MENU

5 komentarzy Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Rodzinnie, Uncategorized

WSPÓLNA CZY OSOBNA KASA?

hands-437968_1920

Tyle ile par, tyle pewnie systemów domowych dotyczących pieniędzy. Można w przypadku rodzin marynarskich wyodrębnić kilka:

  • Ona wie ile on zarabia i mają wspólną kasę.
  • Ona nie wie ile on zarabia. On co miesiąc wydziela jej przez niego ustaloną sumę.
  • Ona wie ile on zarabia ale mają osobną kasę. I np. wspólne konta na dom, dzieci.

Temat omawiamy w kontekście gdy  para tworzy wspólne gospodarstwo domowe. Gdy jesteśmy parą, a nie mieszkamy razem, to z reguły kasa jest  osobna . Wtedy liczą się randki i dobra wspólna zabawa 🙂


Oczywiście, to bardzo ogólny podział ale wystarczy do omówienia tematu. Opcja wspólnej czy osobnej kasy  jest ok ( zakładając, że znamy swoje zarobki). Każdy z nas  dowolnie to ustala. Choć nie ma się co oszukiwać. Marynarze z reguły zarabiają więcej od swoich partnerek. Co nie oznacza, że praca kobiet jest mniej ważna. A tu niestety bywa, że niezależnie od zawodu kobiety, czy wykonywanej pracy, właśnie jej praca będzie postrzegana trochę za taką: ” a po co o na pracuje? „. Nie do końca zdajemy sobie sprawę, że  jej  wkład jest  bardzo ważny, i  czesto pomaga rodzinie w wielu kwestiach – ubezpieczanie zdrowotne, (  ZUS zcna )  i oczywiście bieżące wydatki.  Z drugiej strony – cześć kobiet nie pracuje, albo nie robi tego na pełnym etacie ( czyli zwyczajnie dorabia sobie np. zleceniami, żeby nie wypaść z obiegu). Wtedy trudno mówić tu o podziale na konta. Bo skąd ona ma brać pieniądze skoro nie zarabia?A nie pracuje , bo bardzo czesto się to nie opłaca. Mówimy oczywiście o sytuacji,  gdy w domu są małe dzieci. Często koszty opiekunki i przedszkola przewyższają zarobki. A czas bez mamy, gdy  tata w morzu, też jest  kwestią sporną. I w tym nie ma nic złego. Tak jest okres i tyle. Będąc samą z małymi dziećmi i pracą ( jeśli to praca na siłę i bez pasji, tylko po to by światu udowodnić, że potrafię ) można się zajechać psychicznie i fizycznie. Wtedy  para podejmuje decyzje, o tym ,że kobieta nie będzie na etacie –  I bardzo dobrze. Na siłę nie ma co.

Chyba najczęściej jest jednak tak, że mamy wspólne konta, i wspólnie tą kasą rozporządzamy. To jest  bardzo naturalne, bo  gdy  marynarz jest  w  morzu sporo spraw trzeba załatwić, i sporo sytuacji może się wydarzyć. Wtedy dostęp do  oszczędności jest potrzebny.  Drugi model, to właśnie osobne konta i  jedno dodatkowe – na dom. I też można funkcjonować . Oczywiście z pełną świadomością ile zarabiamy i, że w każdej chwili możemy liczyć na siebie wzajemnie.

Jednak jest  jeszcze jeden model, który się pojawia. Gdy  dziewczyna nie ma pojęcia ile jej partner zarabia, albo zna kwotę ale oszukaną, a sama dostaje wyliczone pieniądze co miesiąc. Dodatkowo, marynarz sam ( podobno) wie lepiej ile potrzebuje kobieta na życie , mimo, że on jest w morzu. Proszę wybaczyć ale z reguły siedząc na morzu, oni nie mają pojęcia co ile kosztuje, ile trzeba kupić jadzenia, chemii, lekarstw dla dzieci, ubrań z których  wyrastają itp.

To nie jest popularny styl życia –  ten nasz. Tworząc taką rodzinę kobieta wiele poświęca. Bo gdy  on jest  na morzu, ona dba o dom, o dzieci 24h 7 dni w tygodniu – a  to jest  „fucha” bardzo często niedoceniana przez marynarzy. Pływanie, gdy  posiadamy rodzinę, to wspólna praca na jej rzecz. On ciężko pracuje tam, owszem ale ona nie jest na wakacjach. Dzieci są wspólne, dom jest  wspólny. Tego czasu nikt jej  nie odda. I zbrodnią wręcz , jest  gdy marynarz wydziela pieniądze, nie mówi jej całej prawdy, bo uważa, że to jego praca i jego pieniądze. Ten model jest zły – sorry. I nie chodzi o to, że ona jest z nim dla pieniędzy – przecież żyć trzeba .  Pewnie w innej sytuacji, chodziłaby  do pracy, nie martwiła się kto odbierze dzieci, albo kto z nimi z zostanie gdy  ona musi zostać dłużej . TO JEST WSPÓLNY DOM I NAWET JAK MARYNARZ JEST W MORZU, TO DALEJ JEST  WSPÓLNY DOM I WSPÓLNE DZIECI . Znam historie bardzo różne, dziewczyna zostawała sama na ponad 2 mc i nie miałam pojęcia ile jej M zarabia . On dawała jej dość mało pieniędzy na dom –   jak na swoje zarobki   A resztę odkładał sobie na konto,  by móc spełniać swoje pasje. Nie bronię tego oczywiście, nie o to chodzi. Jednak zakładając rodzinę, mając już dzieci, to musi być jakoś zdrowo wypośrodkowane i szczere miedzy partnerami. Kobieta , a szczególnie potem gdy  zostaje matką, poświęca ( bo chce oczywiście ) naprawdę bardzo dużo ze swojej wolności, czy pracy zawodowej.  I nie chce za to  pieniędzy ale szacunku i poczucia wspólnoty. Chce być kochana i wiedzieć, że to co robi jest ważne i, że warto w takim związku być.To nie jest przecież  tak dużo. Pomijam, bo są i takie kobiety, które mocno szastają pieniędzmi i się nie liczą z niczym. To jest osobny temat!

ade-podejrzliwosc-w-stosunku-do-wszystkich-jest-meczaca-trzeba-komus-ufac-bo-trzeba-przy-kims-odpoczac-ryszard-kapuscinski-cesarz

Marynarze czasem potrafią się zbyt mocno sugerować tym jak żyją ich koledzy . A może warto zajrzeć do swojego domu, i podpasować to wszystko tak, żeby dwie strony były zadowolone . Możemy mieć wspólne konta, możemy też mieć osobne. Tyle ile rodzin tyle rozwiązań. Ale z całym szacunkiem, żona w domu to nie pracownik, któremu się płaci co miesiąc nie udzielając żadnych informacji, czy ustalając reguły samemu.

5 Responses to WSPÓLNA CZY OSOBNA KASA?

  1. […] Przede wszystkim wydaje JEGO pieniądze  .  […]

  2. Marlena pisze:

    U nas jest tak, męża kasa to wspólna kasa, a moja to moja ????? Lepszego rozwiązanie nie można sobie wymrzyć ??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *