Blog

ILE KOSZTUJE ŻONA?

Autor: Wrzesień 20, 2016 20 komentarzy

A to dopiero pytanie, prawda?

Dziwne a może nawet nie na miejscu?


dollar-499481_1920

Decyzja o wspólnym życiu to poważny krok. Tak  już mamy w tradycji, że to mężczyzna ją podejmuje – oświadczając się. A ona potwierdza albo odmawia. Ile myśli, pytań i wątpliwości musi kłębić się w głowie takiego pana?  Pewnie jednym za takich pytań jest: Ile to go będzie kosztowało? Czy da radę zapewnić swojej wybrance godne życie i czy sprosta jej wymaganiom?

Przecież to baba, musi się przypudrować, ubrać, musimy gdzieś wyjść … no i ach te baby. W naszej sytuacji dochodzi do tego pływanie. Czyli żona, która ma kochać, czekać wiernie, być przyjacielem i wparciem, a nie marudą – musi pewnie kosztować więcej. Dużo więcej. Skąd tu taką wziąć i jak za to zapłacić? Kiedyś brano kobiety z posagiem i sprawa choć trochę była załatwiona na starcie. Kobiety miały wtedy mało  do gadania.  Dawali męża, to brały. Czy chciały czy nie. A dziś, nie dość, że taki bidak musi szukać, to jeszcze musi dobrze trafić na taką co będzie potrafiła żyć z marynarzem. A jak coś jest trudniejsze do zdobycia, unikatowe to wiadomo, że droższe.


To  w takim razie ile kosztuje taka żona marynarza?


  • Przynajmniej dwa w tygodniu wykonane do niej telefony,  by wiedziała, że jeszcze gdzieś tam ma męża.

 

IMG_9173

 

  • Od czasu do czasu trzeba jej zadać zwykłe pytanie: Jak sobie radzisz kochanie?

 

  • Trochę wyrozumiałości.

 

  • Nie wolno też jej na każdym kroku oświadczać, że to co robi to pikuś w porównaniu do pracy na morzu. I ciągle zaznaczać, że tam to dopiero jest prawdziwe życie.

 

  • Jeśli jest możliwość warto ją kiedyś zabrać na kontrakt. Tak żeby sobie „popływała”.

i

 

  • Nie zabraniać jej się rozwiajać w pracy czy w swoim hobby.

 

  • Nie sprowadzać jej funkcji tylko do opiekunki domu.

 

  • Doceniać ją i to co robi.

 

  • Raz  w życiu przynajmniej (żart raz na kilka lat chociaż) zostać w domu z dziećmi a ją wysłać  na damski wyjazd, niech się kobieta zrelaksuje.

 

  • Zabierać na randki. Organizować czas tylko dla dwojga.

 

IMG_4797

  • Być szczerym.

 

  • Być wiernym.

 

  • Widzieć w niej swojego najlepszego przyjaciela.

 

  • Jeśli nie pracuje, nie wypominać jej tego. Przecież robi to z reguły ze względu na zawód męża.

 

  • Przynosić czasem kwiaty bez okazji.

 

  • Wysyłać w mailach czasem coś więcej niż : zrób to , załatw tamto.

 

  • Może czasem ugotować jej obiad.

IMG_1431

  • Pójść z nią do sklepu i poudawać, że sprawia to przyjemność.

 

  • Przyznać się czasem, że też ci smutno, że tęsknisz za nią.

 

  • Dużo przytulać. Bo rozłąka powoduje deficyt tej czynności.

 

  • Opowiadać jej o swoim życiu na morzu. Ona przecież też jest jego częścią mimo odległości.

 

  • Pomagać w codziennych czynnościach. Mop cię nie ugryzie.

 

  • Nie wykorzystywać swojej pozycji do szantażu psychicznego. Nie ograniczać i nie wydzielać zadań ani pieniędzy. To nie twój pracownik, tylko partnerka życiowa.

 

  • Być jej najlepszym kochankiem.

 

  • Całować.

 

  • Mówić, że się ją kocha. I kochać ją naprawdę.

 

 


I co, aż taka droga ?


IMG_7691

 

SAMA SOBIE STEREM, OKRĘTEM, ŻEGLARZEM

ALE ZAWSZE Z MARYNARZEM

koszulka – limitowana edycja dla zonamarynarza.pl 

Podobał Ci się post?

Komentarze (20)

  • Ja również, jak AMKA, przeniosłam biuro do domu. Łatwiej jest się zorganizować z dzieciakami( 8 i 14 lat), choć trzeba mieć w sobie mnóstwo samodyscypliny. Staram się tak regulować sobie pracę, że jak mąż jest w domu mogę robić sobie mini urlopy. Kalendarz na cały rok praktycznie ma każda z nas, jest z tym znacznie łatwiej. Skoro Męża mam pół roku w roku, to te wspólne pół staramy się wyciskać jak cytrynkę:)

  • koszulka – limitowana edycja dla zonamarynarza.pl

  • Zgrabnie ominęłaś finanse. Spoko loko luz i spontan.

  • .udawać ze nie słyszy się jej narzekania

  • no cóż…znam zony marynarzy, które kosztują jednak znacznie więcej…potrafią wydawać 15000 w trzy dni lub 40000 w miesiąc…

  • Nie bardzo rozumiem co ma fakt pracy męża na morzu do tego, że żona nie pracuje. Co to znaczy przez wzgląd na pracę męża? Czyli samotne matki też nie powinny pracować przez wzgląd na brak partnera?

    • Często jest tak, że trudno pogodzić pracę i wychowanie dzieci gdy nie ma ojca. I tu mam ogromny szacunek do samotnych matek bo to wyzwanie. Jednak bywa tak, że marynarki wybierają ( przynajmniej w pierwszych latach dziecka ) że zostaną w domu. Bo sama praca często jest nie wymierna do czasu z dziećmi.

      • To jest indywidualna sprawa każdej z par. Nam np. przeszkadza fakt, że zdarza się, iż wracam późno z pracy, a do tego bardzo zmęczona. Podjęłam decyzję, że będę pracować w domu, ale na to pozwala mi moja branża. Podczas jego powrotów chcę jak najwięcej czasu spędzać razem. Wyjeżdżać na mini urlopy, mieć czas dla siebie nawzajem. Inna kobieta pewnie by się na coś podobnego nie zdecydowała, bo nie chciałaby podporządkowywać swojego życia pod dyktando partnera. Ja tak tego nie odbieram. Dla jednych kobiet ważna jest samorealizacja, a dla innych rodzina. Ja staram się pogodzić jedno z drugim 🙂

    • Dokładnie tak, tez nie widzę związku Anka. Żony marynarzy robią z siebie jakies biedne ofiary, a one własnie mogą sobie odpocząć pół roku jak mężczyzna jest w domu. O wiele, wiele gorzej mają samotne matki i kobiety, których mężowie pracują na co dzień 10-14 h.

      • A gdzie tu ktoś robi z siebie ofiary? Nigdzie też nie ma w tekście żadnym informacji ze ktoś z nas ma gorzej niż samotne matki.
        Pod jakim kątem się porównujemy i po co ?
        Każdy ma swoje życie i swoje radości i smutki.
        A z tym odpoczynkiem ti raczej przesada.
        I z całym szacunkiem ale dużo trudniej jest funkcjonować na odległość…n

      • Jakby to napisać… jest coś takiego jak inteligencja emocjonalna. Jedną z jej cech charakterystycznych jest umiejętność wyboru właściwego partnera. Mój mąż pływa 13-ty rok, a ja jestem b szczęśliwa w tym związku. I myślę, że mimo trudów związanych z cholerną samotnością, większość żon marynarzy mogłaby się ze mn identyfikować. Pozdro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *