Związki

Czym zastąpić marynarza w łóżku ?

Autor: Maj 30, 2018 2 komentarze

 

Pani marynarzowa radzi sobie naprawdę w wielu kwestiach wyśmienicie. Ten czas, gdy  jej Marynarz przebywa gdzieś na drugim końcu świata, ona potrafi naprawdę nie źle wykorzystać. A przynajmniej się tego uczy. Raz wychodzi jej lepiej, a raz gorzej. Jednak nie zmienia to faktu, że w końcu ogrania sobie życie, czas, pracę/pasję , dzieci i łapie swój rytm życia   –  często  nieświadomie wypracowany( mimo, że często sama tego nie widzi i ma do siebie milion pretensji) .

 

I o tyle, o  ile ten czas w ciągu dnia jest ogarnięty, jest pod kontrolą, a stany załamania nerwowego pojawiają się może rzadziej. Jakieś takie pojawia się też poczucie „ panuję nad sytuacją, jest ok”. To już wieczory, noce –  należą raczej do tych minusów bycia z M.

Przecież każda taka dama pragnie w łóżku swojego mężczyzny, przytulania, rozmowy, obecności. No tak, to w sumie proste. Już nie wspominając o seksie, którego też brakuje – choć tu wcale noc nie jest wymogiem.

 

Skupmy się na tym jak  możemy sobie zastąpić takiego Marynarza ? Przecież natłok myśli, zmęczenie, frustracja, smutek, i ta cholerna tęsknota –  atakują nocą. Lubią nas podręczyć, dobić. Podpowiadają, że nic nie wyszło w ciągu dnia, że i tak jeszcze przed nami sporo. A cisza dorzuca swoje- słyszysz te swoje durne myśli. Patrzysz na puste łóżko, nawet pościeli nie chce ci się zmieniać, kładziesz się na środek, albo kulisz na jego miejscu, śpisz w jego koszulkach – myśląc, że może to coś da.

Nic. Wielkie nic. Zawsze tak będzie, to  nocą wychodzą potwory zza oceanu. I  czas dać im do wiwatu. Nie sprawimy raczej, że każda taka noc będzie pełna energii i optymizmu niezależnej  kobiety, to jednak możemy  spróbować coś tam sobie pokombinować, aby było jakoś tak milej.


No to spróbujmy. Jak  można zastąpić marynarza w nocy?


  • Oczywiście nie sprzątać, zostawić ten wieczór dla siebie. Nie ma go, i może wtedy łatwiej zając się babskimi sprawami.

 

  • Robić babskie wieczory, same i  z koleżankami. Może jakaś maseczka, winko i takie pierdółki. Dbać o siebie trzeba, a to chyba najlepszy czas.

 

  • Można go zastąpić pracą. Jeśli pracujemy zdalnie, na swoje DG czy jako freelancer –  to warto zrobić jak najwięcej , aby jak M wróci mieć mniej roboty.

 

  • Książka, filmy, seriale – to oczywista oczywistość.

 

  • Ćwiczenia – o matko, jak mi się nie chce, jak to trudno wieczorem ruszyć tyłek. Wolne kobiety –  na siłownie, matki – przed programy treningowe na YouTube DVD. I ciśniemy. Tak łatwo gadać, no ale może warto kiedyś zacząć.

 

  • Można też ściągnąć dzieci do łóżka. Nie koniecznie się wyśpimy, a i możliwe, że nawet na podłodze wylądujemy. Ale to przecież nasze słodziaki – od razu weselej.

 

  • Generalnie w łóżku warto spać – więc łapać okazje i wyspać się. Podobno sen i woda to recepta na piękno.

 

  • Można tez zastąpić go jedzeniem ( rozsądne ilości), czyli bezkarne kolacje w wyrku.

 

  • Kupić sobie misia – można się do niego poprzytulać.

 

  • Dla bardziej otwartych jak zawsze wibrator czy inne samotne zabawy

 

 

Po prostu warto wykorzystywać te samotne wieczory dla siebie. Nie do sprzątania i  obowiązków ale właśnie  dla siebie. Na swoje przyjemności bez zrzędzenia , że komuś śmierdzi lakier do paznokci, albo przeszkadza lampka zapalona czy jakiś film/ serial.

W łóżku jest smutno, to tam zbierają się nasze wszystkie niepowiedzenia i to tam zdarza się nam przekląć ten świat. Ale plus jest taki, że w końcu zasypiamy i rano mamy nowy dzień, nowe wyzwania. I jakoś leci. A i  z czasem te samotne wieczory stają się już takie bardziej nasze.

 

Podobał Ci się post?

Komentarze (2)

  • Nie da się zastąpić M 😉 Jego obecność najlepsza na wszystko 🙂 można jednak sobie pomóc w czekaniu i życiu na odległość: praca , hobby, rofzona, znajomi,wyjazdy, dobra literatura , słodka czekolada i obowiązkowo pluszowy miś który zniósł wiele łez, przytuleń i upadków z łóżka 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *