Rodzina i Dzieci

JESTEM TYLKO MATKĄ

Autor: Marzec 26, 2018 10 komentarzy

To chyba najsmutniejsze co możemy o sobie pomyśleć. A często tak się zdarza. Szczególnie, gdy ulegamy ogólnej opinii na temat kobiet, które są w domu z dziećmi. Albo zwyczajnie, gdy jesteśmy przekonane, że nie dajemy sobie rady, że coś nas przerasta.

Generalnie jak stacjonarna matka jest na macierzyńskim czy wychowawczy, to jest ok. Przecież to czas dla dzieci itp. Jednak w naszym przypadku możemy się zetknąć z opinią, że – no wiadomo maż zarabia, to babka siedzi w domu… i takie tam podobne życzliwości. To chyba jedne z najgłupszych teorii, które niestety czasem sobie wkręcamy w te nasze głowy. Dochodzą do tego głosy typu –  a za moich czasów nic nie było i sobie radziłam, albo właśnie to nasze przekonanie, że robimy coś nie tak – no wtedy deprecha gwarantowana. 

Ale dopóki się nie zostanie matką z całą otoczką tego stanu, i mężem gdzieś na drugim końcu świata, to się tej sytuacji zwyczajnie NIGDY nie zrozumie. I  nie pojmie taka głowa, że zwykłe wyrzucenie śmieci, czy pójście do sklepu, to może być Mont Everest! Nie wspominając już o chorobach  czy wizytach w szpitalu.

Gdy  do głowy dochodzą myśli typu  – jestem tylko matką – warto się popukać w głowę i popatrzeć z boku, co tak naprawdę robi, ta tylko matka? A w naszej sytuacji –  taka jeszcze na pół samotna. Przecież to jazda bez trzymanki. Maksymalnie wkurzające jest to, że faktycznie potrafimy ulec tej presji i  na siłę próbować chociażby w 3 mc po porodzie wrócić do pracy, malować ściany i żyć jak gdyby nigdy nic. I można, jasne ale pytanie czy o to chodzi, aby się zajechać?  Sam fakt zostania np. samej z 4 tygodniowym i chorym dzieckiem, które nie śpi i płacze, i drugim, które trzeba wozić do szkoły i ogarniać wszystko dookoła, chyba na jakiś czas wystarczy, prawda?20171129_144630

Ale tu też nie chodzi o to, czy ktoś pracuje czy nie. Bo to inny temat i bardzo indywidualna sprawa, zależna od rodziny i ustaleń i priorytetów. Na pracę zawsze jest czas. A urlop macierzyński powinien być święty i nie podważalny przez nikogo. To  nie wakacje all inclusive –  to rewolucja w życiu.

Skoro jednak to i tak nie przekonuje naszych umysłów i faktycznie jesteśmy TYLKO MATKAMI , to sprawdźmy co te TYLKO MATKI marynarzowe robią:

 

  • Rodzą – od  tego faktycznie trzeba zacząć.

 

  • Piorą, gotują, sprzątają – ale to przecież nic. Wcale nie ma tak dużo prania i ta pralka codziennie nie chodzi w domu.

 

  • Wożą do: lekarzy, znajomych, na wizyt, na zajęcia dodatkowe. Wożą wszędzie każdego dnia i o każdej porze.

 

  • Uśmiechają się gdy są smutne. Nie za bardzo chcą, aby dzieci widziały, że są tylko matkami.

 

  • Są na każde życzenie dzieci.

 

  • Nie biorą wolnego od domu.

 

  • Doradzają.

 

  • Uczą dzieci – wszystkiego!!!!

 

  • Robią kolacje. Milion kolacji. Raz fit raz parówka 😉

 

  • Organizują zabawy.

 

  • Chodzą spać na czuwaniu –  bo dzieci bywa, że w nocy też wstają, a za ciebie nikt nie wstanie. Ale jako TYLKO MATKA nie za bardzo potrzebujesz snu więc warto wyluzować.

 

  • Pilnują aby sobie nić nie zrobiły .

 

  • Starają pogodzić się pracę, brak taty z wychowaniem, tak aby odbyło się to z jak najmniejszą krzywdą dla dzieci.

 

  • To kobiety, które „nie chorują” no bo kto je zastąpi?

 

  • Są majstrami. Raz z lepszym skutkiem, raz z gorszym 😉29391049_1858635374188435_1839711490_o

 

  • Wkładają całe swoje serce, aby życie rodzinne funkcjonowało całkiem normalnie.

 

  •  Często w milczeniu w swoich „pseudo kolorowych domkach” i „wielkich limuzynach” zmagają się z wieloma problemami( choroby dzieci, pobyty w szpitalu, własne przemęczenie). Z reguły nie mówiące dookoła „wiesz co źle mi dziś” bo z reguły słyszą „ no co ty możesz mieć za problemy, przecież nie masz na co narzekać”.

 

  •  To kobiety, które wieczory spędzają same ( szczególnie przy mniejszych dzieciach – bo jak wyjdziesz z domu ?) Nie mają możliwości zwykłego przytulenia do mężczyzny (poczucia się choć przez chwilę kobieco, seksownie). Najbliższa osoba nie zrobi herbaty i nie rozładuje stresu. Ale jako TYLKO MATKI pewnie tego nie potrzebują 😉

 

  • Chodzą do pracy,pracują w domach,  bo jak każdy człowiek chcą rozwijać się w sowich zawodach albo po prostu, zwyczajnie pracować aby dokładać się do budżetu ( nie zawsze kontrakty wystarczają, a co jak jest przestój z pracą na morzu). Ale jeśli nie jest na etacie w super firmie, to  dalej jest TYLKO MATKA.

 

  • Starają pogodzić pracę, brak taty z wychowaniem, tak aby odbyło się to z jak najmniejszą krzywdą dla dzieci.

 

  • Bardzo często z wielu rzeczy czy wyjść rezygnują, bo zwyczajnie nie mają co zrobić z dziećmi.

 

  • Żyją w ciągłym pośpiechu i planowaniu.

 

  • Rozwiązują wszystkie problemy dzieci. Nie powiedzą – idź do taty.

 

  • Nawet gdy są chore( tak całkiem przypadkiem) to nie ma, że gorączka, że brzuch, że wymioty, że migrena….one są/ muszą być wcieleniem samoregeneracji. I cisną, choć czasem boli.

 

  • Często same chodzą na występy szkolne, zebrania, rozpoczęcia roku, konkursy, komunie, chrzciny, wakacje, święta czy inne ważne dla ich dzieci wydarzenia, i same je organizują .20171029_082634 20171007_132730 20171007_123747

 

  • Są tylko pielęgniarkami,  kucharkami, kierowcami, powiernicami, opiekunkami, żołnierzami, animatorkami…..

 

Gratulacje – jeśli faktycznie robimy to wszystko z listy, to  tak jesteśmy TYLKO MATKAMI. I TO NAJBARDZIEJ  ZAJEBISTYMI  – TYLKO MATKAMI  – NA ŚWIECIE.

Pewnie bez TYLKO MATEK dzieci żyłyby jak w niebie, a mąż na końcu świata –  byłby oazą spokoju i koordynował wszystkim na lądzie przez skype.

 

20180111_165250 29632680_1858635394188433_791598921_o

 

Gdy  facet wypływa w morze, cały świat na lądzie staje się nasz i tylko nasz. My odpowiadamy za każdą sytuację związaną z naszymi dziećmi, my decydujemy i my wychowujemy. I gadanie o sobie w ten sposób, odbiera nam tylko moc do działania. To  naturalne, że po drodze z wieloma sprawi sobie nie poradzimy, czy nas to przytłoczy…Dlatego jedną z podstawowych zasada kobiety marynarza jest umieć siebie docenić, mierzyć się swoją miarą, nie porównywać się do stacjonarnych matek i siebie doceniać, nawet za najmniejszą pierdołę.
Nie wątp w siebie. Bo jak nie ty to kto!!!!

Podobał Ci się post?

Komentarze (10)

  • Jestem „tylko matka ” żona marynarza i pracuje zawodowo. Jeśli żona marynarza nie ma potrzeby realizować się i spełniać gdzie indziej niż byciem matka to podziwiam – to nie dla mnie. Znam jednak wiele historii kobiet które zostały opuszczone przez swoich mężów w różnym czasie swojego życia czasem były jeszcze młode czasem były mocno po 50tce już nie były tak potrzebne dzieciom i nagle świat stanął im do góry nogami bo wtedy je zabolało to bycie ” tylko matka ” bez doświadczenia zawodowego.
    Po jednej szczególnej dla mnie takiej historii powiedziałam sobie że muszę zawsze być niezależna i tego chce nauczyć moje dzieci.

    • Podpisuję się pod wszystkim obiema rękoma i nawet nogami. Ile z tych rzeczy przeżyłam to moje, dosłownie wszystko. I nie jestem „tylko matką”. Teraz czekam jeszcze dwa miesiące, żeby tatuś przejął obowiązki „tylko matki”.Nie mogę się już doczekać. Z tego wszystkiego najgorsze są jednak choroby dzieci.
      Pozdrawiam!!!

    • Popieram. Bycie mamą to najtrudniejsze zadanie na świecie, złote medale dla wszystkich mam! Ale dla własnego komfortu i bezpieczeństwa warto pomyśleć też o innym życiu(zawodowym). Może nie już i nie teraz, ale koniecznie i na pewno. Szczęśliwa i pracująca matka dwóch synów

  • Jestem TYLKO MATKĄ trójki dzieci,od 31lat. Teraz moje pociechy są już dorosłe, ale pamiętam,jak bywało mi ciężko,gdy były małe. Było tak, jak piszesz Kasiu, mąż na statku, ja z najmłodszą córką w szpitalu a w domu dwóch synów. Ale dałam radę,zawsze daję przez całe życie,muszę jak każda żona marynarza. I nie wyrzucam sobie,że jestem TYLKO MAMĄ, bo dzięki temu nigdy nie miałam kłopotów wychowawczych z dziećmi i jestem z tego dumna.

  • Uwielbiam Twoj blog za luz i realizm 😉 nie jestem matką a tylko partnerka M 😉 zrobiło mi je jednak gorąco widząc na zdjęciu Twojego synka na szczycie barierki ! Kochana , chwila i tragedia gotowa A dzieci mają do tego talent jak nikt 😉

    • Wiecznie słyszę, że moje dziecko się za wysokie wspina, za szybko biega, za wysoko skacze na trampolinie itp. Żadna mądra mama nie pozwoliłaby na krzywdę dziecka, ale podejrzewam, że chłopiec i mama wiedzą co robią pozwalając sobie na takie akrobacje. Nogi oplotły elegancko rurkę, chłopiec zwinny a mama na czuwaniu. Przecież nie stoi na niej na baczność 😉

      • jestem za pozwoleniem dzieciom na samodzielność…..ale autorka na pewno nad dzieckiem nie czuwa robiąc mu zdjęcie. Wychowuję 4 dzieci z dużą potrzebą ruchu, skaczących po drabinkach. Zamarłabym widząc, że moje dziecko wisi na barierce a pod nią twarda podłoga….na pewno nie myślałabym o robieniu zdjęcia w tym momencie. Cóż, takie czasy. Dodam , ze uwielbiam Pani blog, ten wpis idealny o mnie 🙂 Pozdrawiam.

  • Opisałaś pięknie nasze bycie „TYLKO” mama i to tak prawdziwie 🙂

  • Czyli też z ciebie tylko matka? Witam w klubie 🙂

  • 💙💪❤️⚓️💙 Cała prawda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *