MENU

Inne
Kategoria

Funny expression portrait of Angry yelling woman, tired stressed housewife

2254

NIE WSTYDŹ SIĘ PŁACIĆ ZA POMOC.

Inne, Kobieta, Magazyn, Uncategorized

Grudzień 5, 2017

Dom, praca, pranie, sprzątanie, obiadek, zajęcia pozaszkolne, znowu pranie i sprzątanie, lekcje, budowa na głowie, remont, bezsenna noc, znowu pranie… i tak się kręci ten nasz świat. U każdej z nas inaczej, ale powtarzalność czynności – tych prostych i tych skomplikowanych – może prowadzić do zwyczajnego doła. Brak męża/partnera w domu tworzy nam bardzo często z prostych sytuacji – wyzwania. I to niezależnie od tego, czy mamy małe dzieci, czy może starsze lub czy ogóle ich nie mamy. Po prostu razem zwyczajnie łatwiej, milej no i jest się z kim pokłócić, gdy coś tam się nie uda. A gdy wieczorem padamy na twarz, to przynajmniej możemy wpaść też w kochające ramiona. Generalnie życie to trochę taki mały zapieprz. A  jak jesteśmy same na standby’u w domu, to można mieć czasem stany które zbliżają nas do generalnego świra.

Każdy potrzebuje odpoczynku, czasu dla siebie, albo załatwienia spraw w samotności bez dzieci przy nogawce. I tu wchodzimy w temat pomocy. Czy my w ogolę o tę pomoc możemy prosić? A czy możemy za nią płacić? (więcej…)

Czytaj dalej

andrew-neel-108081

1307

JESTEM ZAZDROSNA

Inne, Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Uncategorized

Listopad 29, 2017

Kto nie jest zazdrosny, ten chyba nie kocha, prawda?  Mając naszego partnera obok siebie na co dzień, mamy takie złudne poczucie, że panujemy nad sytuacją, że tu wszystko wiemy, bo to na naszym terenie. Przecież znamy tu wszystkie zagrożenia. A jak jest gdy On jest   na morzu? Tam niczego nie wiemy i na pewno nie mamy Go pod kontrolą. Czyli wynik jest prosty. Powinnyśmy być bardzo, bardzo, bardzo zazdrosne. Zwłaszcza, że coraz więcej kobiet pływa na statkach, i to różnych narodowości. I przecież bywa tak, że nawiązują się romanse…. (więcej…)

Czytaj dalej

Amazing cute young pretty girl on the turquoise background a Huge sweets, Cake, candy, bright yellow body dresses, perfect makeup, hairstyle, fashionable Pin-up girl, cool, smiling

3640

NIE WYPADA MI …

Inne, Kobieta, Magazyn, Na wesoło, Uncategorized

Październik 28, 2017

Są rzeczy, których kobiecie robić nie wypada, takie których robić absolutnie nie może… a jak jest partnerką marynarza czy inną kobietą, która na co dzień nie przebywa ze swoim mężczyzną – to już w ogóle ma przerąbane.

Kobieta absolutnie powinna mieć to w swojej świadomości i codziennie myśleć, pamiętać o tym czego nie może i ……


 

Kobieto, żono, dziewczyno, matko nie wypada ci przecież:

Wychodzić na spotkania ze znajomymi, koleżankami. A co, jak będą tam mężczyźni? Wstyd.

 

(więcej…)

Czytaj dalej

girl-1839774_1920

1160

DODATKOWE WARSZTATY W RAMACH SPOTKANIA DLA KOBIET MARYNARZY 8. 18.10.2017

Inne, Kobieta, Magazyn, Spotkania i nasze działania

Październik 15, 2017

Wszystkie bilety są już w waszych rękach. Sporo z Was nocuje już od piątku w hotelu Skipper w Rewie, gdzie odbędzie się spotkanie ( cały czas możecie rezerwować pokoje- szczegóły TU).

Została też stworzona dla Was wyjątkowa oferta  na zabiegi w SPA  ).  Również możecie się zapisywać . Tu z góry dziękuję hotelowi Skipper, za tak fantastyczne warunki dla Nas. KLIKNIJ NA ZDJĘCIE PONIŻEJ

spaoferta7dni


dsc_751515731264_10154913003078385_2097251335_n


Bardzo się cieszę, że tak ogromne jest zainteresowanie tym wydarzeniem, to znaczy, że w Nas siła. Dlatego przy tej edycji chciałabym Wam pokazać Wasze działania i to co robicie. (więcej…)

Czytaj dalej

img_7404

1053

DOMOWA PIZZA NA PRZYWITANIE MARYNARZA.

Inne, Przepisy, Uncategorized

Wrzesień 3, 2017

Rozpoczynam nowy cykl – kulinarny. W końcu odważyłam się na ten krok i mam nadzieję, że wam się spodoba. Przepisy są dedykowane powrotom i rozstaniom. Wszyscy wiemy, że do powrotów przygotowujemy się jak do dużej uczty. To jest i zawsze powinno być, wielkie święto. Taką tradycję warto pielęgnować w rodzinie, niezalezienie od tego ile osób ona liczy.

Lubię zaszaleć od czasu do czasu, albo stworzyć coś swojego. Dlatego chcę się z wami tym podzielić. To taki dział trochę w stylu: A ty co gotujesz gdy marynarz wraca, masz jakiś ciekawy przepis? Dlatego:

Jeśli macie jakiś swój ulubiony przepis na powitanie albo pożegnanie, to śmiało wysyłajcie razem z fotkami. Chętnie wrzucę inne sprawdzone marynarskie przepisy.  (więcej…)

Czytaj dalej

fence-2163951_1920

2422

MNIE OD MOJEGO „M” ODDZIELIŁO WIĘZIENIE, A NIE MORZE.

Inne, Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Uncategorized

Sierpień 25, 2017

Zastanawiałam się  czy ten temat poruszyć. Jednak nie mogłam przejść obok takiego maila, takiej historii. W pewnym sensie walczymy ze stereotypami o żonach, kobietach marynarzy, o takich rodzinach i związkach na odległość. Kto jak nie my, wie z czym łączy się rozłąka tęsknota z bliską osobą? Kto jak nie my, wie jak to jest nie móc ze sobą porozmawiać, zobaczyć się ? Kto jak nie my, wie  jak to jest gdy dzieci nie widzą taty?

Dlatego zaryzykuję. Bo temat jest trudny, bardzo trudny. I ktoś musi o nim napisać. Autorka pisze, że ta grupa jest znienawidzona przez społeczeństwo. Dlatego historia tej dziewczyny znajdzie miejsce tu – na blogu. Nie chcę bronić przestępstw, bo oczywiście je potępiam. Chcę pokazać, to co zawsze pokazuję na blogu – kobietę, jej życie w samotności w tęsknocie, jej siłę i determinację. Tylko tym razem trochę inaczej.

Czy jesteśmy gotowi zrozumieć, a  nie oceniać ?


„Moja historia jest trochę inna, nie oceniaj mnie, bo jestem normalną osobą. Studiuję, pracuję i jak każdy inny – walczę o lepsze życie.

Mnie od mojego M oddzieliło więzienie, a nie morze. Wszyscy popełniamy błędy, nie było nas stać na dobrego adwokata, nie chciał podawać nazwisk, więc dostał aż 7 lat. Podobno można było zbić do 3-4. Włamania. Tak, włamania. Był głupi i żałuje tego okropnie. Dzwoni każdego dnia i wspólnie odliczamy czas do widzenia. Za chwilę miną dwa lata, a ja go wciąż kocham tak samo jak na początku.

Wokół mnie również pełno „życzliwych” ludzi, lubiących się wtrącać. „Na pewno się nie zmieni”; „na pewno będzie kradł znów”; „na pewno Cię zostawi po wyjściu, potrzebna mu jesteś tylko teraz”; „marnujesz sobie życie czekając na niego” itd. Oczywiście są też tacy co na każdym kroku sugerują mi coś w rodzaju „jak tam, masz już kogoś na boku? „. Gryzie ich, że mimo wszystko na niego czekam i zazdroszczą tego „uczucia” więc zaczynają złośliwie gadać.

Ci ludzie nie znają, ani jego, ani mnie. Opierają się tylko na stereotypach, życie sprowadzają do założenia rodziny i rodzenia dzieci.

Tymczasem kończę studia, mam coraz większe sukcesy, zarabiam coraz więcej, mam też własnościowe mieszkanie. Gdy wyjdzie – będzie miał gdzie mieszkać, będzie miał mu kto pomóc…będzie miał do kogo wrócić. Nie wyjdzie nam? Trudno. Lat nie zmarnowałam. Ciężko pracuję i sukcesy które odnoszę, nie określę jako marnowanie życia. W razie czego będę miała jeszcze czas na znalezienie sobie kogoś. Ale uda się. Wierzę w to. Wiem to.

Przez pół roku był w więzieniu w X. Żeby się z nim zobaczyć (jeżdżę 2 razy w miesiącu), musiałam wyjeżdżać dzień wcześniej, bo tylko jeden bezpośredni pociąg tam jeździ po godzinie 16.  Także wyjeżdżałam dzień wcześniej ok 16:30, około 20/21 byłam w X. Nocowałam tam w schronisku młodzieżowym, rano o 6 wstawałam i szłam pod bramy. Chciałam zaoszczędzić, więc szłam na piechotę. Nie były to jakieś duże odległości. Od pociągu do schroniska 2 km. Najgorszy był tylko mróz, bo X przypadł na zimę. Pierwszy raz gdy tam przyjechałam, na zewnątrz było prawie -30. W „poczekalni” dla odwiedzających stał jeden metalowy grzejnik, taki stary, na prąd. Niby duży, ale prawie nie grzał. Siadałyśmy na nim z innymi dziewczynami i się grzałyśmy. A czekało się nawet 3-4 godziny w tym mrozie (w poczekalni jak się domyślasz, temperatura była niewiele wyższa). Strasznie było.

Szczęście w nieszczęściu, X poszedł do remontu. To bardzo stare i zaniedbane więzienie. No i go przenieśli, do Z. Dla mnie to było coś szokującego, płakałam cały dzień, że daleko, że jak ja dojadę, że tam będzie miał źle bo to ciężkie i straszne więzienie itd. Ale paradoksalnie mimo, że to dalej, to dojazd jest dużo lepszy. O 6:20 mam Pendolino (Boże, jaka to różnica. Pendolino, a TLK.  Ogromna wygodna. Ciepło, nie ma meneli, a jak ktoś pije, to ich zaraz „pacyfikują”, pełna kultura. Jest 10 razy lepiej niż było w TLK. Tam często trafiałam na jakiś pijaków). Z dworca do więzienia jest jakiś kilometr. Idę około 15 minut. I tam się potem też czeka. To ciężkie więzienie, ale chociaż dla rodzin są tam dużo milsi niż w X. W X było straszne chamstwo i „podśmiechujki” często ze mnie.  Bo młoda jestem, wygląd mam dość „niewinny”. Nie maluję się, nie ubieram się jakoś wyzywająco. Jestem skromna, przez co pewnie w ich oczach wyglądałam na słabą, wiec obierali sobie mnie za cel. Chcę go przenieść bliżej siebie (jest przepis, że osadzony powinien być jak najbliżej rodziny), ale to często uzależnione od transportów. Transport więźnia dużo kosztuje więc musiałoby się ich więcej uzbierać. Trochę to potrwa, może z pół roku ale może się uda. Więzienie uczy pokory i samych więźniów i ich rodziny. Na wszystko trzeba czekać, a większość decyzji to tylko ich dobra lub zła wola.
I wiesz myślałam, że ja robię nie wiadomo co jeżdżąc taki kawał do X kilkoma pociągami itd. A poznałam tam kobietę, która mieszka pod Londynem i przyjeżdżała tam do męża. Raz w miesiącu, bo koszta, ale wylatywała z Londynu do Warszawy, z Warszawy do Lublina i tam nocowała, rano do X . To wszystko dowodzi mi, że prawdziwa miłość zwycięży wszystko.  Trzeba tylko chcieć.

Czy wiesz, że spora część więźniów wraca do wykonywania przestępstw z racji braku perspektyw? Nikt nie chce ich zatrudnić, z tak bogatą kartoteką, a zapomoga od państwa często sprowadza się do 100 zł. Jeśli nie mają pomocy od bliskich, ciężko im zacząć normalnie funkcjonować w społeczeństwie, a mało kto chce żyć w nędzy.

Niestety, więźniowie to znienawidzona część społeczeństwa, a ich kobiety czasami myślę, że jeszcze bardziej.

(więcej…)

Czytaj dalej

shutterstock_581630485-7cbc

289

GDYNIA OKIEM ŻONY MARYNARZA. AccorHotels.

Inne

Sierpień 24, 2017

Jakiś czas temu miałam przyjemność opowiedzieć o moim mieście – Gdyni, magazynowi Accor Hotels . To wyjątkowe wyróżnienie móc opowiadać o mieście z morza i marzeń, zwłaszcza, że jestem żoną marynarza.  Bardzo dziękuję za tę możliwość, a Was zapraszam do wywiadu i do sieci hoteli AccorHotels.


Bliskość morza od zawsze definiowała życie mieszkańców Gdyni. A jak wygląda to miasto z perspektywy kobiety, której losy bardzo silnie związane są nie tylko z morzem, ale także… z marynarzem? Przeczytajcie wywiad!

Jakie miejsce spoza przewodników polecasz turystom, którzy chcą poznać prawdziwe oblicze miasta?

(więcej…)

Czytaj dalej

1

1615

MARYNARSKIE SPRAWY. Czyli zadaj pytanie, rzuć temat, na którym ci zależy.

Inne, Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Na wesoło, Porady prawne i finansowe, Rodzinnie, Sex, Spotkania i nasze działania, Uncategorized

Sierpień 5, 2017

Zaczynam taką małą, swoja prywatna akcję. Coraz częściej piszecie mi swoje przemyślenia i to, o czym chcecie przeczytać na blogu. To fantastyczne!!! (więcej…)

Czytaj dalej

white-sand-1473876_1920

3777

NIE SAMYM CZEKANIEM ŻYJE ŻONA…

Inne, Kobieta, Magazyn, Na poważnie, Uncategorized

Lipiec 7, 2017

 Jestem w staniem zrozumieć, że nie wszyscy uznają blogowanie za pracę ( choć uwierzcie mi, że jest nią ), zresztą i tak mają gdzieś czy ja w ogóle pracuję ( tu możecie poznać moją historię). Bycie żoną marynarza wcale nie czyni z kobiety –  bezrobotnej. Owszem czasem „marynarki” nie pracują, bo mają małe dzieci i nie zawsze, to się opłaca. To są decyzje w związku – i bardzo dobrze. Jesteśmy ludźmi. Praca nie jest priorytetem , jest nim rodzina. I  tu pozostanę nieugięta. Bo, kto rodzinę ma wie, że nic jej nie zastąpi. Czasem ponosimy pewne straty na rzecz pracy, ale to jest wszystko w graniach normy – gdy naszym priorytetem jest rodzina.

I tu, chciałabym urwać ten mit, który ciągnie się jak smród za nami od wielu, wielu lat – My nie jesteśmy paniami w futerkach, znudzone życiem. (No dobra może są i takie, ale co z tego, w każdej grupie są różni ludzie nie nam oceniać). Jednak marynarzowe, to mega pracowite i zorganizowane osoby – maksymalnie. Mój mąż zawsze się dziwi, jak gdzieś wychodzimy, że je jestem gotowa ze wszystkim, łącznie z dziećmi itp. a on nie skończył się nawet ubierać. TAK! Bo my musimy szanować czas. A gdy  jeszcze dochodzi do tego praca …to każda chwila jest wykorzystana, a czyste lenistwo również musi być u nas  zaplanowane 🙂 (więcej…)

Czytaj dalej

img_3742

3939

TAK SOBIE ŻYJĄ ŻONY MARYNARZY.

Inne, Kobieta, Magazyn, Na poważnie, Uncategorized

Czerwiec 11, 2017

A kim jest i co robi żona, dziewczyna marynarza?

 

 

  • Na pewno nie pracuje, bo po co? – nie musi.

 

  • Albo, po co ona pracuje i zajmuje miejsce komuś, komu byłoby naprawdę potrzebne.

 

  • Bardzo często bywa w galeriach na zakupach. Shopping to jej drugie imię.

(więcej…)

Czytaj dalej