośnie żon marynarzy szybko ginie gdzieś w sieci, brakuje kontynuacji i ludzi z którymi można porozmawiać (fora są bardzo anonimowe a co za tym idzie wypowiedzi często stają się zbyt ogólne)
Dodatkowo chciałabym podziękować wszystkim 97 osobom, które nas lubią i udzielają się.
Dziękuję również za wasze wiadomości z podziękowaniami za ten profil , i za wszystkie inne, to one mnie motywują do dalszej aktywności.
Teraz prośby. Nie wstydźcie się piszcie do mnie z propozycjami tematów, które chcecie żebym poruszyła. Każda z nas ma inny staż inne doświadczenia, dobrze się nimi wymieniać. To, że nasi mężowie są w morzu wcale nie oznacza, że my jesteśmy same. Wiadomo, każdy innym człowiekiem jest i mamy różnych znajomych, różne obozy wsparcia. Jednak są sytuacje, które zrozumie tylko inna żona marynarza.
Pozdrawiam Was gorąco
I czekam na wieści od Was
Podobał Ci się post?
Komentarze (4)
Tego w normalnym życiu brakuje, zrozumienia innej żony marynarza. Osobiście znam niewiele takich i dzieli nas setki kilometrów, także i z rozmową ciężko kiedy jest potrzeba. Na pewno będę częstym gościem na blogu 🙂 Pozdrawiam z Mazowieckiego 🙂
Dzięki
Świetny pomysł! Ja na pewno będę czytać bloga:) Bo kto jak nie żona marynarza zrozumie drugą żonę 😀 Pozdrawiam!
Witam w świecie bloggerów 🙂