MENU

Luty, 2016
Archiwum

IMG_7099

7348

CZY ŻONA MARYNARZA POWINNA PRACOWAĆ?

Inne, Kobieta, Magazyn, Na poważnie

Luty 25, 2016

Wszystko było cudownie dopóki raz się nie zachował bardzo chamsko i powiedział komentarz przy znajomych i obcych „Kto ma pieniądze ten wybiera”… Wtedy zrozumiałam jedno – nie można być NIGDY od nikogo zależnym! Wtedy poczułam, że prędzej czy później temat pieniędzy zacznie być przyczyną kłótni. Ja jestem kobietą silną i nie pozwolę sobie na takie traktowanie. Po tamtym komentarzu bardzo dosadnie mu powiedziałam, że to był ostatni taki komentarz z jego strony bo przy następnym już nie będziemy razem… Ogólnie zauważyłam, że jak ja mało pracowałam i on był na lądzie to trochę nuda się jednak wkradała w nasze życie i było więcej kłótni!
Dlatego wszystkim marynarzowym które nie chcą czegoś podobnego przeżyć proponuję znaleźć pracę, nawet na pół etatu. Żeby nie trzeba było prosić się o 10 zł na waciki… Bo to jednak parszywe uczucie, że ktoś nas utrzymuje.
A oni niby tacy wyrozumiali są i nie chcą żebyśmy pracowały a jednak potem ich irytuje, że kupujemy to i tamto za jego ciężko zarobione pieniądze. A ja się nie dam! Zarobię swoje i kupię sobie co będę miała ochotę!
I nie nie dotyczy tylko Marynarzy ale wszystkim facetów. Uważają, że jak mają pieniądze to mogą pomiatać kobietą pff!
DZIEWCZYNY NIE DAJCIE SIĘ ! /Ewa/

Ja już od 4 lat siedzę w domu z dwójką przecudnych Dzieci i czasem również nachodzą mnie myśli , że trochę marnuję się mój zawód na który tak ciężko pracowałam ….ale z drugiej strony (mając Męża Marynarza) nie wyobrażam sobie pracować 8-10 godz. ani nawet na pół etaty gdy mój M jest w domu , przecież kiedyś musimy żyć , być ze sobą . On w domu a ja w pracy ? nieeee….przecież to się nie uda ! za bardzo cenię sobie chwile kiedy spędzamy je razem
Znam kilka par (marynarskich) gdzie Ona pracuje na pełen etat i słyszy się wieczne pretensje „że nie mają dla siebie czasu , że wiecznie na telefon/internet , praca”.
Czy to o to chodzi żeby żyć ambicjami ? Takiego partnera sobie wybrałyśmy i cieszmy się każda sekundą z nim spędzoną /Karolina/

Dwa wybrane komentarze, które były pod różnymi wpisami. Temat, który przewija się w każdy morskim domu. Pracować czy nie? Opłaca się? Możemy ten problem podzielić na dwa zagadnienia. Gdy para ma dzieci, dziecko i gdy ich nie ma. Jeżeli ich nie ma to ten problem nie jest,  aż tak poważny. Wtedy dylemat dotyczy tylko związku. Bo jeżeli mężczyzna wraca z morza, to ona chce przecież jak najwięcej czasu spędzać z nim. I wtedy właściwe może wybrać czy iść czy nie iść? Przyjęło się, że marynarze dobrze zarabiają. Nie są to miliardy ale ta praca z reguły pozwala na to by kobieta mogła podjąć decyzję o swojej drodze zawodowej. I z reguły jest tak, że marynarki, które nie mają dzieci –  pracują albo studiują. Jest to do  ogarnięcia.

Dylematy i problemy zaczynają się gdy pojawia się dziecko, dzieci. Tu świat staje do góry nogami. I  okazuje się, że nawet jeżeli pani marynarka ma chęci powrócenia do pracy, jest to bardzo trudne do zorganizowania. Bardzo często okazuje się, że sama akcja „ praca” jest w ogóle nie opłacalna. Dzieci, mąż w morzu i praca na pełen etat – to wyzwanie. Oczywiście do zrealizowania. Tylko, przynajmniej w początkowej fazie rozwoju dzieciaków, warto sobie zadać pytanie – czy jest sens? Tata w morzu a mama o 6 w domu? I  kiedy te dzieci mają być wychowywane, obcować z rodzicami? To są trudne dylematy. Z drugiej zaś strony pojawia się pytanie. Kiedy mam się realizować i rozwijać jak nie teraz? I  najważniejsze co też wynika z pierwszego komentarza – pieniądze.

Przy Marynarzu kobieta powinna rozkwitać Nie może być on jednak całym światem w, którym się ona zamyka

Każda z nas chciałaby być samowystarczalna. Co  jest ważniejsze? Jakie decyzje podjąć?

Na to nie ma odpowiedzi. Każda decyzja jest  dobra. Ważne by życie domowe było dobrze zorganizowane, aby nie ucierpiało przy tym rodzina i małżeństwo.

I tu, automatycznie nasuwa się pytanie: Czemu to kobieta musi się „ poświęcać”?

Ponieważ ma męża marynarza, którego praca mocno ogranicza. I  tak niestety będzie zawsze!!! To  kobieta musi się dopasować. Jednak to nic złego. Bo  można to wszystko dobrze zorganizować. Jeżeli jednak wybieram, w fazie początkowej, bycie z dziećmi na co dzień – to też super. Nie mam nic lepszego dla nas jak zdrowy i bez pospiechu, dom do którego chce się wracać po ciężkim kontrakcie. Warunek – trzeba tego chcieć  albo inaczej nie wstydzić się swojej decyzji. To wielka rzecz. A oglądanie się za innymi i  za ich karierami do niczego dobrego nie prowadzi. Tylko frustruje człowieka. A większość takich obserwacji czynimy poprzez internet gdzie bardzo łatwo o znalezienie czyjegoś, pozornie pięknego świata, który tak naprawdę jest nadmuchany kłamstwem. Liczy się rzeczywistość. Róbmy swoje.

Jest jeszcze inny sposób. Warto przy takim trybie życie pomyśleć o czymś, co nie angażuje nas na pełen etat. Może praca w domu? Działalność? Zlecenia? Blog?Pasja?

Nawet kilka godzin i zarobionych parę groszy może zmienić nastawienie do życia.

Warto myśleć niestereotypowo. Oczywiście, pomijam  tu zawody konkretne. Jeżeli mamy kierunkowe wykształcenie i kochamy swoją pracę to warto o nią zawalczyć. Czy w pełnym, czy niepełnym wymiarze godzin. Chociażby: pielęgniarski, architektki, lekarki itp.

Czy żona marynarza powinna pracować?

Może ale nie musi, zależy od priorytetów jakie sobie postawi. I  niech jest dumna z tego co robi. Nie warto porównywać się z innymi.

Jeżeli chodzi zaś o pieniądze, które zarabia marynarz na morzu. No cóż, wiele zależy właśnie od niego jakie ma nastawienie. Z jednej strony to on zarabia, a z drugiej zaś przez właśnie jego pracę ona jest bardzo ograniczona i mam mniej możliwość a więcej trudności w zarabianiu. Zdrowy rozsądek obojga jest ważny i zaufanie.

Marynarze powinni sobie zdawać sprawę, że kobietom jest trudno być w pewnym senesie na „ utrzymaniu” być zależnym. Nie zawsze ich chęci pokrywają się z możliwościami. A stosowanie szantażów finansowych, wydzielanie pieniędzy czy pokazywanie swojej wyższości nad kobietą doprowadzi w końcu do problemu, rozstania

Marynarz musi wiedzieć, że jego kobieta jest  jego bohaterką. To dzięki niej może spokojnie pracować, nie martwi się co dzieje się z jego dziećmi. Ma cel. I w ciężkich warunkach pracy na statku, świadomość, że wróci do ciepłego domu, szczęśliwych dzieci i będzie mógł odpocząć, po prostu będzie mógł być. Czy ona pracuje zawodowo czy w domu to nie ma znaczenia. Wiele małżeństw rozpadło się właśnie z faktu, że te dwa ich światy się totalnie nie rozumiały. On traktował jej czas w domu jako „ nic”. A ona oddawała to nastawienie i nie interesowała się jego pracą. A przecież czas na lądzie gdy nie ma marynarza to zupełnie inne życie niż gdy on jest. Mimo, że w tej samej rzeczywistości. A życie na statku to inny świat, który bardzo trudno kobiecie poznać.

(więcej…)

Czytaj dalej

IMG_6986

1783

FERIE BEZ MARYNARZA

Dzieci, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Rodzinnie

Luty 21, 2016

Jak  wiele jest takich dat w  ciągu całego roku, które zobowiązują do ich celebrowania, przeżywania? Jak  wiele z nich rodziny, związki marynarskie starają się przeżywać w innym terminie? Pewnie wiele. Mrożenie potraw świątecznych, przesuwanie imprez urodzinowych na inny termin – to norma gdy  ma się w domu mężczyznę pływającego.

Jednak nie wszystko da się w ten sposób ograć. Wakacje są w miarę długie, choć nie zawsze jest  tak, że marynarz  trafi choć na jeden letni miesiąc. A ferie, 2 tygodnie – zapomnij. Ruletka. Generalnie te terminy mają ogromne znaczenie gdy tworzymy rodzinę z małymi agentami. Bo  nie przesuniemy wakacji  czy ferii. Marynarze starają się zamieniać jeżeli tylko mogą ale wiadomo, że to nie jest  takie proste. Jeżeli się uda i jest  pełna rodzinka w tym terminie – super, wakacje życia. Jeżeli nie…no właśnie, co  wtedy?IMG_7015

Odpowiedź jest  prosta – działać. Dzieciom czas leci  czy tata jest  czy  go nie ma. Jeśli nie zorganizujemy im czasu, nie weźmiemy spraw w swoje ręce, to te wszystkie chwile przelecą bez wspomnień. Matka musi o to zadbać. Wiadomo jest to wyzwanie. Co innego na swoim terenie, a co innego gdzieś w świecie. Jednak  trzeba umieć się zorganizować i stworzyć niezapomniany klimat ferii czy wakacji. W sytuacji gdy zaczniemy celebrować tylko te wolne w których tata jest  w domu, możemy doprowadzić do tego, że dzieci będę ten czas bez niego, uważać jako bezwartościowy. Nie będą chciały się angażować w wiele działań, nawet w naukę. Życie leci a pauzy  nie da się wcisnąć.  To samo trzeba przekazać dzieciom marynarzy. Mama musi wziąć to na swoje barki i ruszyć choćby na drugi koniec świata. Po to  aby zapewnić młodszym poczucie normalnego życia. To zaowocuje na milion procent.IMG_6960

To  co można  trzeba  dopasowywać do kontraktów . Jednak tam  gdzie się się nie da  – nie odpuszczać. Działać, planować i  pokazywać dzieciakom świat. Wyzwanie? Owszem. Ale kto jak  nie żona marynarza udźwignie taki temat.  Przede wszystkim będzie jej  się chciało. Bo  wie, że musi. A radość dziecka bezcenna. I  duma z siebie, że się udało.

Prywata

(więcej…)

Czytaj dalej

cell-phone-801946_1920

3047

CO ZA DUŻO, TO NIEZDROWO. O KŁÓTNIACH PRZEZ TELEFON I INTERNET.

Inne, Kobieta, Magazyn, Mężczyzna, Na poważnie, Rodzinnie

Luty 10, 2016

Kiedyś…

Rozwój technologii jest dla rodzin marynarskich zbawienny. Otrzymaliśmy w darze możliwość bezproblemowej komunikacji. Czasy gdzie wysyłało się list do kolejnego na trasie marynarza portu – minęły. Choć te sytuacje na pewno miały swój klimat i są często tematem wielu opowieści typu: A za naszych czasów…

Tak, teraz marynarze dalej pływają a do komunikacji z rodzinami służy im telefon czy internet. Choć nie wszystko poszło do lamusa. Paczki nadal można wysyłać na niektóre statki i jest to naprawdę miła niespodzianka. Główną jednak metodą komunikacji pozostają rozmowy, maile, komunikatory, kanały społecznościowe itp. Dzięki temu marynarze mogą być w miarę w stałym kontakcie z rodzinami

Internet i telefon – łatwe narzędzia do spowodowania kłótni. 

Jednak dobra w nadmiarze  mogą zamienić się w narzędzie do krzywdzenia drugiej osoby. Kto z nas nie kłócił się przez telefon czy internet? To niestety wpisane jest w związki na odległość. Przecież niektóre kwestie trzeba między sobą poruszyć. A brak kontaktu wzrokowego, czy niemoc odczytania intencji niestety powodują niedopowiedzenia, które dalej prowadzą do kłótni.  O tak! Kłótnia przez narzędzia do komunikacji – uwielbiamy to. Najgorsze są te nieporozumienia i to, że za 5 minut nie przyjdziemy do drugiego pokoju i  nie przytulimy się na przeprosiny. Tylko niestety walniemy słuchawką czy wyłączymy internet. A setki, tysiące kilometrów, które nas dzielą nie sprzyjają pogodzeniu się.

IMG_6426

Niestety te relacje między kobietami a marynarzami nie należą do najłatwiejszych. Bardzo dużo zdrowego podejścia do tematu jest nam potrzebne. Bo emocje w naszych rozmowach mogą wiele namieszać. Oczywiście muszą być, tylko tak jak w wszystkim, potrzebny jest  umiar i rozsądek.

Nadmierna kontrola 

Kłótnie jednak wpisane są w związki i nie  jest  to nic złego, wręcz przeciwnie. Pozwalają stworzyć szczera relację. Gorsza jest  raczej nadmierna, chorobliwa potrzeba komunikacji. Bo  z jednej stron chcemy być non stop razem, z drugiej zaś to nie realne. I tu wkracza kontrola. Czyli wykorzystywanie tych narzędzi komunikacji  do ograniczania swobody drugiej osoby. Nie da się nadrobić straconego czasu. No  zwyczajnie się nie da. A często jednak używamy internetu do codziennego wysyłania wiadomości z pytaniami typu: co robisz, gdzie byłeś, byłaś, dlaczego tak późno wróciłaś z kim byłaś, dlaczego nie odbierasz, melduj się kilka razy dziennie, dawaj znaki, zrób to czy tamto – mimo, że żyjemy w takim czasie w dwóch innych światach. I  jak tu połączyć to swoje indywidualne życie z tym w sieci czy telefonie? (więcej…)

Czytaj dalej

The Boathouse Balmoral Beach Coffee 2

2367

O EWIE

Rozmowy Przy Kawie

Luty 1, 2016

Rozmowy przy kawie to dział, w którym dotychczas ja rozmawiałam z Wami. Jednak teraz chciałabym Wam go „oddać”. Wśród kobiet marynarzy jest wiele niesamowitych historii i inspiracji o których warto pisać. Dlatego jeżeli chcecie podzielić się na łamach bloga kawałkiem swojego życia, ciekawą historią swoją, swojej rodziny. Napiszcie o tym . Twórzmy ten dział wspólnie. Będę publikować właśnie tutaj wasze teksty, czy teksty o was, którymi chcecie się podzielić.  Piszcie najlepiej na maila imagine.info@wp.pl

Kobiety marynarzy to bardzo zaradne babki. Nie bójcie się pisać, bo to może właśnie wasza historia będzie inspiracja dla innych. Oczywiście nie muszą to być tylko inspiracje, może spotkało Was coś, przed czym chcecie przestrzec inne kobiety marynarzy.

Projekt Żona Marynarza niech nas łączy. Bo łączy nas wspólny styl życia i morze. 

Czekam na wasze maile. 


O EWIE

Dziś chciałabym Wam przedstawić Ewę, żonę marynarza. Bardzo energetyczna i pozytywna kobieta. Działa tworzy i  niczego się nie boi. Prowadzi własną działalność ale też tak jak my tęskni za swoim marynarzem. Kilka słów o Ewie napisała Adelajda Kołodziejska dla gazety Świat Kobiety. Miłego czytania 🙂

 

 

Art  Świat Kobiet (002)

 

 

(więcej…)

Czytaj dalej