MENU

randka
Tag Archive

dsc_2156ma%e2%94%82e

525

TAK SIĘ BAWIĄ KOBIETY MARYNARZY!!! Relacja ze Spotkania Dla Kobiet Marynarzy 8. 18/11/2017

Kobieta, Magazyn, Spotkania i nasze działania, Uncategorized

Grudzień 16, 2017

Już za nami kolejne Spotkanie Dla Kobiet Marynarzy. To jedyna taka impreza w Polsce. To cudowne dziewczyny, które przyjeżdżają z całej Polski. Na naszych spotkaniach panuje naprawdę przyjacielski nastrój. Nie ma podziałów wiekowych jest pełne zrozumienie. Są cudowni goście prelegenci, którzy służą swoją wiedzą. Pełen program imprezy jest TUTAJ.

Gościem specjalnym tej edycji była Iwona Guzowska. Wstąpił niezbędny Balast – zespół Szkół Morskich z Darłowa. Były pyszne słodkości i świetny catering z hotelu Skipper.

To wyjątkowe, że własnie do tego doprowadził mój blog. To niesamowite, że z jednej głowy i spontanicznego pomysłu zrodziła się taka cudowna społeczność, która się wspiera, spotyka i doradza sobie.

A 13 zł z każdego biletu trafiło do Matiego TUTAJ razem 1800 zł 


Kolejna edycja będzie zupełnie  inna i wyjątkowa. Odbędzie się w listopadzie 2019 – TUTAJ .  Trwać będzie cały weekend i oprócz imprezy głównej będzie jeszcze wiele warsztatów tematycznych. O tych z tej edycji przeczytacie TUTAJ.  Ale to  nie oznacza, że do tego czasu cisza. Pracuję nad czymś wyjątkowym i proszę Was o cierpliwość. Po nowym roku wiele spraw się wyjaśni. Będzie nas więcej i  lepiej – damy czadu!!!!!


Tymczasem dziękuję wszystkim partnerom. Bez nich ta impreza nie odbyłaby się . Szczególnie hotelowi Skipper, który gościł nas już drugi raz. To cudowne miejsce tak blisko morza. Dziękuje też marynarkom, które przyłączyły się do akcji – Aktywności kobiet Marynarzy i prezentowały swoje aktywności, biznesy pasje w torbach startowych. BRAWO.

Obejrzyjcie film i zdjęcia i czekajcie na więcej. W nas siła!!!15731264_10154913003078385_2097251335_n

winner-03_1441-1

Print
17760023_440413599635312_1616341511022085227_n

logo_felicea

image

logo

img_0812

logo-n

lm

company_logo

15775080_697333973764977_6348782400244838983_o-vert

15871621_1291486794262608_1776978927932013470_n

logo-1

logo-napisynawesele-1

mare_nostrum_logo_partner

pobrane

logokw


1493_b_2015_10_15_sk_dbhipo_baner_dlamarynarzy_175x190


zeglarskieklimatykolorduzy

beeyes-logo-ok

akces_logo

 

 


(więcej…)

Czytaj dalej

jesse-parkinson-202400

5157

GDY TYLKO ZACZYNAŁ SIĘ JEGO KONTRAKT, JA BRAŁAM „NŻ” W PRACY I….

Kobieta, Magazyn, Na poważnie, Rodzinnie, Uncategorized

Listopad 3, 2017

Jak to się wszystko zaczęło? Każdy ma swoją historię i każdy swoje tęsknoty musi przerobić, doświadczyć i nauczyć się tak żyć. Rozmawiając z koleżanką o studentach, czy innych młodych ludziach zaczynających swoją drogę w takim życiu, stwierdziłyśmy, że już po kilkunastoletnim stażu nie aż tak mocno to wszystko przeżywamy. Nie znaczy to jednak, że nam to obojętne. Nie. Ale fakt jest taki, że z czasem jest inaczej.

Bardzo lubię te chwile, gdy mówię do M: „A pamiętasz…?” I mam kilka takich swoich najważniejszych „A pamiętasz”.

Pamiętasz jak przyjeżdżałam na lotnisko już 3 godziny przed przylotem i czekałam w barze na terminalu, pijąc jedną herbatę za 12 zł (bo na więcej nie mogłam sobie pozwolić ze studenckiej pensji). Nie pytajcie co się działo, gdy pojawiło się info, że jest „delayed„…hehe. To były długie oczekiwania. Ale moja radość rozrywała serce. A jedna herbata musiała wystarczyć na 4h .Niektórzy może pamiętają stary terminal w Gdańsku, gdzie był jeden bar/restauracja, ale za to z widokiem na pas startowy. Można było na żywo obserwować, czy M ląduje czy nie. Cały czas mam motyle w brzuchu i ogromne szczęście, gdy wybija godzina powrotu. Ale te pierwsze były wyjątkowe. A tak przy okazji, pamiętam jak raz, gdy na zewnątrz było -12 stopni, ja stwierdziłam, że i tak jadę przecież tylko na lotnisko. Ubrałam więc cienki nowy płaszczyk, aby pięknie wyglądać po tych miesiącach niewidzenia się. Byłam wcześniej jak zawsze, a na lotnisku akurat ogłoszono alarm bombowy. Ewakuacja poza terminal. I tak w tym swoim płaszczyku, przy -12 stopniach stałam 1,5 godziny pod lotniskiem zanim zniszczono pozostawiony w środku bagaż bez opieki.

Pamiętasz jak zrywałam się z zajęć (z pracy nie mogłam, a studiowałam zaocznie), aby być z Tobą choć jedno sobotnie popołudnie? Bo Ty wracałeś z morza, a mnie wiecznie nie było. Kombinowanie to było moje drugie imię. I chyba jest cały czas. (więcej…)

Czytaj dalej

received_1440835069326398

4095

DZWONI MORZE, A TY PRZY KASIE W BIEDRONCE. O nieudanych rozmowach telefonicznych.

Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Uncategorized

Wrzesień 22, 2017

Czekasz na ten telefon często jak na zbawianie. Przecież nie zawsze jest opcja porozmawiać, a co dopiero zobaczyć się na Skypie. To działa tylko blisko portów i na lądzie. To dość ciekawe, że mimo czasów w których technologia jest na najwyższym poziomie, często tego kontaktu zwyczajnie nie ma. Trudno też wytłumaczyć to „szczurom lądowym”.

–  Jak to nie ma internetu? Wszyscy przecież mają.

Różnie to wygląda. Bywa tak, że rozmawia się codziennie. Innym razem – raz czy dwa razy na tydzień – a jeszcze innym są tylko maile. To zależy oczywiście od statku, kontraktu, specyfiki pracy i sytuacji. Jednak wspólne jest to, że czekamy do jasnej cholery na ten telefon, na tę namiastkę wspólnego życia. To trochę w sumie śmieszne, żeby rozmowy telefoniczne stanowiły o relacji. A jednak tak właśnie jest. Bo chcąc nie chcąc, musimy ze sobą rozmawiać i podtrzymywać swój związek. Oczekiwania są z reguły ogromne. Bywa, że z wrażenia potrafimy nawet się do takiej rozmowy wymalować. Najlepiej gdy wiemy kiedy się odbędzie i możemy jakoś sobie tę przestrzeń zorganizować. Gorzej, gdy dzwoni a Ty akurat przy kasie w biedronce, w szkole na zebraniu, w pracy na spotkaniu. To jest smutne gdy czekałaś, chciałaś tej namiastki, a musisz powiedzieć:

– Nie mogę naprawdę teraz rozmawiać, nie mam jak. (więcej…)

Czytaj dalej

guy-2284963_1920

3445

NIE CZEKAM NA CIEBIE PO TO, ABY WIĘCEJ PRAĆ…

Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na wesoło, Uncategorized

Sierpień 27, 2017

Od dawna wiadomo, że żona czy dziewczyna marynarza – czeka. Oprócz tego, że żyje na lądzie sama, ogarnia swój świat, czy też świat swojej rodziny, to zawsze – czeka. Tęskni  i czeka na swojego marynarza. Czas bez niego powoduje, że  myśli  o powrocie są piękne, a perspektywa  wspólnie spędzonego czasu, urasta do rangi bajki. Jednak „life is life” i jak przychodzi do powrotu, i miną pierwsze dni, pierwsze emocje, to okazuje się, że życie to nie film. I trzeba jakoś to wszystko kręcić, aby działało. A wtedy żona/dziewczyna, potrafi wejść na jeszcze wyższe obroty  działalności na rzecz siebie, pracy i rodziny. A przy tym zapomina jak czekała i marzyła o …. No właśnie, czy nie jest tak czasami, że ten wspólny czas w domu, traci swój czar? Ale to nie wina powrotów – tylko nasza. Nie wykorzystujemy ich tak jak trzeba. Bo jak chcesz film, to sobie zrób ten film!!! A można!!!

Jasno trzeba powiedzieć,  (więcej…)

Czytaj dalej