Blog

CO DAJE KOPA DO BYCIA W ZWIĄZKU NA ODLEGŁOŚĆ?

Autor: Sierpień 3, 2017 5 komentarzy

Co daje kopa do takiej miłości ?

Wiadomo, że nie zawsze jest łatwo. Życie z ciągłymi rozstaniami w tle, dostarcza wiele różnych emocji. Tych negatywnych i pozytywnych.  Można by nawet powiedzieć , że taki rodzaj małżeństwa/związku, różni się od standardowego, jest „poza granicami” –  w przenośni i dosłownie. Przy tych wszystkich niedogodnościach związanych z miłością na odległość, pojawia się takie proste pytanie. Co tak naprawdę daje kopa do takiego życia ?

 A odpowiedzi okazuje się, że jest milion. Bo jest milion powodów dla których kocha się swojego marynarza, i milion kolejnych dla których można, a nawet trzeba polubić takie życie.

No to Go!! Liczymy  do miliona.

 

Co daje kopa do takiego życia?


  • Wspólny czas. On jest mocno doceniany przez obie strony. Ludzie którzy wiedzą ile tracą, bardziej cenią swoją wspólną codzienność.

  • Dzieci. One zawsze dają kopa. Dla nich i z nimi żyje się na co dzień, to sens życia.

20623825_1619404824778159_1996698949_n 20643940_1619404828111492_1305485299_n

  • Poczucie, że nie jest się  niewolnikiem monotonii. W takim życiu, zawsze się coś dzieje, bo zmienia się przyzwyczajenia. Raz są swoje, raz wspólne…

 

  • Powroty. No to jest  dopiero kop. Wystarczy tydzień, dwa  przed powrotem, a endorfiny szaleją. Miłość rośne w oczach, a energia rozsadza wszystko. To jest to. Jeden z ważniejszych dowodów miłości – radość z powrotów.

 

  • Też to, że nie  trzeba czekać codziennie o 17 z obiadem 🙂

 

  • Spontaniczność. W takim życiu plany bywają spontaniczne. Trudno jest „zdziadzieć”.

 

  • Wyzwania. Życie w rozstaniach, stawia codziennie naprawdę przeróżne wyzwania. Pewnie połowy z tego nie zrobiłoby się w normalnych okolicznościach.

 

  • To, że ciągle trzeba sobie udowadniać , że jest się ze sobą blisko . To motywuje do czułości, ciągłej namiętności i zwyczajnego spędzania ze sobą czasu.

 

  • Długi urlop partnera. Jednak gdy wraca nie chodzi do pracy. Jest 24h 7  dni w tygodniu dostępny.

 

  • Możliwość samorealizacji. Praca czy pasja dają ogromnego kopa. A w takim związku ma się  sporo czasu albo przestrzeni na rozwój. Samotność  trochę zmusza do pracy, czy realizacji w czymkolwiek.

20624045_1619393434779298_2136598166_n 20632330_1619393474779294_566412088_n20631392_1619393501445958_480513171_n

  • Ciekawość Świata. Morskie opowieści ze świata inspirują i napędzają do jego odkrywania. Widzi się trochę szerzej ten świat niż zwykle.

 

  • Poczucie bezpieczeństwa.  Z reguły jest tak, że nie trzeba martwić się o przysłowiowy chleb.

 

  • Świadomość tego, że nawet gdy mnie zostawi , zdradzi czy rozstaniemy się z innych powodów, ja i tak sobie świetnie poradzę. Przecież dobrze sama ogarniam wszystko, odejdzie miłość ale  mój samotny świat będzie do przewidzenia.

 

  • Wieczór z herbatą, książką, winem czy ulubionym filmem. Czyli dni, w których właściwe sama planuję jak chcę odpocząć, co zrobić? Mój czas i moja cisza.

 

  • Rodzina i znajomi. Jeśli mamy w otoczeniu dobrych ludzi, to tylko dla nas na plus. Bo nie ma nic lepszego, niż wsparcie kiedy jesteśmy same.

 

  • JEDNAK NAJWIĘKSZEGO KOPA, BEZ KTÓREGO CAŁA RESZTA NIE MA ZNACZENIA, DAJE OCZYWIŚCIE – MIŁOŚĆ. Jeśli się nie kocha tej drugiej osoby, to można się nieźle umęczyć w takim związku.

Jeśli dobrze się to ogra i szybko zrozumie, że czas osobno jest tak naprawdę wielką pozytywną częścią naszego życia. To zapewne zadziała to, bardzo motywująco i pozwoli cieszyć się ze swojej przestrzeni. ZBYT CZĘSTO ZAPOMINAMY, ŻE JEST ONA MEGA WAŻNA DLA KOBIETY.  W takim życiu można mieć ciastko i zjeść ciastko. Można być szczęśliwa mężatką,  ale też szczęśliwą niezależną kobietą, czerpiąca garściami z życia.

 

 

20622867_1619393408112634_460728636_o

Można siedzieć i truć sobie tyłek: jak mi źle i smutno( i to też przetrwać trzeba). Ale kiedyś trzeba zrozumieć  jak mamy zaje…ście. Przecież jest mąż i naprawdę fajne małżeństwo. I jest też całkiem sporo czasu tylko dla siebie, na życie dla siebie. Na pracę, dom, spokojne wieczory, pasje…
Jak wiele kobiet na co dzień o tym zapomina? A ile marzy o samotnym wieczorze z książką? Tak samo jak doceniamy wspólny czas z marynarzem, tak samo doceniajmy TEN SWÓJ WŁASNY. Bo on jest bezcenny. Łapmy swoje chwile – to naprawdę może być fajne.

 

CO MARYNARZ POWINIEN ROBIĆ PO POWROCIE DO DOMU ?

No  jak to co? Oczywiście leżeć, odpoczywać. W końcu się napracował, prawda? A jak  już odpocznie, to  koniecznie powinien zorganizować nam dzień, naprawić nasze niedociągnięcia, powytykać nam błędy wychowawcze, porozpuszczać dzieci. Potem oczywiście potrzebuje spokoju, aby przygotować się do kolejnego kontraktu…;-)   A figa z makiem. Oto co powinien:
2 komentarze

JEST TAKA CHOROBA WŚRÓD MARYNARZY, KTÓRĄ ŁAPIE CHYBA KAŻDY. TO…

Jest taka choroba wśród marynarzy, którą łapie chyba każdy. To WYJAZD. Ma też swoje charakterystyczne objawy, dzięki którym kobiecie łatwiej określić czy, to faktycznie wyjazd ? Czy ma się wkurzać na serio? To bardzo charakterystyczny czas, który niczym PMS powoduje stany nie do końca zrozumiałe dla otoczenia. Ale równocześnie są to bardzo klarowne sygnały dla kobiety
37 komentarzy

A NA ŚWIĘTA – KĄPIELI W SZAMPANIE, ZAWSZE ZROBIONYCH PAZNOKCI,TERMINOWYCH PODMIAN I ….

No i stało się. Kolejne święta już są. To taki specyficzny okres dla rodzin marynarskich. Bo jedni spędzają je w pełnym składzie, inni w okrojonym. Czy to jest ważne? No pewnie, że ważne ale nie najważniejsze. Tak już jest, że czasem trzeba zagryźć zęby i przetrwać ten czas. Ala warto wracać wspomnieniami do tych wspólnych świąt
0 komentarzy

9 POWODÓW DLA KTÓRYCH WARTO PRZESUNĄĆ ŚWIĘTA.

Tyle ile nas – rodzin – tyle różnych konfiguracji wyjazdów na kontrakt. Marynarze wyjeżdżają chwilę przed świętami, w październiku czy też w okresie świątecznym, albo już w wrześniu. To z reguły jest ruletka. Bo jednak rzadko się zdarza, że podział wśród załogi jest rok na rok. Nigdy nie mamy gwarancji czy M będzie z nami na
4 komentarze

TEGO PYTANIA, W PEWNYM MOMENCIE, NIE ZADAJE SOBIE JUŻ KOBIETA MARYNARZA.

Wiele spraw może początkowo przerażać, gdy zostajemy same. Szczególnie, gdy zostajemy pierwszy raz same z dziećmi. Każdy dzień to trochę taki chrzest bojowy. Najprostsze czynności i te powtarzalne, są najbardziej dołujące. Ale zarówno dzięki tym prostym, jak i tym trudnym wyzwaniom, przed którymi musimy nie raz stanąć bez wsparcia naszej drugiej połowy – stajemy się
0 komentarzy

Podobał Ci się post?

Komentarze (5)

  • Kasiu super tekst! Tak jak napisałaś czasem jest ciężko, ale warto iść do przodu… Zycie w takim związku z M z pewnością nie jest łatwe, ale ciekawe i o rutynie nie ma mowy :). Chyba to mi najbardziej odpowiada ;). Pamiętam taką sytuację kiedy mlodszy syn się rozchorował i starszego nie byłam w stanie zawieźć do szkoły (mieszkam raptem trzy km od miasta). Były kilkudniowe wagary ale to tylko my o tym wiemy ;). Kiedy urodziłam pierwszego syna 20 lat temu i gdy przyszedł moment kiedy zostaliśmy sami, bo mąż wypłynął – bałam się przez chwilę tej odpowiedzialności za maleństwo, tego sam na sam z nim… Ale to trwało chwilę. Codzienne obowiązki, planowanie czasu tylko dla nas z maluszkiem – zobaczyłam, że to też ma swój urok, że można, że dam radę fajnie spędzić ten czas. I tak jest do dzisiaj – przynajmniej się staram :). Naturalnie jest mi przez chwilę smutno kiedy nadchodzi rozłąka, ale już po chwili mam plan na siebie, bo nikt tego za mnie nie zrobi. Zadowolona kobieta = zadowolona żona i mama :). Za tydzień wyjeżdżam na dwa tyg wakacji – bez męża, tym razem to On mnie będzie odwoził na lotnisko ;). Nie znaczy, to także, że nie będę tęsknić. Pewnie tak, ale za to celebruję teraz ten czas tylko z nim (synowie na wakacjach). Dobrego czasu dla Was kobietki! Dobrej, życiodajnej rozłąki 🙂

  • Kasiu, spróbuj przed wrzuceniem tekstu sprawdzać go pod względem poprawności interpunkcji (przecinki w niewłaściwych miejscach). Bardzo to przeszkadza w czytaniu, a problem powtarza się w każdym kolejnym poście…

    • Bez przesady nie bądź taka drobiazgowa fajny tekst i przecież wiemy o co chodzi .Nie każdy musi być prof Miodkiem?

    • Tekst jest sprawdzony. Jeśli masz konkretne miejsce na myśli pokaż mi a ja chętnie poprawię. Coś mogło umknąć. Poprzednie również są pp korekcie. Jak się samej robi wszytsko czasem może coś umknąć ale korzystam z korektora oraz jeśli macie jakieś sugestie wystarczy info na fb. Choć to naprawdę minimalne poprawki. Pozdrawiam i dziękuję za info ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *