MENU

żona
Tag Archive

priscilla-du-preez-98675

222

I CO Z TEGO, ŻE GO NIE MA?

Kobieta, Magazyn, Uncategorized

Luty 18, 2018

Naprawdę, to jest największy problem, że marynarza nie ma? No nie ma –  jest w pracy. Jego praca to morze. Można je lubić, nawet kochać, można  nienawidzić. To jednak zwyczajne miejsce pracy,  z  reguły z pięknymi widokami. Różnica ? Po prostu jest trochę dalej. (więcej…)

Czytaj dalej

362h-kopia

817

CZY MOŻE BYĆ MIŁO SAMEJ ?

Kobieta, Magazyn, Uncategorized

Styczeń 19, 2018

 

 

„Zaskakujące jest jak wiele ludzi idzie przez życie nie uświadamiając sobie, że ich uczucia względem innych ludzi są w dużej mierze determinowane przez uczucia wobec samego siebie, a jeśli nie czujesz się komfortowo ze sobą, nie możesz czuć się komfortowo z innymi.”SIDNEY J. HARRIS

Na początku tego nienawidzisz. Uważasz, że to niesprawiedliwe, że trudno tak żyć, że to najgorsze co Cię spotyka w związku. Przecież powinniście być razem. Ten czas osobno to czas stracony. Nie pisałaś się na życie pseudo singla…i tak się kręcą w tej głowie te wszystkie niesprawiedliwości. Dni osobno ciągną się maksymalnie, a czas spędzony z dala od siebie może się wydawać czasem straconym. (więcej…)

Czytaj dalej

Captain with pipe

3234

CO MYŚLĘ O MOJEJ ŻONIE/ DZIEWCZYNIE GDY JESTEM NA KONTRAKCIE?

Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Uncategorized

Styczeń 7, 2018

BRAWO PANOWIE

wpisy pod zdjęciem

A taka mała i szybka akcja pojawiła się na FB. Co tak naprawdę myślą, co czują nasi M gdy są na drugim końcu świata. Może nie zawsze da się wszystko powiedzieć, może fajnie czasem przeczytać, być zaskoczoną swoim Marynarzem.  (więcej…)

Czytaj dalej

guy-2616282_1920

5129

MARYNARZ TEŻ CHAM.

Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Uncategorized

Grudzień 20, 2017

Koniec roku to często czas podsumowań. Zastanawiamy się co było dobre, a co niestety nie należało do nas. Ostatnie lata to dla marynarzy kryzys na morzu, problemy ze znalezieniem pracy i kłopoty jakie wynikają właśnie z tej sytuacji. Sam fakt bycia marynarzem, czy bycia z marynarzem wcale nie oznacza, że nasze związki będą cudowne, jak z bajki. Wszyscy byśmy sobie tego życzyli, ale…no właśnie. Marynarz to też cham. Czy jest to zależne od wspomnianego kryzysu, samej pracy, czy może po prostu od charakteru? I tak i tak. Bo odpowiedzi może być wiele. Ale sama specyfika pracy, odosobnienie może wzmacniać złe cechy czy zachowania.

Gdy wyjeżdża – cieszysz się, gdy wraca – męczy cię. Boisz się, chcesz to przetrwać? Natężenie tych uczuć może być różne. Zależy od sytuacji. To chyba najgorsze uczucia dla kobiet. Jak to jest bać się własnego partnera? Albo nie chcieć na niego patrzeć. Każdy problem ma swoje podłoże. Bywa, że chamskie zachowania przypływają z morza razem z marynarzem. (więcej…)

Czytaj dalej

dsc_2156ma%e2%94%82e

513

TAK SIĘ BAWIĄ KOBIETY MARYNARZY!!! Relacja ze Spotkania Dla Kobiet Marynarzy 8. 18/11/2017

Kobieta, Magazyn, Spotkania i nasze działania, Uncategorized

Grudzień 16, 2017

Już za nami kolejne Spotkanie Dla Kobiet Marynarzy. To jedyna taka impreza w Polsce. To cudowne dziewczyny, które przyjeżdżają z całej Polski. Na naszych spotkaniach panuje naprawdę przyjacielski nastrój. Nie ma podziałów wiekowych jest pełne zrozumienie. Są cudowni goście prelegenci, którzy służą swoją wiedzą. Pełen program imprezy jest TUTAJ.

Gościem specjalnym tej edycji była Iwona Guzowska. Wstąpił niezbędny Balast – zespół Szkół Morskich z Darłowa. Były pyszne słodkości i świetny catering z hotelu Skipper.

To wyjątkowe, że własnie do tego doprowadził mój blog. To niesamowite, że z jednej głowy i spontanicznego pomysłu zrodziła się taka cudowna społeczność, która się wspiera, spotyka i doradza sobie.

A 13 zł z każdego biletu trafiło do Matiego TUTAJ razem 1800 zł 


Kolejna edycja będzie zupełnie  inna i wyjątkowa. Odbędzie się w listopadzie 2019 – TUTAJ .  Trwać będzie cały weekend i oprócz imprezy głównej będzie jeszcze wiele warsztatów tematycznych. O tych z tej edycji przeczytacie TUTAJ.  Ale to  nie oznacza, że do tego czasu cisza. Pracuję nad czymś wyjątkowym i proszę Was o cierpliwość. Po nowym roku wiele spraw się wyjaśni. Będzie nas więcej i  lepiej – damy czadu!!!!!


Tymczasem dziękuję wszystkim partnerom. Bez nich ta impreza nie odbyłaby się . Szczególnie hotelowi Skipper, który gościł nas już drugi raz. To cudowne miejsce tak blisko morza. Dziękuje też marynarkom, które przyłączyły się do akcji – Aktywności kobiet Marynarzy i prezentowały swoje aktywności, biznesy pasje w torbach startowych. BRAWO.

Obejrzyjcie film i zdjęcia i czekajcie na więcej. W nas siła!!!15731264_10154913003078385_2097251335_n

winner-03_1441-1

Print
17760023_440413599635312_1616341511022085227_n

logo_felicea

image

logo

img_0812

logo-n

lm

company_logo

15775080_697333973764977_6348782400244838983_o-vert

15871621_1291486794262608_1776978927932013470_n

logo-1

logo-napisynawesele-1

mare_nostrum_logo_partner

pobrane

logokw


1493_b_2015_10_15_sk_dbhipo_baner_dlamarynarzy_175x190


zeglarskieklimatykolorduzy

beeyes-logo-ok

akces_logo

 

 


(więcej…)

Czytaj dalej

box-2953722_1920

2500

CO SPRAWIĆ SOBIE NA ŚWIĘTA?

Kobieta, Magazyn, Uncategorized

Grudzień 7, 2017

Jest wiele rzeczy które chciałybyśmy  dostać na święta. Przez cały rok żyjemy powrotami i wyjazdami, nasze sprawy często odkładamy na bok. Ale przecież my to  kobiety marynarzy. Należy nam się. Musimy przecież coś mieć z tego życia. Coś za coś. Przyszedł czas świąteczny, to może zamiast pisać milionowy wpis – co kupić JEMU na święta ,żeby On był szczęśliwy? Zróbmy coś DLA SIEBIE. Sprawmy  sobie coś . Żyjemy podobno na bogato, mamy mnóstwo czasu i wszystko co chcemy ( 😉 ), to czemu nie chcieć więcej? Niech się spełniają nasze życzenia, niech pod choinką są nasze …….marzenia.

Żona/Dziewczyna marynarza w święta marzy o….

(więcej…)

Czytaj dalej

andrew-neel-108081

1624

JESTEM ZAZDROSNA

Inne, Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Uncategorized

Listopad 29, 2017

Kto nie jest zazdrosny, ten chyba nie kocha, prawda?  Mając naszego partnera obok siebie na co dzień, mamy takie złudne poczucie, że panujemy nad sytuacją, że tu wszystko wiemy, bo to na naszym terenie. Przecież znamy tu wszystkie zagrożenia. A jak jest gdy On jest   na morzu? Tam niczego nie wiemy i na pewno nie mamy Go pod kontrolą. Czyli wynik jest prosty. Powinnyśmy być bardzo, bardzo, bardzo zazdrosne. Zwłaszcza, że coraz więcej kobiet pływa na statkach, i to różnych narodowości. I przecież bywa tak, że nawiązują się romanse…. (więcej…)

Czytaj dalej

received_1430668790343026

2974

CZY NA STATKACH JEST BEZPIECZNIE ?

Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Rodzinnie, Uncategorized

Listopad 24, 2017

Bezpieczeństwo osobiste na statku nie zależy od rodzaju statku, a od armatora. I to jest naprawdę klucz do naszych obaw. Bo ile razy zastanawiałyśmy się czy tam jest bezpiecznie? Pomijając różne regiony świata w których pływają nasi marynarze i na których sytuację polityczna, społeczną czy ekonomiczna nie mammy żadnego wpływu. Tak, jeśli chodzi o wybór armatora już możemy być i my, bardziej wyczulone. Oczywiście są firmy lepsze i gorsze i czasem nie  ma wyboru, zwłaszcza teraz  – w dobie kryzysu. Dlatego też warto, abyśmy się zainteresowały co robi nasz marynarz, gdzie płynie z jakiej firmy, z kim będzie i czy jest to bezpieczne?

received_1596348887083753

Tak jak było na początku : bezpieczeństwo osobiste na statku nie zależny od rodzaju statku a od armatora. (więcej…)

Czytaj dalej

bare-1986105_1920

1843

TEGO PYTANIA, W PEWNYM MOMENCIE, NIE ZADAJE SOBIE JUŻ KOBIETA MARYNARZA.

Kobieta, Magazyn, Na wesoło, Uncategorized

Listopad 12, 2017

Wiele spraw może początkowo przerażać, gdy zostajemy same. Szczególnie, gdy zostajemy pierwszy raz same z dziećmi. Każdy dzień to trochę taki chrzest bojowy. Najprostsze czynności i te powtarzalne, są najbardziej dołujące. Ale zarówno dzięki tym prostym, jak i tym trudnym wyzwaniom, przed którymi musimy nie raz stanąć bez wsparcia naszej drugiej połowy – stajemy się silniejsze. I wcale nie chodzi o jakąś siłę charakteru, brak łez i udawanie super bohaterki. Nasza siła to: z czasem radość dnia codziennego, radość ze swojego życia i codzienności, gdy jesteśmy osobno, poczucie humoru, dobre nastawienie, wsparcie dla marynarza na morzu, uśmiech dzieci. Jasne, że nie jest to całodobowa siła, bo kto niby tak ma? Nie raz popłyną łzy, czy padnie seria pt.: kur**, nie chcę, nie nadaję się do takiego życia. I to też jest normalne, to nic innego jak dowód na to, że nie rezygnujemy a, że chcemy. Tu chodzi o fakt, że potrafimy i staramy się właśnie na przekór temu całemu ogólnemu stwierdzeniu o tęsknocie i samotności, robić swoje i zwyczajnie cieszyć się z życia, a nie cały czas dołować.

Zaczęłam się zastawiać czy kiedyś pojawi się taki moment, taka chwila, w której będzie wiadomo, że już się zaaklimatyzowałyśmy w tym mundurku żony/dziewczyny marynarza, czy jest gdzieś granica po przekroczeniu której nasze zdrowie psychiczne może być bezpieczne?

A może przychodzi taka chwila, w której żona/dziewczyna marynarza, przestaje sobie pewne pytania zadawać? Moment, w którym bierze życie w swoje ręce i raz się smuci raz cieszy, ale akceptuje i umie żyć na odległość, to już jest jej świat i innego nie chce?

Sami oceńcie, a może macie swoje granice? Co Wam pozwoliło albo pozwoli odetchnąć z ulgą i stwierdzić, że jest całkiem znośnie i że MOŻNA !!!!!

Bo mi do głowy przyszło takie pytanie, i nie pamiętam kiedy je ostatnio sobie zadałam, a Wy?

(więcej…)

Czytaj dalej

jesse-parkinson-202400

5145

GDY TYLKO ZACZYNAŁ SIĘ JEGO KONTRAKT, JA BRAŁAM „NŻ” W PRACY I….

Kobieta, Magazyn, Na poważnie, Rodzinnie, Uncategorized

Listopad 3, 2017

Jak to się wszystko zaczęło? Każdy ma swoją historię i każdy swoje tęsknoty musi przerobić, doświadczyć i nauczyć się tak żyć. Rozmawiając z koleżanką o studentach, czy innych młodych ludziach zaczynających swoją drogę w takim życiu, stwierdziłyśmy, że już po kilkunastoletnim stażu nie aż tak mocno to wszystko przeżywamy. Nie znaczy to jednak, że nam to obojętne. Nie. Ale fakt jest taki, że z czasem jest inaczej.

Bardzo lubię te chwile, gdy mówię do M: „A pamiętasz…?” I mam kilka takich swoich najważniejszych „A pamiętasz”.

Pamiętasz jak przyjeżdżałam na lotnisko już 3 godziny przed przylotem i czekałam w barze na terminalu, pijąc jedną herbatę za 12 zł (bo na więcej nie mogłam sobie pozwolić ze studenckiej pensji). Nie pytajcie co się działo, gdy pojawiło się info, że jest „delayed„…hehe. To były długie oczekiwania. Ale moja radość rozrywała serce. A jedna herbata musiała wystarczyć na 4h .Niektórzy może pamiętają stary terminal w Gdańsku, gdzie był jeden bar/restauracja, ale za to z widokiem na pas startowy. Można było na żywo obserwować, czy M ląduje czy nie. Cały czas mam motyle w brzuchu i ogromne szczęście, gdy wybija godzina powrotu. Ale te pierwsze były wyjątkowe. A tak przy okazji, pamiętam jak raz, gdy na zewnątrz było -12 stopni, ja stwierdziłam, że i tak jadę przecież tylko na lotnisko. Ubrałam więc cienki nowy płaszczyk, aby pięknie wyglądać po tych miesiącach niewidzenia się. Byłam wcześniej jak zawsze, a na lotnisku akurat ogłoszono alarm bombowy. Ewakuacja poza terminal. I tak w tym swoim płaszczyku, przy -12 stopniach stałam 1,5 godziny pod lotniskiem zanim zniszczono pozostawiony w środku bagaż bez opieki.

Pamiętasz jak zrywałam się z zajęć (z pracy nie mogłam, a studiowałam zaocznie), aby być z Tobą choć jedno sobotnie popołudnie? Bo Ty wracałeś z morza, a mnie wiecznie nie było. Kombinowanie to było moje drugie imię. I chyba jest cały czas. (więcej…)

Czytaj dalej