Mężczyzna

W dupie z prawami ojca.

Autor: Lipiec 30, 2018 Zostaw komentarz

 

(Ten temat omawiam w kontekście oczywiście sytuacji, raczej normalnych. Gdzie ludzie się rozstają z różnych powodów ( zdrady też ) i mają dzieci. Chcą je wychowywać. Ojciec chce, a mu się to ogranicza.  A nie jest mordercą, agresorem lecz normalnym facetem, kochającym swoje dzieci).


Brzmi groźnie, brzydko, niesprawiedliwie, oburzająco? I dobrze. Tak niestety jest wokół nas, że prawa ojca – matki mają w dupie. Instytucje zresztą też.

Niektórzy potrafią się dogadać i dzielą się opieką sami. Dobro ich dzieci jest dla nich priorytetem. Nie jest łatwo, mimo żalu, krzywdy – potrafią usiąść i ustalić wspólny front – można. Jednak bywa  też tak, że kobiety robią wszystko, aby dzieci tego ojca nie widziały…. i tu sprawa trafia do sądu. I tu powodów może być milion, ale nie o nie tu chodzi.

Ponad 67% kobiet ogranicza kontakty ojcom z ich dziećmi ze zwykłej zemsty. Jak podają statystyki, w momencie rozstania się rodziców, w Polsce zaledwie 6% mężczyzn przyznawana jest opieka nad dzieckiem.

Dlaczego o tym piszę?

Przeczytałam na FB wpis mojego znajomego – stacjonarnego, który mocno mnie poruszył.  To dobry chłopak i zaangażowany w swoje tacierzyńśtwo – bardzo chce, nie unika też odpowiedzialności finansowej….Nie znam, powodu rozstania z matką jego dziecka..nie ma to znaczenia.

Wpis był mniej więcej taki, że: zaczyna wierzyć w polskie sądy,  bo po roku czasu dostał dwa weekendy sobota od 10.00 do niedzieli do godziny 18.00 i 8 dni wakacji z dzieckiem.

Cieszę się, że się cieszy. Dla niego to efekt długiej walki –  dobry na początek. Jednak trudno przejść obojętnie obok takiej radości. Po pierwsze co to za weekendy ? Maksymalnie okrojone, to raczej 1,5 doby. I  8 dni wakacji? Błagam.  A gdzie święta, dni w tygodniu, zaprowadzanie do szkoły, wywiadówki ….Wakacje 8 dni? Serio? Tylko 8 dni ? Gdzie normalne życie ???

Gdzie ludzie mają oczy? Czy świat maksymalnie jest nienormalny? Czy kobiety ( wykluczając te sytuacje drastyczne)  potrafią być, aż tak egoistyczne. Jak można być tak ślepym, żeby nie widzieć, że dziecko w święta bardziej niż na mikołaja czeka na tatę ?

Wychodzi na to, że marynarz częściej widzi swoje dziecko niż taki stacjonarny tata, który musi walczyć o każdą minutę przebywania ze SWOIM dzieckiem. Z całym szacunkiem, ale kobieta dorosła wie, co to sex i  ciąża. Rozumiem, że w życiu mogło się komuś nie ułożyć, że facet mógł ją zdradzać, albo odejść tak po prostu. Albo, że sama chce mieć nową rodzinę.  Ale to relacja dorosłych. Kobieta, która do zemsty, albo z innych powodów, wykorzystuje dziecko i jego relacje z ojcem  – to zwykła egoistka, która z byciem mamą mam mało wspólnego. Tupetem takich kobiet polega na tym, że wykorzystują,  swoją  z góry przeważająca pozycje jako matki, bo zapewne na pierwszej rozprawie będzie decyzja, że dziecko zostaje właśnie z nią. Dziecko musi być przy matce, tata be – to niech spada.

Baby jedne, zołzy wredne – takimi ograniczeniami krzywdzicie w pierwszej kolejności dzieci, zabieracie im rodzinę !!!!!

Cokolwiek by ten facet nie zrobił, to ojciec. Zaślepione swoją misją – a ja ci teraz pokażę  – nie widzą potrzeb dziecka. A one przecież są proste – rodzina, czas z mamą, czas z tatą, czekolada.

Dzieci, których ojcowie wypływają w morze, jeżdżą za granicę do pracy – wiedzą bardzo dobrze kim  jest tata, wiedzą co to tęsknota. I one nie widzą swojego taty przez 6-7 mc w roku. A każde rozstanie to dramat, spojrzenie w fotografie to tęsknota, każdy powrót to taka niesamowita radość w oczach dziecka….to bezwarunkowa miłość. My ich mamy, to widzimy, bo  żyjemy  z tym na co dzień. Nie zaślepione żalem, bo takie akurat nam się trafiło  życie. Gdy taty nie ma -pokazujemy im zdjęcia, opowiadamy o nim. Tak, żeby mimo nieobecności był, żeby nie zniknął z ich życia. To wielka odpowiedzialność. BO TO DLA NICH BARDZO WAŻNE!

Ojcowie nie są rodzicem drugorzędowej kategorii. To nie tylko plemnik! Widzę co jest odbierane moim dzieciom przez pracę taty – to ich czas. Widzę skutki, staram się to łagodzić, nadrabiamy w innych miejscach. I  nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem jak można to robić z premedytacją własnemu dziecku, jak można odbierać mu ten czas z rodzicem ? To tak jak przemoc, krzywdzi się je inaczej – psychicznie. Zabiera się mu  miłość i sens.

Czy dziecko musi mieć poczucie stabilizacji? 

Niby dlatego więcej czasu uzyskuję z mamą. Ludzie, stabilizacja to rodzice, a nie pomieszczenia. Przy naszych sercach, mamy i taty jest stabilizacja. Czy dzieci rodzin marynarskich mają stabilizację? Ich ojcowie co chwila wyjeżdżają, przyjeżdżają – i można i żyją i mają rodziców. Uczy ich to wiele, ale na pewno najwięcej dowiadują się o miłości. To  jest stabilizacja.  Od naszej mądrości zależy wiele.

Każdy dzień, każda  minuta z tatą, to życie i kształtowaniu takiego dziecka. A gdy takiej relacji nie będziemy pielęgnować, tworzyć jej od urodzenia do lat dojrzewania, to zbudowanie jej później jest ogromnie trudne.

-Bo gdzie byłeś tato ?

-Walczyłem w sądzie.

Czy taka odpowiedź wynagrodzi stracony czas, czy zadowoli dziecko? I  dotyczy to wszystkich ojców bez wyjątku

To, że sąd kieruje się swoimi zasadami i jest bardzo ostrożny, to jedno. Niestety, to pewnie tak szybko się nie zmieni. A ojcom dużo trudniej uzyskać prawa do opieki nad dziećmi.

Ale kobieto na Boga, nie bądź taką świnią dla swoich dzieci. Bo ty je krzywdzisz zabierając im ojca. Wypomną ci to kiedyś, będą miały żal do ciebie. Tego chcesz?

A taki  marynarz, który walczy o widzenia z dziećmi? Nie dość, że go nie ma, to jak  jest to też dostanie zaledwie 5 dni w miesiącu,  w którym jest? Jak on ma coś wywalczyć?


Takie ograniczania praw ojca nie dają tym mężczyznom możliwości wychowywania dzieci  –  to jak wizyty gościnne. Opamiętajcie się kobiety. Czemu macie w dupie własne dzieci?

Co z opieką naprzemienną? To  ona powinna być automatyczna przy takiej sprawie w sądzie. A  jeśli pojawiają się wątpliwości, to wtedy możemy weryfikować sytuacje.

Żal serce mi łamie, gdy widzę tęsknotę moich dzieci. I żal łamie mi serce, gdy słyszę i wiem jak tęskni tata za swoimi dziećmi.Widzi to w swoim domu większość marynarskich mam.


Jedna z historii,  którą dostałam na mail była taka, że rodzice się rozeszli i marynarz miał nową żonę i dwójkę kolejnych dzieci. Gdy wracał  na 8 tyg do domu, była żona żądała , aby widywał się tylko z ich dziećmi( mówiąc, że odbierze mu prawa do dzieci, gdy ten będzie łączył rodzeństwo ). Mimo że znała jego sytuację , małą ilość czasu, to nie pozwalała, aby ich dzieci spędzały wspólnie czas z tatą i jego nowymi dziećmi. Chłopak był rozdarty, bo musiał przez ten krotki czas, godzić odpoczynek po pracy na morzu, dzieci z pierwszego małżeństwa osobno i dzieci, które miał z drugiego małżeństwa i przy tym normalnie żyć. Osobno do kina z tymi i osobno z tamtymi. Nie miał zbyt wielu możliwości, starał się to wszystko pogodzić ale było trudno, zwłaszcza,że na lądzie był krótko. Skończyło się depresją u niego i całkowitym załamaniem.Bo  chciał być ojcem, chciał być mężem, ale strach przed utartą dzieci z pierwszego małżeństwa zdominował jego świat. Nie wiem jak się historia skończyła….może kiedyś mi napisze.

Bycie dobrą mamą nie objawia się na zdjęciach z instagrama, kolorowych sukienkach i lodach w niedzielę  po kościele. Bycie mamą to miłość,  ponad wszystko, nawet ponad własną krzywdę. To danie dziecku –  rodziców, niezależnie od tego jaka łączy tych rodziców relacja. A nie ślepota umysłowa, która nie widzi cierpienia dziecka wynikającego z braku taty – BO TAKIE DZIECKO BEZ RODZICA CIERPI, SMUCI SIĘ, POTRZEBUJE TATY. A PRZEDE WSZYSTKIM MA DO TEGO PRAWO.

Ojciec ma takie same prawa wychowawcze jak mama. A żadna mama nie ma praw własności do dziecka.

Widzę to na co dzień, na rożnych etapach życia. I wiem na pewno, że nie ma nic ważniejszego niż rodzice. Jeśli zabieramy to dzieciom na początku ich drogi – to zwykłe z nas świnie i egoistki.

Tatusiowe walczcie o swój czas z dziećmi – to cenne chwile. Nie poddawajcie się ani  na moment.  

A wszystkim kobietom, które mają w dupie prawa ojca, które krzywdzą własne dzieci mówię STOP opamiętajcie się!

Podobał Ci się post?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *