MENU

Sierpień, 2017
Archiwum

guy-2284963_1920

3168

NIE CZEKAM NA CIEBIE PO TO, ABY WIĘCEJ PRAĆ…

Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na wesoło, Uncategorized

Sierpień 27, 2017

Od dawna wiadomo, że żona czy dziewczyna marynarza – czeka. Oprócz tego, że żyje na lądzie sama, ogarnia swój świat, czy też świat swojej rodziny, to zawsze – czeka. Tęskni  i czeka na swojego marynarza. Czas bez niego powoduje, że  myśli  o powrocie są piękne, a perspektywa  wspólnie spędzonego czasu, urasta do rangi bajki. Jednak „life is life” i jak przychodzi do powrotu, i miną pierwsze dni, pierwsze emocje, to okazuje się, że życie to nie film. I trzeba jakoś to wszystko kręcić, aby działało. A wtedy żona/dziewczyna, potrafi wejść na jeszcze wyższe obroty  działalności na rzecz siebie, pracy i rodziny. A przy tym zapomina jak czekała i marzyła o …. No właśnie, czy nie jest tak czasami, że ten wspólny czas w domu, traci swój czar? Ale to nie wina powrotów – tylko nasza. Nie wykorzystujemy ich tak jak trzeba. Bo jak chcesz film, to sobie zrób ten film!!! A można!!!

Jasno trzeba powiedzieć,  (więcej…)

Czytaj dalej

fence-2163951_1920

2375

MNIE OD MOJEGO „M” ODDZIELIŁO WIĘZIENIE, A NIE MORZE.

Inne, Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Uncategorized

Sierpień 25, 2017

Zastanawiałam się  czy ten temat poruszyć. Jednak nie mogłam przejść obok takiego maila, takiej historii. W pewnym sensie walczymy ze stereotypami o żonach, kobietach marynarzy, o takich rodzinach i związkach na odległość. Kto jak nie my, wie z czym łączy się rozłąka tęsknota z bliską osobą? Kto jak nie my, wie jak to jest nie móc ze sobą porozmawiać, zobaczyć się ? Kto jak nie my, wie  jak to jest gdy dzieci nie widzą taty?

Dlatego zaryzykuję. Bo temat jest trudny, bardzo trudny. I ktoś musi o nim napisać. Autorka pisze, że ta grupa jest znienawidzona przez społeczeństwo. Dlatego historia tej dziewczyny znajdzie miejsce tu – na blogu. Nie chcę bronić przestępstw, bo oczywiście je potępiam. Chcę pokazać, to co zawsze pokazuję na blogu – kobietę, jej życie w samotności w tęsknocie, jej siłę i determinację. Tylko tym razem trochę inaczej.

Czy jesteśmy gotowi zrozumieć, a  nie oceniać ?


„Moja historia jest trochę inna, nie oceniaj mnie, bo jestem normalną osobą. Studiuję, pracuję i jak każdy inny – walczę o lepsze życie.

Mnie od mojego M oddzieliło więzienie, a nie morze. Wszyscy popełniamy błędy, nie było nas stać na dobrego adwokata, nie chciał podawać nazwisk, więc dostał aż 7 lat. Podobno można było zbić do 3-4. Włamania. Tak, włamania. Był głupi i żałuje tego okropnie. Dzwoni każdego dnia i wspólnie odliczamy czas do widzenia. Za chwilę miną dwa lata, a ja go wciąż kocham tak samo jak na początku.

Wokół mnie również pełno „życzliwych” ludzi, lubiących się wtrącać. „Na pewno się nie zmieni”; „na pewno będzie kradł znów”; „na pewno Cię zostawi po wyjściu, potrzebna mu jesteś tylko teraz”; „marnujesz sobie życie czekając na niego” itd. Oczywiście są też tacy co na każdym kroku sugerują mi coś w rodzaju „jak tam, masz już kogoś na boku? „. Gryzie ich, że mimo wszystko na niego czekam i zazdroszczą tego „uczucia” więc zaczynają złośliwie gadać.

Ci ludzie nie znają, ani jego, ani mnie. Opierają się tylko na stereotypach, życie sprowadzają do założenia rodziny i rodzenia dzieci.

Tymczasem kończę studia, mam coraz większe sukcesy, zarabiam coraz więcej, mam też własnościowe mieszkanie. Gdy wyjdzie – będzie miał gdzie mieszkać, będzie miał mu kto pomóc…będzie miał do kogo wrócić. Nie wyjdzie nam? Trudno. Lat nie zmarnowałam. Ciężko pracuję i sukcesy które odnoszę, nie określę jako marnowanie życia. W razie czego będę miała jeszcze czas na znalezienie sobie kogoś. Ale uda się. Wierzę w to. Wiem to.

Przez pół roku był w więzieniu w X. Żeby się z nim zobaczyć (jeżdżę 2 razy w miesiącu), musiałam wyjeżdżać dzień wcześniej, bo tylko jeden bezpośredni pociąg tam jeździ po godzinie 16.  Także wyjeżdżałam dzień wcześniej ok 16:30, około 20/21 byłam w X. Nocowałam tam w schronisku młodzieżowym, rano o 6 wstawałam i szłam pod bramy. Chciałam zaoszczędzić, więc szłam na piechotę. Nie były to jakieś duże odległości. Od pociągu do schroniska 2 km. Najgorszy był tylko mróz, bo X przypadł na zimę. Pierwszy raz gdy tam przyjechałam, na zewnątrz było prawie -30. W „poczekalni” dla odwiedzających stał jeden metalowy grzejnik, taki stary, na prąd. Niby duży, ale prawie nie grzał. Siadałyśmy na nim z innymi dziewczynami i się grzałyśmy. A czekało się nawet 3-4 godziny w tym mrozie (w poczekalni jak się domyślasz, temperatura była niewiele wyższa). Strasznie było.

Szczęście w nieszczęściu, X poszedł do remontu. To bardzo stare i zaniedbane więzienie. No i go przenieśli, do Z. Dla mnie to było coś szokującego, płakałam cały dzień, że daleko, że jak ja dojadę, że tam będzie miał źle bo to ciężkie i straszne więzienie itd. Ale paradoksalnie mimo, że to dalej, to dojazd jest dużo lepszy. O 6:20 mam Pendolino (Boże, jaka to różnica. Pendolino, a TLK.  Ogromna wygodna. Ciepło, nie ma meneli, a jak ktoś pije, to ich zaraz „pacyfikują”, pełna kultura. Jest 10 razy lepiej niż było w TLK. Tam często trafiałam na jakiś pijaków). Z dworca do więzienia jest jakiś kilometr. Idę około 15 minut. I tam się potem też czeka. To ciężkie więzienie, ale chociaż dla rodzin są tam dużo milsi niż w X. W X było straszne chamstwo i „podśmiechujki” często ze mnie.  Bo młoda jestem, wygląd mam dość „niewinny”. Nie maluję się, nie ubieram się jakoś wyzywająco. Jestem skromna, przez co pewnie w ich oczach wyglądałam na słabą, wiec obierali sobie mnie za cel. Chcę go przenieść bliżej siebie (jest przepis, że osadzony powinien być jak najbliżej rodziny), ale to często uzależnione od transportów. Transport więźnia dużo kosztuje więc musiałoby się ich więcej uzbierać. Trochę to potrwa, może z pół roku ale może się uda. Więzienie uczy pokory i samych więźniów i ich rodziny. Na wszystko trzeba czekać, a większość decyzji to tylko ich dobra lub zła wola.
I wiesz myślałam, że ja robię nie wiadomo co jeżdżąc taki kawał do X kilkoma pociągami itd. A poznałam tam kobietę, która mieszka pod Londynem i przyjeżdżała tam do męża. Raz w miesiącu, bo koszta, ale wylatywała z Londynu do Warszawy, z Warszawy do Lublina i tam nocowała, rano do X . To wszystko dowodzi mi, że prawdziwa miłość zwycięży wszystko.  Trzeba tylko chcieć.

Czy wiesz, że spora część więźniów wraca do wykonywania przestępstw z racji braku perspektyw? Nikt nie chce ich zatrudnić, z tak bogatą kartoteką, a zapomoga od państwa często sprowadza się do 100 zł. Jeśli nie mają pomocy od bliskich, ciężko im zacząć normalnie funkcjonować w społeczeństwie, a mało kto chce żyć w nędzy.

Niestety, więźniowie to znienawidzona część społeczeństwa, a ich kobiety czasami myślę, że jeszcze bardziej.

(więcej…)

Czytaj dalej

shutterstock_581630485-7cbc

256

GDYNIA OKIEM ŻONY MARYNARZA. AccorHotels.

Inne

Sierpień 24, 2017

Jakiś czas temu miałam przyjemność opowiedzieć o moim mieście – Gdyni, magazynowi Accor Hotels . To wyjątkowe wyróżnienie móc opowiadać o mieście z morza i marzeń, zwłaszcza, że jestem żoną marynarza.  Bardzo dziękuję za tę możliwość, a Was zapraszam do wywiadu i do sieci hoteli AccorHotels.


Bliskość morza od zawsze definiowała życie mieszkańców Gdyni. A jak wygląda to miasto z perspektywy kobiety, której losy bardzo silnie związane są nie tylko z morzem, ale także… z marynarzem? Przeczytajcie wywiad!

Jakie miejsce spoza przewodników polecasz turystom, którzy chcą poznać prawdziwe oblicze miasta?

(więcej…)

Czytaj dalej

img_7223

1309

ZUPA A’LA TAJSKA. Idealna na powrót marynarza o każdej porze.

Magazyn, Przepisy, Uncategorized

Sierpień 15, 2017

Przepisy dedykowane powrotom i rozstaniom. Tak aby dzień smutku trochę rozweselić. A dzień powrotu zamienić w wielką ucztę!!! Czyli kuchnia marynarska 🙂


Rozpoczynam nowy cykl – kulinarny. W końcu odważyłam się na ten krok i mam nadzieję, że wam się spodoba. Przepisy będą dedykowane powrotom i rozstaniom. Wszyscy wiemy, że do powrotów przygotowujemy się jak do dużej uczty. To jest i zawsze powinno być, wielkie święto. Taką tradycję warto pielęgnować w rodzinie, niezalezienie od tego ile osób ona liczy.

Lubię zaszaleć od czasu do czasu, albo stworzyć coś swojego. Dlatego chcę się z wami tym podzielić. To taki dział trochę w stylu: A ty co gotujesz gdy marynarz wraca, masz jakiś ciekawy przepis? Dlatego:

Jeśli macie jakiś swój ulubiony przepis na powitanie albo pożegnanie, to śmiało wysyłajcie razem z fotkami. Chętnie wrzucę inne sprawdzone marynarskie przepisy.  (więcej…)

Czytaj dalej

20447399_1430660463677192_2136017027_o

2940

JEŚLI MASZ OKAZJĘ JECHAĆ NA STATEK – RZUĆ WSZYSTKO I LEĆ.

Dzieci, Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Rodzinnie, Uncategorized

Sierpień 12, 2017

20464818_1430666060343299_1570770581_o

Bardzo często rozmawiamy sobie, że żyjemy w dwóch światach. I nigdy tych swoich światów do końca nie poznamy. Nam oczywiście dużo trudniej poznać świat statkowy, tę morska codzienność. Ale im też nie jest łatwo doświadczyć naszego, mimo, że przyjeżdżają do nas i żyją w tych samych murach. Dlatego, jeśli tylko pojawia się okazja odwiedzin na statku marynarza, albo jeszcze lepiej, rejsu z nim – to trzeba brać. Brać korzystać , nawet gdy wiąże się to z podrożą na drugi koniec świata.  Jasne, że nie zawsze wizyta na statku jest możliwa. To zależy od stanowiska, rodzaju statku, polityki firmy itp. Ale gdy te wszystkie sprawy sie zgrają – to trzeba łapać okazję i jechać, lecieć, płynąć. Przecież życie jest przygodą. A jeśli możemy choć odrobinę poznać „tą drugą ” naszego marynarza – to trzeba, to wykorzystać (więcej…)

Czytaj dalej

girl-1953201_1920

3634

PRZERĄBANE MIEĆ MARYNARZA, PRZECIEŻ W TAKIM ŻYCIU CIĄGLE BRAKUJE SEKSU…

Kobieta, Magazyn, Sex, Uncategorized

Sierpień 11, 2017

Przerąbane mieć partnera marynarza, przerąbane jest pływać. Przecież w takim życiu ciągle brakuje seksu. A skoro brakuje, to pewnie szukacie gdzieś indziej….


Znamy takie teorie, prawda?  W pierwszej chwili, życie w związku na odległość kojarzy się z brakiem dostępu do siebie, a co tym idzie – brakiem seksu. Bo jeśli faktycznie na przykład jest ktoś, kto właśnie startuje z takim życiem, albo ktoś kto ma wątpliwości, to właśnie teraz warto raz na zawsze powiedzieć: Kobieta marynarza wcale nie żyje bez seksu!!! I absolutnie nie wolno nastawiać się na to, że przyjdzie moment, w którym trzeba wyłączyć TRYB SEKS.

Przecież gdy marynarz wypływa w morze, na kontrakt, to czy nagle przestajemy ze sobą rozmawiać? Unikamy się i staramy się nie myśleć o sobie? No pewnie, że nie!!! A dlaczego zatem tak bywa z seksem? Przecież on jest drugą najważniejszą częścią naszego związku. Dlaczego mamy się tego pozbywać? Nie myśleć, nie podniecać się itp.? Albo jesteśmy w związku, albo nie. I takie gadanie, że seksu nie ma – to wielka bzdura. (więcej…)

Czytaj dalej

1

1566

MARYNARSKIE SPRAWY. Czyli zadaj pytanie, rzuć temat, na którym ci zależy.

Inne, Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Na wesoło, Porady prawne i finansowe, Rodzinnie, Sex, Spotkania i nasze działania, Uncategorized

Sierpień 5, 2017

Zaczynam taką małą, swoja prywatna akcję. Coraz częściej piszecie mi swoje przemyślenia i to, o czym chcecie przeczytać na blogu. To fantastyczne!!! (więcej…)

Czytaj dalej

blur-1868449_1920

1648

CO DAJE KOPA DO BYCIA W ZWIĄZKU NA ODLEGŁOŚĆ?

Kobieta, Magazyn, Na poważnie, Uncategorized

Sierpień 3, 2017

Co daje kopa do takiej miłości ?

Wiadomo, że nie zawsze jest łatwo. Życie z ciągłymi rozstaniami w tle, dostarcza wiele różnych emocji. Tych negatywnych i pozytywnych.  Można by nawet powiedzieć , że taki rodzaj małżeństwa/związku, różni się od standardowego, jest „poza granicami” –  w przenośni i dosłownie. Przy tych wszystkich niedogodnościach związanych z miłością na odległość, pojawia się takie proste pytanie. Co tak naprawdę daje kopa do takiego życia ?

 A odpowiedzi okazuje się, że jest milion. Bo jest milion powodów dla których kocha się swojego marynarza, i milion kolejnych dla których można, a nawet trzeba polubić takie życie.

No to Go!! Liczymy  do miliona.

 

Co daje kopa do takiego życia?


  • Wspólny czas. On jest mocno doceniany przez obie strony. Ludzie którzy wiedzą ile tracą, bardziej cenią swoją wspólną codzienność.

(więcej…)

Czytaj dalej