Seks

NO PRZESTAŃ, PRZECIEŻ TWÓJ MĄŻ JEST TAK DŁUGO W MORZU. NA PEWNO MASZ OCHOTĘ…

Autor: Lipiec 11, 2017 5 komentarzy

Gdzieś na kanałach social media, przemknęła mi pewna historia.  Dziewczyna była sama, a jej mąż w morzu – jak to u nas  często bywa.  Jego, podobno – najlepszy kolega, zaczął przy jakiejś okazji namawiać ją na sex. Właściwie zakładając, że skoro jest sama, to tego potrzebuje. Ona oczywiście  wyśmiała go i spławiła. Jednak sytuacja była  niezręczna. Pojawiły się też teorie, że mąż go wysłał, aby  ją sprawdzić ( co byłoby chyba jeszcze gorsze ale prawdy pewnie nie poznamy)…

To tylko zajawka tematu-  jak postrzegana jest kobieta.  W tym przypadku – kobieta marynarza. Kiedyś pewna marynarka opowiadała  mi, że znajomi bali się ją zapraszać  na imprezy gdy była sama, bo chodziły pogłoski , że samotne marynarzowe podrywają cudzych mężów – tak, żeby było bezpiecznie. To wszystko oczywiście  wielka bzdura. Zakłada się, że jak ktoś jest sam, to potrzebuje sexu jak powietrza i weźmie wszystko co dają. Idąc tym tokiem myślenia, chyba grupa kobiet marynarzy byłaby najbardziej rozpustną na świecie. Bo przecież najczęściej jest sama ;-). Choć nie jest tu do śmiechu wcale. Teksty tekstami, jednak gdy przychodzi do czynów, sytuacji z propozycjami, robi się nieciekawie. „Życzliwa” osoba, kiedyś przed ślubem powiedziała mi – i tak go zdradzisz, przecież go cały czas nie będzie. Dzisiaj to olewam. Choć jako młoda, zakochana dziewczyna byłam w szoku.  Wiem, że ludzie robią różne rzeczy i wyrządzają sobie wiele krzywd. Ale nigdy nikt mnie nie przekonana, że  zawód ma to wpływ. A już na pewno  nie odległość.

Czy bycie żoną marynarza, wzmaga tego typu pragnienia?

Samotność to robi! Ale nie chodzi o bycie samemu, tylko o bycie samotnym. Bo, możemy być przecież podzieleni oceanem, a czujemy więź z druga osobą. Zwyczajnie  – jesteśmy tylko chwilowo sami. Czasem jest tak, że będąc blisko siebie cały czas  – czujemy się bardzo samotni, nie mamy kontaktu jest  monotonia. Inni potrafią wyczuć takie rzeczy, może stąd właśnie  takie dziwne propozycje.

W przypadku żon marynarzy, zawsze się mówiło, że to puszczalskie baby. W każdym artykule w mediach, na temat takiego życia, znajdziecie  komentarze czy wpisy typu : Zrób sobie chłopaku badania, sprawdź kto jest ojcem, albo znam takie jak tylko wyjeżdża chodzą do klubów czyhają na innych… Skąd to się bierze? Pewnie z niewiedzy. Nie znając czegoś, ludzie sugerują się stereotypami, nie chcą poznać i tak właśnie działają.

Spotykamy na drodze wyrachowanych mężczyzn, którzy szukają skoku w bok, a żonka bez męża u boku wyda im się ciekawą okazją. Pytanie – co my z tym robimy? Z reguły wysławmy na bambus. Choć,  pewnie znajdą się i takie osoby, które się złamią – to jest życie. Czasem ktoś kogoś zdradza. Ale naprawdę,  nie wynika to z odległości mierzonej w kilometrach, tylko tej między sercami.

kobieta-marynarza

Najgorsza z możliwych sytuacji jest chyba,  ta z tej zajawki. Gdy okazuje się , że ludzie , którym ufaliśmy chcą nas wykorzystać. Wykorzystać w każdej sferze.  Ufasz komuś, cała rodzina ufa – a potem, ktoś cię oszukuje. To cios. I  w tej krótkiej historii, sama propozycja nie jest tak mocno bulwersująca jak fakt, że zrobił to ktoś z bliskiego otoczenia. Bo obcych, to można podzielić  przez dwa i wysłać na księżyc. A tu… oby jak najmniej takich sytuacji.

Żony, dziewczyny marynarzy, czy sami marynarze w ogóle nie są w czołówkach jeśli chodzi o rankingi zdrad. Tak naprawdę, to mały odsetek. To raczej mocne i solidne małżeństwa, związki. Jeśli oczywiście oboje mają wspólny cel.

A myślenie – ona mi  da bo jest sama,  chyba świadczy o ograniczeniu osoby tak myślącej . Nie ma znaczenia grupa społeczna. Chamstwo i wyrachowanie  jest w ludziach. Nie warto brać tak wszystkiego do siebie.


A życie bez seksu wcale nie dotyczy marynarzowej – sprawdź tu.


 

 

Jeśli macie jakieś ciekawe riposty na takie zachowania – piszcie w komentarzach.

 

Jak długo można wytrzymać bez seksu?

  Seks. To chyba jeden z ulubionych tematów ludzi, którzy patrzą na związki na odległość z boku. No bo jak można normalnie funkcjonować w sferze seksualnej będąc osobno? Na pewno się zdradzają, bo ile można wytrzymać bez seksu? No właśnie ile?
2 komentarze

PORNOGRAFIA NA STATKACH.

  Porno, pornografia – to takie nie do końca ładne słowa. Kojarzą się  z czymś złym, zboczonym. Temat ten raczej też nie nadaje się do codziennej rozmowy przy kawie, czy przez telefon z marynarzem. Jednak to tylko pozory. Jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zapytań o porno na statkach jest sporo. Część z
10 komentarzy

PRZERĄBANE MIEĆ MARYNARZA, PRZECIEŻ W TAKIM ŻYCIU CIĄGLE BRAKUJE SEKSU…

Przerąbane mieć partnera marynarza, przerąbane jest pływać. Przecież w takim życiu ciągle brakuje seksu. A skoro brakuje, to pewnie szukacie gdzieś indziej…. Znamy takie teorie, prawda?  W pierwszej chwili, życie w związku na odległość kojarzy się z brakiem dostępu do siebie, a co tym idzie – brakiem seksu. Bo jeśli faktycznie na przykład jest ktoś,
14 komentarzy

MARYNARSKIE SPRAWY. Czyli zadaj pytanie, rzuć temat, na którym ci zależy.

Zaczynam taką małą, swoja prywatna akcję. Coraz częściej piszecie mi swoje przemyślenia i to, o czym chcecie przeczytać na blogu. To fantastyczne!!!
26 komentarzy

NO PRZESTAŃ, PRZECIEŻ TWÓJ MĄŻ JEST TAK DŁUGO W MORZU. NA PEWNO MASZ OCHOTĘ…

Gdzieś na kanałach social media, przemknęła mi pewna historia.  Dziewczyna była sama, a jej mąż w morzu – jak to u nas  często bywa.  Jego, podobno – najlepszy kolega, zaczął przy jakiejś okazji namawiać ją na sex. Właściwie zakładając, że skoro jest sama, to tego potrzebuje. Ona oczywiście  wyśmiała go i spławiła. Jednak sytuacja była
5 komentarzy

Podobał Ci się post?

Komentarze (5)

  • Hm, ciekawe… Powiem tak, może z innej perspektywy, faceta, którego kobieta pływa: jak kobiety wokoło nie widzą, w jakim związku jestem to zachowują się wobec mnie jak powietrze. Ale jak w towarzystwie rozchodzi się, że facet jest zajęty i to przez pannę pływającą na statkach to jak ćmy do światła… Nie wiem, jak to działa, ale mam wrażenie, że większość rzeczy bierze się właśnie z naszych wyobrażeń i tego co nam się w głowie urodzi. Reagujemy trochę jak psy Pawłowa – „O baba w morzu pół roku, to pewnie jurny”? 😀

  • Poruszasz bardzo ciekawe kwestie na blogu, nie ukrywam, że od dłuższego czasu tu zaglądam a kilka dni temu zdecydowałem się na przedstawienie mojej historii ale od strony pływającego faceta i muszę przyznac, że wiele spostrzeżeń mam podobnych do Ciebie. Pozdrawiam

  • Masz dużo racji, trafne spostrzeżenia, ale składnia, interpunkcja i błędy edytorskie sprawiają, że nie jestem w stanie przeczytać Twoich postów do końca. Może popracuj nad tym? Pozdrawiam!

    • Dzięki już poprawiałam. Czasem tak się zdarza gdy sama sobie jestem redakcją, matką i piszę po nocach:-) Postaram się jak najmniej krzywdzić język;-) Czytam swoje teksty czasem po kilkanaście razy, i nie zawsze wszystko widzę. Pozdrawiam i liczę, że zostaniesz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *