Blog

10 zalet związku z marynarzem

Autor: Maj 10, 2018 Komentarz (1)

Czas powrócić do korzeni. Automatycznie nasuwa się takie ulubione stwierdzenie – Widziały gały co brały. Mamy chyba większe skłonność do wytykania wad, szukania problemów, czy też skupianiu się na niedogodnościach – to całkowicie naturalne. Bo tak samo jak trudno jest wymienić swoje zalety, tak wady własnej osoby wyśpiewamy od razu. I tak samo nasze mądre głowy, idealnych żon i  matek polek,  czasem robią z oceną związków.

A tu niespodzianka. Bo przecież my – kobiety marynarzy wcale do marud się nie zaliczamy. Owszem, może nas na początku takiej drogi, albo w trudnych momentach – przytłoczyć to co całe zło pływania. Jednak bilansując sobie to wszystko,  dochodzimy ( mam nadzieję ) do wniosku, że to całkiem fajne życie. I gdyby komuś ( i kobiecie i  mężczyźnie) się przypadkiem zapomniało o tym fakcie i akurat ryczałaby w poduszkę użalając się nad swoim pół-samotnym losem, to warto walnąć się w twarz i doprowadzić do ludzi. BO ŻYCIE MAMY JEDNO. Poużalać się trochę można – byle by nie za długo.

To co dostajemy dzięki takiej relacji na odległość jest naprawdę niedocenione( i owszem ma swoje wady – o tym kolejny post). I trzeba brać garściami – korzystać, zagarniać dla siebie.


Oto nasze główne 10 zalet bycia w związku z marynarzem.


  1. WYJEŻDŻA – pozornie to wada ale przecież patrząc głębiej to ogromna zaleta. Jedna i druga strona zyskuje trochę przestrzeni, samodzielne życie. Wzmacnia to pewność siebie, zaradność. Wyjazdy wywołują tęsknotę  a ona z kolei przypomina o miłości. Wyjazdy szybko weryfikują związki. Nie tkwimy w nich ( nie zawsze) bo tak. Skoro i tak sobie radzimy sami świetnie, to fakt, że czekamy na siebie  jest bardzo szczery.

  2. NIE WRACA PÓŹNO Z PRACY – no fakt, bo  w ogóle  z niej nie wraca. A jak już się zjawi po kontrakcie i  jest 24h. I  to jest to, on nie żyje wtedy codziennie pracą, nie przynosi jej  do  domu. Nie mówi – dziś wrócę później….Jest to ogromna zaleta. Jak wraca, to siedzi i już nie wymiga się wtedy od nas, ani od obowiązków domowych itp. Nie musi prosić o urlopy na nagłe wypady czy inne cuda.

  3. BRAK RUTYNY – mówi się , że w takim związku jest brak rutyny, bo marynarz za każdym razem wkurza inaczej…Przez te wyjazdy i przyjazdy, nagłe i zaplanowane, to to nasze życie, nasz rytm dnia zmienia się kilak razy w roku. Nie zastygniemy, nudy nie będzie, zawsze coś się dzieje. A to chyba jednak fajne. Przecież trzeba żyć, a nie gnić.

  4. NIE MUSIMY SPRZĄTAĆ JEGO SKARPET I BRUDNYCH CIUCHÓW Z CAŁEGO MIESZKANIA –  I to przez przynajmniej 6 miesięcy w roku  –  to niewątpliwe  zaleta. W rym czasie gdy jest na statku same możemy rozrzucać swoje i nikomu nic do tego. To taka nasza tymczasowa wolność w życiu. Nikt się w nic nie wtrąca, nie wkurza, nie zwraca uwagi, i nie robi dodatkowego bałaganu czy prania.

  5. RANDKI – no w taki związku na pewno o nich nie zapomnimy. Sam powrót to  jedna wielka randka. A do tego jeszcze dochodzi nasza świadomości tego, że tak mało mamy wspólnego czasu,  to dzięki temu wychodzimy dodatkowo na randki, łapiemy te chwile.

  6. JEST DYSPOZYCYJNY – Tak, tak oczywiście, że jest. Fakt, przemęczmy się jak go nie ma, ale gdy wraca to się nie wykręci. Jest 24h/7dni wt tygodniu. Z reguły nie chodzi do pracy. Czyli tak naprawdę może opiekować się dziećmi, domem, pomagać, wychodzić z nami kiedy chcemy, nie musi prosić  urlopy….BO JEST!!!

  7. NIE WOŁA CODZIENNIE – CO NA OBIAD?  No raczej. Może nawet sam gotuje jak wraca. A nawet jak wraca to i tobie przyjemniej jest coś ugotować. (Chcesz dodać przepis z ulubionym przepisem, którym witasz marynarza – zajrzyj TU)
  8. NIE MUSIMY MARTWIĆ SIĘ O KOLEŻANKI Z BIURA  –  To trochę z przymrużeniem oka. Jednak wbrew pozorom na morzu mało jest okazji do zdrad. A jeśli na statku znajdą się kobiety, to i tak  z reguły chodzą w kombinezonach. W krótkich spódniczkach i wielkich dekoltach – rzadziej 😉 A tak poważniej – to wszyscy wiemy, że to już zapomniane mity z tymi portami i taki marynarz w większości przypadków doczekać się nie może powrotu do swojej kobiety. Love pełną parą.

  9. CHCE SPĘDZAĆ Z NAMI CZAS – To jest prawda. Bo po rozłące, zwyczajnie chce się ze sobą spędzać czas. Może odwozić nas do pracy, do koleżanek, chodzić na spacery, rowery …. no, aż miło, że mu się chce.

  10. KOCHA – A to zaleta oczywista i obowiązkowa w każdym związku. Bez miłości, to my możemy sobie podskoczyć, nic się bez niej nie uda. A na pewno nie życie podzielone milami i kilometrami.


Macie swoje pomysły na zalety? Piszcie śmiało w komentarzach – poczytamy wszyscy. I te poważne i  te z przymrożeniem oka.


 

Raz tęsknię maksymalnie, a innym razem jest mi to obojętne.
Pracuję i spędzam dużo czasu z dziećmi.
Bywa, że nie mam czasu umyć włosów.
Potrafię mieć ogromne pokłady energii i szczęścia ale potrafię też łykać pigułki na uspokojenie.
Nie oszukuję ludzi,nie kradnę. Robię co muszę i co chcę. Choć chyba tylko my wiemy ile czasem tego jest i jak bardzo proste, codzienne sprawy potrafią przytłoczyć.
Jestem swoim przyjacielem i swoim wrogiem.
Mówią, że jestem szalona. A mam przecież w głowie milion obaw.
Jednego dnia myślę, że nienawidzę być sama następnego wstaję i działam.
Bywam wredna i obrażona na cały świat, bo mnie nie rozumie.
Jednak uwielbiam piękne dni, kawę i rozmowy z ludźmi.
Kocham powroty, wspólne wspomnienia i plany.
Cieszę się na każdą wspólną chwilę z moim Marynarzem, bo wiem jak ich mało.
Nie mam futra, ani milionów.
Mam za to rodzinę i za co kupić chleb.
Żona, dziewczyna marynarza to zwykła kobieta przecież.
Po prostu czasem jest sama. …
A to ‚”czasem ” to chyba jedna z lepszych szkół życia i podejścia do siebie samej 
Dlatego brałabym, biorę i brać będę ten swój cały chaos w ciemno!!!

Podobał Ci się post?

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *