Strefa zawodowa

CZY MASZ WŁASNE PIENIĄDZE?

Autor: Marzec 6, 2018 10 komentarzy

Dla kobiet ważne jest,  aby mieć swoje pieniądze. Szczególnie dzisiaj, gdy jest taka niepisana presja, że kobieta musi być cyborgiem. Zajmować się domem, pracą, dziećmi i być fit. W naszym przypadku dochodzi do tego mąż na drugim końcu świata.  Nie każdy lubi być na  czyimś utrzymaniu. Czasem jednak nie ma wyboru, ale o tym za chwilę.

Posiadanie własnych pieniędzy, wcale nie jest uzależnione od pracy. Bo  można np. pracować w domu, na części etatu, mieć spadek, zasiłek macierzyński czy udziały w jakieś firmie, żyć z inwestycji…. Chcemy czy nie, to  jednak  posiadanie, albo świadomość, że ma się swoje pieniądze –  wzmacnia często poczucie wartości.

Jeśli jesteśmy jednak  w sytuacji odwrotnej. Czyli tej kasy nie mamy, to wcale  nie oznacza końca świata. Wszystko zależy od naszych ustaleń w związku. Gorzej jednak gdy trafi nam się egzemplarz marynarza – pana i władcy,  co to wylicza każdą złotówkę. A jeśli chcemy coś  kupić, to o każdy wydatek musimy wnioskować, albo się z niego rozliczać –  to może skończyć się  nieciekawie dla nas. To może być ogromna pułapka dla kobiety. Pieniądze świetnie nadają się do manipulacji. Mąż/partner jest w stanie to wykorzystać, i w ten sposób szantażować nas, straszyć. Tak bywa!  Oczywiście bywa, nie jest to regułą. Morze potrafi zmienić, albo bardziej specyfika takiej pracy, i odosobnienie. To  na przestrzeni lat na pewno kształtuje charakter. I bywa, że wzmacnia te złe cechy. Mężczyźni z czasem pozwalają sobie na coraz więcej widząc jak ich kobiety są zależne od nich.

Nie zawsze jest tak  drastycznie. Zdrowy układ polega na zaufaniu i współpracy. Mądry marynarz doskonale wie, że nawet jeśli jego pranerka nie ma dopływu gotówki, to po  części może być to spowodowane jego pływaniem. Nie zawsze ( zwłaszcza przy małych dzieciach, albo jakiejś chorobie) jest to możliwe. Bywa, że w tym akurat momencie, praca jako taka nie jest warta zachodu, nie jest możliwa. I tak, wtedy trafiamy na okres, gdzie faktycznie nie mamy tej swojej kasy. Sukces polega w tym przypadku chyba na tym, aby obie strony szanowały to co robią. Nie wypomniały sobie, i miały jakiś tam określony plan. Uleganie stereotypowi kobiety cyborga, wiąże się z długotrwałym stresem, zmęczeniem i wypaleniem. I zapewne znajdą się tacy ( i jak najbardziej mają do tego prawo), którzy powiedzą, że można wszystko pogodzić. I tak owszem, można. Ale nie zawsze warto, bo z reguły ktoś na tym ucierpi. Dzieci, zdrowie, związek. I tu fajnie jest umieć dopasować priorytety do danego okresu w życiu. I na pewno nie przejmować się tym, co ktoś tam gada za naszymi plecami.

christine-roy-343235-unsplash

Ile i skąd  je mieć ? 

No to też takie trochę strzelanie. Bo jednak z reguły jest tak, że marynarze zarabiają więcej. I  standard wspólnego życia dopasowany jest raczej do jego pensji. Trudno czasem jest dzielić na pół utrzymanie domu.  Jednak każdy wkład do wspólnego budżetu  jest mega ważny. I w wielu przypadkach bez właśnie, tego wkładu, nie dałby rady.

Marynarze idą w morze dla pieniędzy  – to jasne. Gdyby na morzu była wypłata  średniej krajowej za mc, to raczej większość by nie pływała. Bo po co?  Dla przygody bywa, że  się zaczyna, potem jest to praca i zarobek. Szczególnie jak  mamy rodziny i chcemy faktycznie jakoś tam sobie żyć, wykształcić dzieci…. I tak samo my, dobrze jest się rozwijać, robić to co się lubi itp. Ale zabezpieczenie siebie, to w dzisiejszych czasach,  nasz obowiązek. Wszystko po to, aby potem mniej bolało.

To  co zrobić , żeby mieć swoją kasę i czy są jakieś kwoty satysfakcjonujące nas?

Praca, pasja, działalność, może renta czy inna forma zasiłku , firma, prowizje … Można robić wiele rzeczy dla pieniędzy i jakiś tam grosz sobie zebrać. Żadną tajemnicą nie jest, że zarobienie  5000 zł  na rękę na miesiąc w Polsce  – jest już sporym,  a nawet ogromnym osiągnięciem.  Z reguły nasze pensje, to miedzy 2000 a 3500 zł. Ta górna kwota, to  średnia krajowa 2018 ( dobre :-)). Jednak nam cały czas chodzi o posiadanie własnych pieniędzy. A te źródła dochodu mogą się różnić.

Czy mam swoje pieniądze? Każda z nas w  końcu, to pytanie sobie zadaje. Jesteśmy niezależne we właściwie każdej dziedzinie życia,  i szkoda by było polec  – w tej finansowej . Częstym ” problemem” kobiet marynarzy, jest ta łatka nie pracującej siedzącej na ogonie marynarza – baby.  A ile te kobiety mają zaparcia, chęci i dążenia do niezależności, poświęcania się sprawie –  nikt  nie wie poza nami.  To 24 h przez 7 dni w tygodniu, przez  długie tygodnie czy miesiące, stawiania sobie wyzwań. Często tworzą się one ze spraw, które we dwójkę nie stanowiłby problemu. To ciągłe rezygnacje i parcie do przodu. Sprawdź REZYGNUJĘ

Nigdy  nie wiemy co nas w życiu spotka. A zabezpieczanie się jest  podstawą dla nas. Czy to w formie nieruchomości, stałej pensji, oszczędności itp. Z zabezpieczaniem łatwej się podejmuje decyzje, i łatwiej się zaczyna od nowa. Przecież może tak być, że się rozwiedziemy, albo marynarz straci pracę, czy zachoruje któreś z nas. Opieranie się tylko na marynarzu, w perspektywie całego życia, nie jest  najlepszym  rozwiązaniem.

Nie zawsze etat jest jedyną opcją. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji. Może będziemy wynajmować mieszkania, albo rozwijać się w swoim zawodzie. W miarę stabilne zaplecze finansowe, można wykorzystać na rozwój czegoś nowego, na wychowanie dzieci (oczywiście do pewnego wieku ). Jadnak z myślą zawsze gdzieś z tyłu głowy –  aby dążyć do tego, by mieć jednak ” swoje” pieniądze, które mogą zasilić domowy budżet i dać nam niezależność finansową. Dom jest wspólny.

Świat dziś jest brutalny. A rozwody, to często największą wojną do stoczenia. Jeśli my o  siebie nie zadbamy, to kto to zrobi?

Każdy chce mieć pieniądze, to żaden wstyd. Swoją kasę warto mieć i  już. Ale fajnie też jest mieć męża, który nie wypomina nam ich braku. Partnera z którym tworzymy drużynę. Który nas motywuje i szanuje.


Wniosek.

Nie musisz być cyborgiem, ale myśl o sobie też w tych kategoriach i zabezpiecz się finansowo!!!!


28721811_1838012142917425_909855551_n

Podobał Ci się post?

Komentarze (10)

  • Dziękuję 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Jestem też prawnikiem zarabiam ponad 10.000 miesięcznie na ręki. Owszem to dużo właściwie gdyby policzyć pracy męża kontraktową a moje stałe zarobki to ja zarabiam więcej. Kiedyś tak nie było mąż zarabiał więcej mimo wszystko nie zamierzam rezygnować z pracy ani nigdy nie chciałam zrezygnować mąż również chcę pracować Myślę że to zdrowy układ. Każdy z nas jest partnerem. Nie wyobrażam sobie być na utrzymaniu męża za bardzo bałabym się o to, co się stanie, gdy z jakiegoś powodu nie będzie mógł pracować albo spadną drastycznie zarobki. Mamy jedno dziecko. Zaczęłam pracować, gdy miało około rok, potem było z nianiami i w przedszkolu Ale to był ciężki czas, gdy nie było męża w domu.

  • Trzeba być obiektywnym. W drugiej połowie grał dobrze. Pytanie ile w tym zasługi dziury w środku boiska, bo dziadki z legły nie wytrzymały kondycyjnie?

  • Mój bardzo nalega na pracę w sumie nie ma dnia kiedy mi o tym nie przypomina w różny sposób… Ja to nawet nie mam do jakiej pracy wracać. Kiedyś zanim pojawiło się dziecko to mówił że będę z dzieckiem siedziała wychowywała bo nie chciałby żeby ktoś inny wychowywał i ustaliliśmy tak dwa trzy lata i że wrócę do pracy a tu lipa po miesiącu mi truje z pracą gdzie nawet jeszcze nie doszłam do siebie dobrze… Wcześniej miałam bardzo dobrze płatną pracę i jak się skończyła to trochę to odczuliśmy bo tak na prawdę zarabiałam tyle że spokojnie starczało na kredyt opłaty i życie ale niestety to była umowa zlecenie i nie mam macierzyńskiego :/ jak pomyślę że mam wrócić do pracy i zostawić takie maleństwo obcej osobie to aż chce mi się płakać dosłownie ryczeć ze smutku 🙁

  • Dziewczyny a jakie prace macie? Ja to jestem załamana tym trybem a jeszcze niemowlak w domu a M ciągle mówi o powrocie do pracy a dzidzia ma dopiero miesiąc 🙁

    • Prawnik, parę tys zł na rękę, ale po drodze dużo egzaminów,konkursów,nauki.Jednak do 3ciego roku życia 1szego dziecka, siedziałam z synkiem w domu. Też się niecierpliwiłam, bo chciałam rozwijać zawodowo. Ale to był dobry czas, ponoć najważniejszy dla dziecka. Dzisiaj mam bardzo mądrego, odpowiedzialnego 14latka w domu

    • Miesiąc? To masz jeszcze czas
      Teraz przynajmniej rok dla twojego dziecka. Czas bezcenny. Przyjdzie czas to się zorganizujesz

      • Pracuję w szkole podstawówka i gimnazjum. Mamy dwóch synów 3 i 7 lat.Lubię swoją pracę u mnie to powołanie. Z dziećmi byłam w domu do 1 roku starszy a z młodużym dwa lata.Mój mąż radził bym wróciła do pracy trochę on był z dziećmi a potem zaufane nianie.

    • Tłumaczka, prowadzę działalność gospodarczą. Lubię swoją pracę i cieszę się, że daje mi sporą elastyczność – mogę ją wykonywać z różnych miejsc i dopasować intensywność zleceń do naszych planów. Zarobki wprawdzie nie mogą się równać z tymi na morzu, ale jestem spokojna, że w razie czego dam radę nas utrzymać.
      Marynarko, trzymam kciuki, żeby udało Ci się połączyć zainteresowania z pracą zarobkową, jak już będziesz na to gotowa. Swoją drogą, jeśli marynarzowi tak zależy na Twojej karierze, to na pewno nie będzie miał nic przeciwko temu, żeby zdjąć z Twoich barków ciężar opieki nad dzieckiem, kiedy będziesz rozglądać się za pracą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *