MENU

82 komentarze Inne, Magazyn, Na wesoło

20 tekstów, których nie należy mówić marynarce

Untitled design (1)

Najbardziej czuli jesteśmy tam, gdzie nas boli. A bycie osobno na pewno boli. I to taka oczywistość. Ale nie chodzi o to aby się na tym skupiać. Ani o to, by inni nam o tym przypominali,  czy wytykali minusy, obawy dotyczące naszego życia. Poniżej lista 20 tekstów, których na pewno nie chcesz usłyszeć. Bo przecież starasz się każdego dnia o normalność a zły tekst w złym momencie może złamać na długo. Ale nie łam się  i dokończ listę. A jak usłyszysz podobny tekst pod swoim adresem odpowiedz: Nie interesuje mnie to jestem mega szczęśliwa!!!


 20 tekstów, których nie należy mówić marynarce.

1. Żona Marynarza? Aha hmmm i tu pojawia się cisza;-)

2. A ty w ogóle pracujesz?

 IMG_5457

3. Po co chodzisz do pracy? Przecież nie musisz.

4. Znowu sama na święta? No tak, to smutne.

5. A co właściwie robi twój M ? Długo będzie musiał tak pływać?

6. No ty to akurat nie masz problemów – nie narzekaj.

7. No powiedz, przyznaj się, na pewno kręcisz z kimś na boku.

8. Ja bym nie mógł/a tak żyć.

  IMG_5500

9. Znowu sama? Współczuję to smutne.

10. Twój mąż to sobie pozwiedza, nie zazdrościsz mu? Przecież ty tu zasuwasz sama ze wszystkim a on na pewno bawi się w najlepsze.

11. A kiedy M wyjeżdża? ( pytanie zadawane po kilka razy przez tą samą osobę z przekąsem )

12. Co masz do roboty? Nudzisz się pewnie?

13. Taka to sobie pożyje.

14. Kiedy wraca M ?- Za miesiąc a co ? – A nic bo chciałem/am was zaprosić na kolekcję będzie kilka par. Pewnie sama to nie chcesz, bo bedą same pary ?

15. Jak to wychodzisz? Przecież M nie ma. Co tak sama ? Wypada tak ?

16. Nie boisz się ? Porty, inne dziewczyny ? Jeszcze ci jakąś chorobę przywiezie.

17. Za plecami albo wprost – jedni wychodzą za mąż z miłości inni dla pieniędzy.

18. Wielka dama.

19. Nie wiem o co ci chodzi. Mój maż codziennie wraca późno z pracy to tak jakby go nie było.

20. Współczuje ci, że musisz tu być sama.

 IMG_5409

No i co by nie było zbyt poważnie to:

3 ulubione zwierzęta żony marynarza?

Lis w szafie

jaguar w garażu

i osioł co by na to zapracował 😉

 


 

Śmiało dokończcie listę w komentarzach. Jakich wy tekstów nie lubicie słyszeć ?

Koszulki ze zdjęć do nabycia na Żeglarskie Klimaty – edycja Żona Marynarza

Na zdjęciach  – Ola

foto  – Ja

82 Responses to 20 tekstów, których nie należy mówić marynarce

  1. Olek pisze:

    Marynarce?! ??? żałosne
    Z jakiej racji żona Marynarza nosi takie miano? Oprócz opowiadań i życia ku jego boku nie ma więcej pojęcia…( pomijam oczywiście Panie Marynarz) na takie miano trzeba sobie zasłużyć!

  2. […] kobiety, które odczuwają ostracyzm, wykluczenia. Są oceniane przez stereotypy. W tekście: „20 tekstów których nie chce usłyszeć marynarka” mówię właśnie o stereotypowych często obraźliwych reakcjach, treściach, z którymi się […]

  3. […]  20 tekstów, których nie należy mówić marynarce. Czas na marynarzy. Lista jak zawsze do dokończenia dla Was w […]

    • Julka pisze:

      Mnie najbardziej irytują osoby które myślą że mój M wyjeżdża tam chyba na wczasy i wypytuja czy mnie też zabiera że sobą na statek. Od jakiegoś czasu pracuje na wodach Brazylii więc wszyscy myślą że już całą zwiedzilam. A prawda jest taka że on tam jedzie do pracy nie ma wczasy. Nie nie zabiera mnie ze sobą bo ja też mam pracę i swoje obowiązki. Może kiedyś pojedziemy tam razem pozwiedzać ale jak narazie to nawet nie było jak bo też mamy kredyty do spłacenia dom do wykończenia i 5 miesięcznego malucha i życie i codzienne obowiązki jak każdy.

    • Beata pisze:

      Ja kiedyś usłyszałam” Nie wyobrażam sobie jak ludzie mogą się decydować na taki zawód – przecież to bez sensu ” albo” A jak Ty sobie to wyobrażasz jak będą dzieci?! „” „Może Cię zabierać w rejsy? ” „To straszne, że nie masz męża tyle miesięcy ” dalszego członu to że później tyle samo co go nie było jest w domu rozmówczyni już nie słyszy. Cytaty z wypowiedzi dziewczyny, która ma męża na dzień dobry lub na dobranoc mijając się w drzwiach gdy jedno przyszło z pracy a drugie do niej właśnie wychodzi… a i częste przeświadczenie, że trafił na statek z przypadku, że lepszej roboty nie umiał znaleźć 🙂

  4. ewa pisze:

    Głupie teksty się zdarzają i będą się pojawiały, to wynika z niezrozumienia specyfiki takiej pracy i jakiś chorych stereotypach. Nie należy się tym przejmować, tylko uśmiechać w duchu przy czymś takim. A ciężko zawsze jest gdy M w morzu, bo jak ma nie być ciężko, ale jemu też jest ciężko tam być. Za to jak jest w domu to jest 100 razy latwiej 😉

  5. Hania pisze:

    MUSI BYC CI CIĘŻKO.
    Zaden inny tekst nie dziala na mnie bardziej dobijajaco niz ten. Serio. No tylko usiasc, plakac i olabogalomatko! Dzieci (4l.,3l. i dwoje po 6 m-cy), dom, i to najgorsze – pies. No po co sobie to bierzesz na glowe??? Ja bym tak nie mogla – to tez teskt powtarzany do znudzenia. Przestalam odpowiadac, koncze zwykle rozmowe lub zaczynam o pogodzie 😉
    Jesli bedziemy potrafily czerpac radosc z zycia, z czekania, powrotow, to zadne marudzenie nie popsuje nam humoru 🙂

    • szczęściara pisze:

      Hola! No przec jest ciężko, jak cholera. Mam dwoje dzieci, też psa i pomocy znikąd. So… jest ciężko. Ale nie ukrywam też, że daję radę i jestem z tego (z siebie) dumna;-)

  6. illusja pisze:

    Ja najczęściej słyszę: „kiedy wyjeżdża?”, ale też słyszy to mój mąż ledwo co po przyjeździe, co mnie też irytuje mocno. No i też koleżanka w pracy: długo tak on będzie pływał? niech szuka pracy na lądzie, a inni też nie mniej idiotycznie: pewnie ma w każdym porcie inną.

  7. bluedragon pisze:

    Przestałam odpowiadać na głupie pytania i po prostu zlewam rozmówcę często odpowiadając ogólnikowo, albo wcale. A prawda jest taka, że nie przyznaję się nikomu, że mam męża marynarza, a jakby się dowiedzieli, że już jest kżw, to by się zaczęło gadanie.
    Polacy są cholernymi zazdrośnikami i najlepiej jak sąsiad ma gorzej niż on, to wtedy wszystko jest dobrze.

    • szczęściara pisze:

      a ja na każdym kroku chwalę się, że mam męża marynarza. Bo jestem z tego (Z niego dumna). I w nosie mam, co mówią (myślą) inni. Najważniejsze są moje odczucia w moich relacjach z moim mężem;-)

  8. Magdolinka pisze:

    pkt 11 i 14. Smutne

  9. Aśka pisze:

    Ja słyszę najczęściej fajnie ma , zwiedzi ale Ty chyba z nim jesteś tylko dla pieniędzy … Masz innych na boku . A długo będzie ? taka rozłąka dobrze nie zrobi wam ..
    Na szczescie sa osoby ktore mowia ze wazne ze robi co lubi ze wroci jak bedzie mogl .
    trzeba zrozumieć chłopaków przecież im tez nie jest łatwo wypłynąć …

    • tosia pisze:

      zal mi rozmowcow ,oni nie doceniaja szacunku i milosci miedzy dwojgiem ludzi…moze powinni przekonac sie osobiscie zycze im z calego serca z przekasem,ale wiem ze nasze zycie jest najpiekniejsze jakie moze byc, pelne troski milosci i wielu doswiadczen…i potrafimy docenic naszych M jak nikt inny

  10. A. pisze:

    Co do tego „a ja bym tak nie mogła” – każdy kij ma dwa końce. W najbliższej rodzinie mojego partnera jest dwóch marynarzy, którzy są najwyraźniej z tego faktu bardzo dumni i ciągle muszę słuchać, że kiedyś zacznie nam brakować pieniędzy i na pewno będziemy ich prosić, żeby załatwili mu podobną pracę. Co doprowadza mnie do białej gorączki, bo my mamy inny pomysł na życie. I mamy do tego pełne prawo. Sami nie komentujemy czyjegoś, choćbyśmy nawet mieli na jego temat wyrobione, niepochlebne zdanie. Nie podoba mi się, gdy ktoś jest przekonany, że jego postępowanie jest jedynie słuszne. I nie, nie mogłabym tak żyć.

    • Marynarzowa M pisze:

      Ja na swoj „ciezki zywot” sie nie skarze..wiadomo, bywają smutne i samotne chwile , ale jak się ma co czekać to się czeka cierpliwie

  11. Wyszkam pisze:

    Mój były (na szczęście) szef – „Bo Pani to bogata z domu…”
    A najczęstsze pytanie zaraz po wyjeździe: „A kiedy wraca?”
    Kiedy już wróci: „A kiedy z powrotem?”
    No i ulubione pytanie teścia: „Ale chyba całe życie nie będzie pływał?”
    Na szczęście po 12 latach bycia kobietą marynarza ranią coraz mniej. A dla równowagi miłe komentarze:
    „Jak przy dwójce dzieci, jedno małe, drugie w pierwszej/drugiej klasie (prace domowe, codzienne prowadzenie i odbieranie ze szkoły), robieniu prania, sprzątaniu, gotowaniu, robieniu zakupów, pracy i Bóg wie czym jeszcze znajduje Pani czas na hobby?”
    i: „Podziwiam cię – tyle czasu sama, wszystko na twojej głowie – dzieci, dom, praca – ja bym chyba nie dała rady”
    A ja daję. Mam inne wyjście?

    • zuziaSama pisze:

      Ja trójka dzieciaków ? i pies. Córka 12 lat i dwóch synków -3latka(już w przedszkolu) oraz 5 miesięcy….na pytanie jak daję sobie rade, odpowiadam krótko: Przecież to sama radość….i szeroki uśmiech. Więcej pytań nie ma ☺

  12. Agnieszka pisze:

    O taaaak 🙂
    Chyba wszystkie teksty już padły w mojej obecności:)), choć ja wierzę, że większość pojawia się w wyniku niewiedzy/ nieznajomości tematu, a nie z braku życzliwości.

    Mnie natomiast drga nerwowo nóżka, gdy najpierw słyszę z lekkim wyrzutem: „ależ mój M. też cały dzień pracuje i wraca z biura wieczorem, wszystko robię sama- „tak jak u Ciebie”.
    A za 2 godziny/2 dni z tych samych ust pada: chodzę codziennie wieczorem na fitness/ aerobik/basen/, bo M. został z dziećmi; M. pojechał na zakupy, naprawił auto, wziął dzieci do zoo/basen/lody.
    no to rzeczywiście: „tak samo 😉

    A z zabawnych: zaprzyjaźniona sąsiadka spotkana na schodach, która właśnie sie dowiedziała, że M. pierwszy raz od kilku lat pobędzie w domu aż 8 tyg, a nie 3 tyg- zatroskana donośnie wykrzykuje: o boszzzzz, ale wytrzymacie tyle ….. ???????.
    Wytrzymaliśmy- było cudownie 😉

    • Daria pisze:

      Też nie znoszę tych tekstów od lądowych żon, że same, bo męża nie ma cały dzień, że wszystko na ich głowie, po czym się okazuje, że na wszystko jest czas, w tym też na teatr z mężem, czy wyjazd do koleżanek, bo mąż został z dziećmi. I o czym te lądowe do mnie mówią?! To jakieś nieporozumienie!

    • Doti pisze:

      Nam sie zdarzylo ze byl pol roku w domu. Bo mial kontuzje kolana. Nie wyrzucalam go z domu i dalam rade. Moglby dalej siedziec ale niestety konczyla sie kasa. Ktos musi zarabiac. Ja po 25 latach pracy mam dlugi urlop bezplatny i sie doksztalcam

  13. Justa pisze:

    Ja już przywykłam do wyrazów współczucia 😀 Komentarze typu: Biedna jesteś,jak Ty sobie radzisz? Albo jak dziecko znosi rozłąkę z tatą na tak długo? Oj…. ja to bym tak nie chciała… jak to jest mieć męża kilka razy w roku… Oj znowu wyjechał i sama ze wszystkim… i tak w kółko 😀

  14. K pisze:

    Mnie też ludzie denerwują swoimi komentarzami. Słyszałam chyba każdy z przytoczonych przez was. Najgorsze, że to bliscy ludzie tak ranią. Była jednak sytuacja, że coś pozytywnego usłyszałam: dwóch znajomych na wieść o tym, że wypłynął, zapytało „o to pewnie musisz tęsknić?”. Aż byłam w szoku, że dalekie mi osoby, a tak zareagowały, gdy bliscy woleli zadawać inne pytania:

    „a jak byś mu postawiła ultimatum?”
    „a ile zarabia?”
    „w jakiej walucie zarabia?”
    „zdradzasz go?”
    „ja bym tak nie mogła”
    „leciał do Ameryki? wow”

  15. Agnieszka pisze:

    Najwięcej do powiedzenia maja ci, którzy akurat wiedzą najmniej. I tak w ogóle, to kto i kiedy określił jasno jak ma wyglądać normalny związek ??? A może to właśnie związki, gdy oboje są na lądzie i pracują po 8 godzin są najmniej normalne??? Ja już na takie pytania nie odpowiadam, tylko się uśmiecham, bo z idiotami i tak nie ma co dyskutować.

  16. Magdalena pisze:

    Przecież jesteś żoną marynarza, Ciebie stać na wszystko. Marynarzowa.

  17. madi pisze:

    i jeszcze jeden ciekawy tekst: „nie masz męża w domu ale przynajmniej masz kasę..”;-(

  18. x pisze:

    Robicie z siebie cierpiętnice, a potem się dziwicie, że tak Was postrzegają. Nie można zapytać kiedy wraca, kiedy wypływa, gdzie jest i czy będzie na rok wcześniej zaplanowane wesele. To może w ogóle się do Was nie odzywać skoro wszystko Was rani i denerwuje? Przecież to normalne, że ludzie są ciekawi ‚innego’ dość kontrowersyjnego życia. Każdy opowiada o sobie i o swoim życiu i co odczuwa. Czułabym się dziwnie pracując z osobą, przy której strach się odezwać bo strzeli focha.

    • Kasi Wajs pisze:

      Nie o to chodzi. Źle to postrzegasz. Oczywiście, że można zapytać. Jednak z niektórymi tekstami jest jak z pytaniem typu kiedy ślub, kiedy dziecko itp…
      I nikt nie robi z siebie cierpiętnic. Wręcz odwrotnie my cieszymy się naszym życiem a podobnymi pytaniami czasami niektórzy próbują nam wcisnąć na siłe przekonanie, że mamy źle. No i właśnie nawet jak zapytasz marynarza czy będzie za rok na jakimś weselu to wątpię, że ktokolwiek się zadeklaruje. I dlaczego kontrowersyjnego życia?

      • x pisze:

        życie „na odległość” moim zdaniem jest kontrowersyjne. Nie tylko jeżeli chodzi o rodziny marynarzy, ale też rodziny, w których np.mąż pracuje za granicą na lądzie. Ludzie postrzegają szczególnie rodziny marynarzy przez pryzmat stereotypów i różnych często wymyślonych z zazdrości opowieści, ale też czasami widzą „stojąc obok” jak takie życie wygląda i niestety nie zawsze wygląda tak „różowo” jak tu opowiadacie. Nic więc dziwnego, że ludzie pytają, często z troski, czasami z litości albo po prostu z niewiedzy. Owszem, komentarze z zawiści i zazdrości o lepsze życie materialne też się pewnie zdarzają, ale pracując na etacie i mając więcej niż inni też można się „nasłuchać”

  19. J0077 pisze:

    „No ty to akurat nie masz problemów – nie narzekaj.” plus „masz lekkie życie” mam tak super będąc sama z dziećmi, mając najbliższą rodzinę 250km od mojego miasta… przecież Władysław II Jagiełło chodzi ze mną pod rękę… nosi mi torby z zakupami, samochód też umyje ];> o innych rzeczach nawet nie wspomnę..

  20. Anita pisze:

    1. Marynarze mają dziewczyny w każdym porcie.

    2. Dopiero, co M przypłynął, a już pytają kiedy wypływa…

    3. Ty nie musisz pracować, skoro jesteś z M.

    4. Przecież Cię stać !

    5. Ja nie mogłabym tak żyć na odległość…. ( To ta kobieta kocha swojego chłopaka, narzeczonego czy męża ? dla mnie to żałosne… )

    6. Chciałaś być z marynarzem ?!?!?! Przemyślałaś to sobie ??? ( to mnie już zupełnie wyprowadza z równowagi )

    7. Tobie łatwo mówić, nie musisz się o nic martwić, jesteś ” ustawiona „.

    • Anita pisze:

      aaa i jeszcze… łeee to Ty już się przyzwyczaiłaś… ( to szlag mnie trafia… jeśli się kocha, to nie da się przyzwyczaić do rozłąki…jeśli się nie kocha i jest się tylko dla kasy, to pewnie, że się da przyzwyczaić ! )

    • _look_ pisze:

      Tak, dokładnie tak – ledwo wrócił to już pytają kiedy wypływa… tego nie lubię!!!!!!!!!!!!!!

  21. Karolina pisze:

    – no ciężko Ci będzie, ciężko… – moja babcia.

    Na co zawsze mój komentarz – każdemu czasem jest ciężko niezależnie od tego z kim jest i co robi. Ale nie każdy ma okazję nauczyć się cieszyć każdą wspólną chwilą.

  22. Agnieszka pisze:

    A ja ostatnio w pracy usłyszałam, że „Fajnie masz jak go ciągle w domu nie ma – nie musisz się z nikim kłócić, możesz robić co chcesz. W końcu po co komu facet czy rodzina? Lepiej żyć samemu.” Szczerze mówiąc żal mi było ludzi od których to usłyszałam. Nie sądzę żeby byli tak szczęśliwi jacy próbują pokazać że są.

  23. Lulka pisze:

    Moi chłopak jeszcze studiuje nawigację ale już pływał w wakacje i oczywiście jak mowie ze mój M będzie pływał to oczywiście jest tekst „zastanów się czy chcesz takiego życia”, „przemyśl to”, ” a co będzie jak będziesz w ciąży „… I ta lista się nie kończy 🙁 ale ja tam kocham go nad życie i chce być z moim M jak najdłużej się da 🙂

  24. cook pisze:

    Do mojej żony

    – Ale Ty to masz fajnie ja też bym swojego gdzieś wysłała, najlepiej w kosmos…

  25. psikusna pisze:

    Nie będę pisac o tych wszystkich negatywnych komentarzach i historiach które wymyślają ludzie nie mający w ogóle styczności z marynarzami, opowiem lepiej pozytywna: Byliśmy w klasztorze kapucynów i kiedy Brat zapytal co mąż bedzie robił i kiedy się dowiedział, powiedzial ze super, ze niech was Bóg wspiera, i życzy nam wiele szczęścia i wytrwałości, i powiedzial to tak szczerze od serca – to byla pierwsza osoba która tak zareagowala, naprawde cos takiego dodaje na duchu na dlugo.

  26. Skrzatoch pisze:

    A mnie te teksty w ogóle nie ruszają 🙂 Raczej wywołują u mnie rozbawienie 🙂
    Prawda jest taka, że ludzie czasami zadają głupie pytania bo nie wiedzą jak nasze życie wygląda. Głupio gadają bo nie wiedzą co mają powiedzieć. To jak będziemy postrzegani przez innych zależy od nas samych. Czy jako te biedne, tęskniące panny, czy jako kobiety, które świadomie podjęły taką a nie inną decyzję.
    Nie wiem – może żyje w śród bardziej tolerancyjnych, mniej zawistnych, i rozumiących sytuację osób ? Może nie zwracam na pewne rzeczy uwagi, bo tata też pływa, i wszytsko związane z zawodem marynarza mam przerobione 🙂
    Trzymajcie się dziewczyny 🙂 i głowy do góry 🙂
    A z tekstów, które mi sie najbardziej podobają to – Pytanie do męża ” Masz dzieci ? ” Mąż odpowiada ” W europie jeszcze nie 😉 „

  27. Ola pisze:

    Ulubiony tekst: ” Dziewczyno Ty to sie musisz sama nudzić w domu! ” 🙂 – nieważne, że pracuję, studiuję i mam własne zainteresowania 🙂

  28. savana pisze:

    Najlepszy tekst jaki usłyszałam, to: wiesz podziwiam Was, że tyle wytrzymujecie bez siebie. Ja i mój mąż nie możemy się rozstać nawet na dwa dni, bo tak tęsknimy…Szkoda, że nie dodała, że regularnie urządzają awantury…

  29. Magda pisze:

    Ostatni hicior: ” To po co wam to mieszkanie? Przeprowadz sie do nas, bedzie ci latwiej, mieszkanie wynajmijcie. Przeciez i tak M nie ma domu, nie mieszkacie razem to po co? A jak wroci to moze przeciez spac u ciotki/brata przez ten czas jak tu jest.” Tekst od moich rodzicow.
    Poza tym wieczne pytania „kiedy wraca”, a wiedza doskonale, ze w jego wypadku nie da rady tego dokladnie okreslic. „Gdzie tym razem?” – tam gdzie zawsze, bo zawsze w ten sam rejon. „Dzwonil?” – ile razy mam mowic ze tam NIE ma zasiegu…
    To tak na szybko, co pamietam.

    • Agnieszka pisze:

      Mam tak samo. Jak Babci wytłumaczyć, że na środku oceanu nie ma zasięgu telefonii komórkowej? Albo rodzicom, że nigdy do końca nie wiadomo kiedy wróci i czy zdąży na takie czy inne święto. I znajomym – że ciężko planować czy damy radę być oboje na ich weselu np.?

      • karolcia pisze:

        A ja znowu mam tak …
        dobija mnie pytanie …ledwo wróci to kiedy wypływa znowu na ile jest …albo jak w morzu …a gdzie pływa teraz ….czy w porcie jak mu jest na statku …. albo jak wróci i sobie gdzieś jedziemy na wakacje na weekend … wy to tylko gdzieś ciągle jezdzicie … za dużo pieniędzy wydajecie na wyjazdy …(to mam gęsią skórkę z nerwów )
        Prawda jest taka że ciężko jest nam cokolwiek zaplanować …wakacje …święta…wesele …jest jak jest …a dopytywanie jest brrrr

    • Kornelia N. pisze:

      Mój jest „latającym” elektrykiem, więc nigdy nie wiemy kiedy, gdzie i na jak długo jedzie. Więc dobija mnie pytanie Kiedy wróci? i Gdzie jest?

  30. Agata pisze:

    Mój ulubiony teks, jaki usłyszałam. W rozmowie z mamą mojej koleżanki, wspomnialam, że mój facet jest marynarzem. Nagle ta rozkłada ręce, zaczyna mnie przytulac i mówi: „boże Agatko, z ciebie taka fajna dziewczyna, ładna, mądra, mila…tak mi przykro.” ……
    Odpowiedziałam tylko- „nie trzeba”, choć kusilo mnie by dodać (wiedząc, że ta pani to straszna dewotka)- „pod nieobecność marynarza, zakladamy, z pozostałymi jego dziewczynami, kółka różańcowe i wspólnie modlimy się o pomyślny rejs”

  31. Ewka pisze:

    Mój M wrócił teraz po 3 miesiącach i zrobił nam wszystkim niespodziankę. Ja wniebowzięta, bo w ciąży z pierwszym dzieckiem i wreszcie będzie trochę lżej, a wszyscy wkoło: „Co się stało że tak szybko wrociłeś?”

  32. kejti pisze:

    Generalnie co krok się słyszy jaka to ja bogata nie jestem (no bo mąż marynarz)…albo, „ty to w ogóle masz beznadziejnie, ciągle sama” itp. itd.

  33. Halina pisze:

    Najbardziej mnie denerwuje tekst – Ty to przyzwyczajona już jesteś

  34. Kasia pisze:

    Ty to masz dobrze, nie musisz sie z nim meczyc codziennie…..
    Nie narzekaj, nie masz na co…
    Ciebie stac , nie musisz sie martwic o kase
    I wiele, wiele innych powiedzonek ktore rania.

  35. Anna pisze:

    Sąsiedzi,rodzina bliższa i dalsza,znajomi do dziecka(4 lata) : ” I co tatuś pojechał,tak?A kiedy wróci?Tęsknisz pewnie za tata,co?…” A potem chodzi smutne kilka dni….

  36. Irmina pisze:

    O tak, takich tekstów jest wiele i …. jak widzę, często się powtarzają:)
    1. Jak ja bym chciała, żeby mój chociaż na miesiąc wyjechał…:) – ja też, wtedy byś go trochę bardziej doceniła 😛

    2. O – wyjechał, szybko zleci:) – Wam na pewno:)

    3. To kiedy wracasz? W styczniu, hmm – to wtedy się spotkamy – Halo! Ja ne wyjeżdżam z mężem????

    A także wszystkie powyższe – przytoczone przez inne Panie:)

  37. toja pisze:

    w sklepie na cały głos: Twój mąż jest marynarzem?? to Ty się nie martwisz o pieniądze!!!” (też mam zawód, dobry zawód).
    „a jak urodzą wam się dzieci to Twój mąż przestanie pływać”?
    „marynarze to dziwkarze”
    ta sama osoba widząc, że powyższe spłynęło po mnie jak po kaczce „marynarze to pedały, filipy robią zakłady, który będzie chłopcem kapitana”…

  38. Olga pisze:

    „Już wraca? Ale szybko zleciało ” – (5 m-cy) ;]

  39. ana pisze:

    Po przyjeździe męża pierwsze pytanie- kiedy wypływa? albo na jak długo przypłynąłeś?

  40. Marlena pisze:

    „Kiedy teraz wyjeżdża?” – pytanie zadawane kiedy Mąż wrócił zaledwie kilka dni temu i akurat cieszymy się chwilą, przez osoby które dobrze wiedzą, że jeździ stale 2 m-ce na 2 m-ce…

  41. Monika pisze:

    O tak. Slowa kolezanki ktorej maz wyjezdza na kilka dni. Jak ja dam rade. Jak ja tesknie.
    Ale najlepsze jest takie nie wypowiedziane a jednak widoczne no Was akurat stac.
    Zgadzam sie tez z tym ze my.nie rozumiemy tych stacjonarnych problemow. Za to cenimy kazda chwile spedzona razem.i na prawde nie klocimy sie o zle postawiony kubek.

  42. bloobe pisze:

    „kiedy wyjeżdża? za miesiąc…Aha,to długo tym razem jest… grrr

  43. Ania B pisze:

    Cała prawda 😉 ja bardzo często słyszę: powinnaś już się przyzwyczaić, sama sobie taki los wybrałaś.. Co wcale nie ułatwia rozlaki podczas pierwszych chwil. Albo lubię też a długo to on ma tak zamiar pływać? To pytanie pada chyba zawsze.

  44. MłodaMarynarzowa pisze:

    ‚taki to w każdym porcie inną ma’
    albo ‚ja to Ci współczuję, że tak musisz, ja bym nie dała rady’

    • marynarz pisze:

      Pływam na tankowcu, wyładunek albo załadunek zajmuje około 24 godzin. W tym pracuje ponad 12. Pozostały czas przeznaczony jest na odpoczynek. W systemie pracy 6/6 godzin. Trzeba się wyspać, higiena osobista, posiłki. Miasta są zazwyczaj parę km od terminalu. Jeśli w ogóle wyjdę na miasto to mam około 4 godzin żeby zrobić zakupy. Zobaczyć coś. Poznać nowe miejsce. To nie wiele – Ciągle słyszę, „ty to dziewczynę w każdym porcie masz”, albo „ty to pozwiedzasz” , ” wy to się wynudzicie na tym statku”. Już mi się nie chce uświadamiać ludzi, zmieniać ich stereotypowego podejścia. Walka z wiatrakami.

      • tosia pisze:

        Ja notorycznie słysze ze marynarze to kurwiarze ,nie slyszalam nic milego o pracy marynarzy ani zyciu rodzin marynarskich zawsze zlosc zgryzliwisc i zawisc ,nie rozumiem czemu nie wiem kiedy sie zmieni ten stereotyp

  45. Dorota Sz. pisze:

    Ty w sumie to jak samotna matka

  46. przyszla marynarzowa pisze:

    „kogo jak kogo ale Ciebie bedzie stać…” :/

  47. Alana pisze:

    „Dzieci to pewnie ojca nie pamietaja”
    „Jeszcze trochę i wroci” – kiedy to trochę dla kogoś nie jest trochę dla mnie 😉
    „Wróci wyjedzie i takie jest zycie”
    „Ktoś musi na to wszystko zarobić ciesz się ze ma pracę”

  48. seawoman pisze:

    Czy rozmawiacie często i widzicie sie na skype? Chociaż wiedzą ,że jest brak internetu na statku i odległe porty od siebie,aby moc skorzystać z internetu.
    Jakie plany na Święta i Sylwestra? a druga połówka w morzu?
    Tydzień nie widziałam swojego mężczyzny nie wiem jak wytrzymała bym 4 miesiące.

    • Kasi Wajs pisze:

      O tak. Ja też słyszałam ostatnio: Wyjeżdża na 4 dni muszę jakąś pomoc załatwić no bo jak sobie poradzę 🙂 hihihi no ale to wszystko kwestia przyzwyczajenia 😉 Wierzę, że inni nie potrafią w myślach ogarnąć naszej rozłąki. A z drugiej strony: My na pewno nie rozumiemy wielu problemów stacjonarnych związków..

Odpowiedz na „WyszkamAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *